Reklama

Po interwencji rodziców - Pozostaną trzy żłobki

30/04/2003 14:36
Ponad 140-tys. miasto Płocka ma tylko trzy żłobki: nr 1 na osiedlu Podolszyce, nr 3 na Międzytorzu i nr 4 przy ul. Płoskiego. W sumie objętych opieką było około 120 maluchów.Tymczasem w połowie kwietnia rodzice dzieciaków ze żłobka na osiedlu Podolszyce otrzymali informację, że placówka zostanie zlikwidowana. Trudno się dziwić, że zaczęli działać, bo nie wyobrażają sobie, że ich pociechy, od nowego roku szkolnego miałyby być dowożone do żłobka przy ul. Płoskiego. Osiedle Podolszyce jest typową sypialnią, na której mieszkają przede wszystkim młodzi ludzie. Bardzo wielu z nich pracuje i z konieczności oddają swoje dzieci do żłobka. Zresztą trudno tu mówić o konieczności, kiedy maluszki bardzo lubią to miejsce, kochają swoje ciocie, swoje sale i zabawki. Najmłodsi też przecież szybko przyzwyczajają się do miejsca i do ludzi. Przeniesienie ich do innej placówki byłoby ogromnym stresem. Rodzice zaczęli walczyć. Wysłali listy do prezydentów M. Milewskiego, P. Kubery i T. Kolczyńskiego oraz do dyrektor Wydziału Oświaty E. Adasiewicz z prośbą o ponowne przeanalizowanie sprawy. Rodzicom zaproponowano, by w nowym roku szkolnych dowozili dzieci do żłobka na osiedlu Międzytorze. “Dowożenie tak małych dzieci - piszą w liście rodzice - byłoby wielką uciążliwością, szczególnie dla maluchów, których rodzice nie mają własnych pojazdów. Taka zmiana byłaby dla dziecka dużym stresem, ponieważ przyzwyczaiły się do miejsca i do opiekujących się nimi osób. Wiadomo, jak ważne dla małego człowieka, oddzielonego wcześnie od rodziców jest poczucie bezpieczeństwa, które stwarza im ciepła, rodzinna atmosfera. Takie właśnie warunki mają nasze dzieci w tym miejscu, do opiekunek mówią ciociu i traktują ich jak kogoś z najbliższej rodziny.” Problemu by wcale nie było, gdyby nie brak na osiedlu Podolszyce Południe przedszkola z prawdziwego zdarzenia. Owszem są na Północy dwa przedszkola, ale to za mało. Zaś przedszkole na południowym osiedlu mieści się w kilku pomieszczeniach i należałoby to jakoś uporządkować. Na dodatek dla wszystkich dzieciaków nie ma tam miejsca i rodzice wożą swoje pociechy na osiedle północne, a nawet w inne rejony miasta. Rodzice chcieliby, aby placówka pozostała. - Miałam bardzo nieprzyjemną rozmowę z wysoką urzędniczką ratusza - powiedziała jedna z matek. - Choć to też kobieta, zupełnie nie rozumiała naszych problemów. Powiedziała wręcz, że jest zdania, by matki do trzech lat opiekowały się dziećmi. Nawet sugerowała mi, by zatrudnić bezrobotnego, dać mu 100 zł więcej niż. ma zasiłku i będzie siedział z dzieckiem. Taka osoba nie powinna sprawować tak ważnej funkcji. Ja pracuję, płacę regularnie podatki i wydaje mi się, że mogę oczekiwać czegoś tak normalnego, jak miejsce w żłobku dla mojego dziecka. przecież za to miejsce ja płacę. A teraz proponuje mi się codziennie rano wyprawę z dzieckiem na ręku na inne osiedle, a dopiero potem do pracy. Okazuje się, że to nie musi być taki wielki problem. Temat żłobka na Podolszycach, do którego dojeżdżają rodzice z dzieciakami z okolicznych osiedli, został zauważony przez władze miasta. - Na razie nie została podjęta żadna decyzja - tłumaczy Piotr Kubera, zastępca prezydenta. - Ale o tym rozmawiamy i na dziś będziemy rozpatrywać trzy koncepcje. Pierwsza to przeniesienie całej placówki wraz z personelem i dziećmi na osiedle Międzytorze. Druga, to pozostawienie jej w takim kształcie do czasu, aż najmłodsze dzieciaki opuszczą żłobek. Oczywiście nie byłyby przyjmowane nowe dzieci. I wreszcie trzecia koncepcja, do której ja się skłaniam, to wyprowadzenie żłobka z budynku przy ul. Łączniczek i przeniesienie go do jednego z pomieszczeń, w którym dziś jest przedszkole na osiedlu Podolszyce Południe, przy ul. Czwartaków. Myślę, że to rozwiązanie byłoby najmniej bolesne dla dzieci i dla rodziców. Problem przedszkolaków musi być rozwiązany. Być może w przyszłym roku powstanie przedszkole w jednym z budynków budowanych przez MTBS i wtedy będą miejsca dla wszystkich chętnych. Być może znajdą się jeszcze inne rozwiązania Zdaniem prezydenta, należałoby przeanalizować z jakich części miasta są dowożone dzieci do żłobka przy ul. Łączniczek. Bardzo możliwe, że większość mieszka na Podolszycach Południu, Zielonym Jarze, w Borowiczkach czy Imielnicy. Wtedy okaże się, że sam problem dotyczy tylko kilkorga rodziców. Trudno uznać, że doskonałym rozwiązaniem dla rodziców dzieci z osiedla Podolszyce Południe będzie codzienne noszenie 4-6 letnich dzieci na drugie osiedle. Rodzice najlepiej wiedzą, jaki to jest problem. Dlatego ich zdaniem najlepiej byłoby zaadaptować parter Szkoły Podstawowej nr 22, gdzie zmieściłyby się wszystkie dzieciaki, można byłoby zlikwidować rozproszone Przedszkole nr 6 i wtedy pozostawić żłobek. Niestety budynek planowany jest na siedzibę Uniwersytetu Warszawskiego, co oznacza, że raczej ta koncepcja nie przejdzie. Póki co, trzeba czekać na decyzje prezydentów. Najprawdopodobniej i tak nie uda się utrzymać placówki przy ul. Łączniczek w dzisiejszym kształcie. Ale rodzice nie zamierzają składać broni i chcieliby chociaż utrzymać żłobek do czasu, gdy ich dzieci zaczną chodzić do przedszkola. Jola Marciniak
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości