Jak gminna wieść niesie nie ma lepszej szynki nad tę z Domu Pomocy Społecznej w Zakrzewie. Przygotowywane tu tradycyjne wielkanocne smakołyki są cenione przez wielu smakoszy. Równie znane są robione przez mieszkańców ozdoby. Tradycyjne palmy, stroiki, kurczaki, zajączki wykonane w Zakrzewie znajdą podczas tegorocznych świąt miejsce na naszych stołach. Świąteczna atmosfera, wypełniona zapachem potraw, porządków, gałązek borówkowych panowała tu już na kilka dni przed zbliżającymi się świętami Wielkiej Nocy. Przygotowania do świąt od lat rozpoczynane są ze sporym wyprzedzeniem. Tradycyjnie najpierw jest kiermasz prac mieszkańców, w którym uczestniczą goście, znajomi, przyjaciele. Pod okiem opiekunów mieszkańcy Domu Pomocy Społecznej i warsztatów terapii zajęciowej przygotowują prawdziwe cudeńka. Wybór jest ogromny, począwszy od haftowanych serwetek, którymi dekorujemy stoły i koszyczki ze święconym, po tradycyjne palmy z gałązkami brzozy i kwiatami z bibuły, baranki z masy solnej, kurczaczki, zajączki, stroiki umieszczane na stołach i zawieszane w oknach. Świąteczny, niecodzienny wystrój mają pokoje mieszkańców, korytarze Domu. – Tak naprawdę zaczynamy od generalnych porządków. Jest taka tradycja, że na wiosnę wszystko musi być nowe, świeże, czyste. Wszyscy o tym pamiętamy. Każdy zakątek musi lśnić i mówić o tym, że święta są tuż, tuż – powiedziała nam jedna z mieszkanek Domu Danuta Doliwa.
Ważną, oczekiwaną i piękną tradycją jest wysyłanie kartek ze świątecznymi życzeniami do rodzin, przyjaciół, znajomych. Wszystkie są przygotowywane według projektu samych mieszkańców. – Z tej okazji wypisujemy i rozsyłamy do różnych zakątków kilkadziesiąt kart. Mieszkańcy nie zapominają o nikim. Chcą, aby świąteczny nastrój towarzyszył wszystkim osobom, które są im bliskie – mówiła Iwona Paradowska, dyrektor Domu Pomocy Społecznej w Zakrzewie.
Podczas naszej wizyty w Zakrzewie widać było, że wszyscy są zaangażowani w przygotowania do świąt. Mieszkańcy mówili, że trzeba się spieszyć, bo zostało niewiele czasu, a wszystko musi być jak należy. – To miejsce jest dla nas jak prawdziwy dom. Święta, tak jak w każdym domu mają tę magiczną moc. Są radosne i z niecierpliwością czekamy na moment, gdy wszyscy zasiądziemy do stołu, podzielimy się jajkiem, złożymy sobie życzenia. Więcej wtedy odpoczywamy, mamy dużo wolnego czasu na spacery czy oglądanie ulubionych programów w telewizji – mówili mieszkańcy Domu.
Mistrzyni haftu
Pani Danuta Doliwa od lat przygotowuje przepiękne serwetki. Haftowane przez nią obrusy dekorują nie tylko jej pokój, ale również stół przygotowywany na wielkanocne śniadanie. Jej specjalnością jest haft richelieu i ścieg paprotkowy. – Wszystkiego nauczyłam się w Zakrzewie. Tajniki wykonywania przekazała mi pani Jadzia Szmulewicz, która jest wspaniałą instruktorką – mówiła Danuta Doliwa.
Święta jak co roku spędzi w domu, razem z rodziną. Najpiękniejszym i najbardziej ulubionym momentem jest dla niej moment święcenia pokarmów. Zawsze chodzi do kościoła ze święconym. Święta mają bardzo tradycyjny charakter. Chociaż pani Danuta wspomina, że te spędzane w domu jej dziadków były inne. – Teraz młode pokolenie nie przywiązuje tak dużej wago do wszystkich drobiazgów tworzących atmosferę świątecznych dni. A szkoda. Bo tradycja wielkanocna jest bardzo bogata. Dla mnie ważne jest to, że wszyscy razem zasiadamy do stołu, jest czas, by porozmawiać.
Tomasz Milczarek, który spędza święta razem z innymi mieszkańcami w Zakrzewie mówi, że są one najbardziej domowe z domowych. – Te chwile są bardzo miłe. Od sześciu lat w tym miejscu, z tymi ludźmi spędzam świąteczne dni. Pobyt tu zmienił mnie, po prostu odżyłem. Potrafię cieszyć się ze świąt. Tu się tego nauczyłem.
Z niecierpliwością czeka na niedzielny poranek, ale i dyngusowy poniedziałek. Mówi, że aby tradycji stało się zadość, musi na każdego polać chociaż kilka kropel wody. – Jeśli pogoda dopisze i będzie ciepło, to można się spodziewać, iż woda będzie lała się strumieniami. I tak jak w ubiegłym roku popłynie rzeka wody. Każdy będzie przemoczony do suchej nitki. To pewne – mówił z uśmiechem Tomasz Milczarek.
Przed odjazdem z Zakrzewa zaglądamy jeszcze do kuchni, by zapytać o specjały świąteczne. Jak udało nam się dowiedzieć, poza mazurkami, szynką i pastami jajecznymi specjalnością są jarskie flaczki przygotowywane z boczniaków. Ta potrawa zagości na świątecznym stole w Zakrzewie. Sekret jej przygotowania zdradzamy naszym czytelnikom.
Jarskie flaczki (składniki na cztery porcje): pół kilograma boczniaków, włoszczyzna, cebula, łyżka przyprawy do flaczków, łyżka masła, łyżka mąki, majeranek, sól, pieprz. Boczniaki należy oczyścić i opłukać. Wkładamy je do osolonego wrzątku, obtaczamy i odcedzamy. Przestudzone grzyby kroimy w paski. Włoszczyznę trzeba oczyścić i pokroić. Zalewamy wodą i gotujemy przez 15 minut. Wkładamy grzyby, przyprawiamy solą i pieprzem, dusimy na małym ogniu przez 30 minut. Obieramy cebulę, siekamy i dokładamy do grzybów na krótko przed zakończeniem duszenia. W rondelku rozpuszczamy masło, mieszamy z mąką. Zasmażkę rozprowadzamy z kilkoma łyżkami wywaru z grzybów. Przyprawiamy do smaku solą, pieprzem, majerankiem.
Teresa Radwańska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze