W minioną środę 27 marca odbył się pogrzeb 39-letniej Elżbiety L. Kobieta zmarła kilka dni wcześniej w płockim szpitalu wojewódzkim, po dwóch operacjach.Zanim jednak została przewieziona do szpitala na Winiarach, przez kilkanaście dni była leczona w szpitalu miejskim Świętej Trójcy. To właśnie lekarzom tej placówki rodzina zmarłej zarzuca błędy w sztuce lekarskiej. Kilka dni temu zmarła także sześcioletnia dziewczynka, hospitalizowana w szpitalu przy Kościuszki, jednak o tym przypadku nie udało nam się uzyskać konkretnych informacji. - Rodzina zmarłej kobiety zarzuciła lekarzom błąd przy dokonywaniu zabiegów. Zostało wszczęte postępowanie z artykułu 160 § 1 kodeksu karnego: „Kto naraża człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”. Z tego samego artykułu jest prowadzone postępowanie w sprawie śmierci sześcioletniej dziewczynki. Zawiadomienie również w tym przypadku złożyła rodzina – powiedziała Monika Mieczykowska, zastępca prokuratora rejonowego w Płocku. W obu przypadkach prokuratura zleciała wykonanie sekcji zwłok. Ich wyniki będą znane za około dwa tygodnie. - Nie znamy jeszcze wyników. Dopiero po otrzymaniu opinii będzie można orzec, czy przyczyną śmierci był błąd w sztuce lekarskiej. Cały czas prowadzimy intensywne postępowanie, przesłuchujemy wszystkie osoby, które mogą cokolwiek wiedzieć o obu przypadkach śmierci. Zarówno lekarzy jak i personel, rodziny chorych, wszystkich, którzy mieli kontakt z chorymi – dodała Monika Mieczykowska. 39-letnia kobieta zgłosiła się do szpitala Świętej Trójcy na początku marca z ostrymi bólami podbrzusza. Sadziła, że może chodzić o dolegliwości kobiece. Lekarze ze szpitala miejskiego twierdzą, że od początkowo podejrzewali, że może to być mięśniak macicy. Okazało się jednak, że powodem dolegliwości był guz nowotworowy, nie wykazały tego jednak badania usg. Zdecydowano się zrobić rektoskopię, która też nie dała konkretnych wyników. Bez pewnej diagnozy lekarze szpitala Świętej Trójcy zdecydowali się jednak na przeprowadzenie operacji. Wtedy okazało się, że w czasie wykonywania rektoskopii doszło do pęknięcia guza. Efektem było zapalenie otrzewnej. 12 marca kobieta została przewieziona do szpitala wojewódzkiego na Winiarach, ale według jej rodziny nie dotarła tam dokumentacja leczenia. Wyjaśnieniem, czy dokumenty dotarły czy nie zajmuje się teraz prokuratura. W szpitalu wojewódzkim przeprowadzono drugą operację. Niestety, zakażenie organizmu doprowadziło do śmierci kobiety. - Czynności naszych lekarzy były przeprowadzone jak najbardziej prawidłowo, absolutnie nie można mówić o błędach – zapewnia Ryszard Brzózka, naczelny lekarz szpitala Świętej Trójcy. Dodaje, że o przypadku śmierci sześcioletniej dziewczynki w tym samym szpitalu wie zbyt mało, żeby komentować ten fakt. W miniony czwartek sprawą szpitala Świętej Trójcy zajmował się także Zarząd Miasta, chociaż o odwołaniu z funkcji dyrektora Katarzyny Głowackiej - Dobień, prezydent Wojciech Hetkowski nie chciał powiedzieć wprost. - W sytuacji, jeśli ktoś nie jest w stanie zrozumieć tego, co się dzieje i w dodatku w tak trudnym madialnie dla placówki okresie idzie na urlop, nie informując o tym przełożonych, pytanie o to, czy podjęto jakieś decyzję w sprawie pani dyrektor Katarzyny Głowackiej – Dobień, wydaje mi się pytaniem retorycznym – powiedział prezydent Hetkowski. – Trzeba zrozumieć, że teraz placówki opieki zdrowotnej muszą funkcjonować według normalnych zasad. O tym, że można nimi tak zarządzać, świadczą wyniki finansowe niepublicznych ZOZ-ów. Wojciech Hetkowski zdecydowanie zaprzecza wszelkim insynuacjom, że chce przygotować miejsce dla Waldemara Kujawy. - Takie stwierdzenia nie mają przełożenia na fakty – zaznacza prezydent Hetkowski. – Moim zdaniem praktykujący lekarz nie powinien być dyrektorem szpitala. To jest funkcja dla menedżera, chyba, że lekarz mający odpowiednie przygotowanie, nie chce prowadzić praktyki lekarskiej. Jeśli jednak zaistniałaby taka sytuacja, że pan Kujawa zostałby dyrektorem szpitala, byłby przeze mnie traktowany tak samo surowo jak była traktowana pani Głowacka – Dobień. Waldemar Kujawa jest na czas pełnienia funkcji radnego urlopowany ze stanowiska dyrektora szpitala. Jeśli jednak z jakichkolwiek przyczyn złożyłby mandat, już następnego dnia wróciłby na stanowisko dyrektora Świętej Trójcy. (jac) Fot. DarO
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze