Niewiele brakowało, a spotkanie, w którym Orlen Wisła była faworytem, znów skończyłoby się stratą punktów. Chrobry Głogów był bliski sprawienia niespodzianki i robił wszystko, by wygrać pojedynek.
Nie na wiele się to jednak zdało, choć I połowa wyraźnie należała do gospodarzy. I to nie dlatego, że grali oni znakomicie, ale dlatego że płocczanie nie radzili sobie w ataku ani w obronie. Mało tego, podopieczni Manolo Cadenasa na przerwę schodzili z mniejszą liczbą punktów niż zawodnicy z Głogowa.
Na szczęście płocczanie mieli w swoich szeregach Tiago Rochę, który tego dnia był wyjątkowo dobrze dysponowany i skrzętnie wykorzystywał wszystkie swoje sytuacje strzeleckie. Ostatecznie płocczanie wywalczyli komplet punktów, ale nie do końca można być zadowolonym ze stylu, w jakim to osiągnęli.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze