1 grudnia o godz. 15.00, w wyremontowanej Blaszak Arenie, po raz pierwszy w historii miasta dwie siatkarskie drużyny rozegrają derby Płocka. Nigdy do tej pory nie było tu dwóch zespołów ligowych, a od 23 lat, nawet żadnej męskiej drużyny. W 1996 roku, po turnieju półfinałowym w walce o drugą ligę siatkówki mężczyzn zespół Insbudu przegrał z MDK Warszawa. Zajął III miejsce w grupie i odpadł z rozgrywek, a siatkówka zniknęła na długie lata z mapy Płocka.
Historię tej dyscypliny w Płocku datuje się od występów ligowych drużyny grającej w barwach wielosekcyjnego klubu Wisła Płock. W 1989 roku klub zlikwidował kilka sekcji, w tym siatkówkę i ta dyscyplina na wiele lat przestała istnieć w Płocku.
– Bodajże w 1993 roku reaktywowaliśmy sekcję siatkówki, powstał klub Insbud i walczyliśmy o II ligę. Sukcesem był awans do turnieju półfinałowego, który w 1996 roku zorganizowaliśmy w Płocku. Przyjechały cztery zespoły, a decydujący mecz zagraliśmy z MDK Warszawa, w barwach którego grali wówczas Paweł Zagumny, który po latach okazał się jednym z najlepszych rozgrywających świata i Paweł Papke. Jak można się spodziewać, nie udało nam się przejść tej przeszkody, zajęliśmy trzecie miejsce i po porażce na długie 23 lata siatkówka męska całkowicie zniknęła z mapy Płocka. Oczywiście mowa o drużynie występującej w rozgrywkach ligowych, bo amatorskie zespoły były i grały w turniejach – wspomina trener i prezes MKS Volley Płock Jerzy Chęciński.
W 2006 roku, z inicjatywy Jerzego Chęcińskiego, przy pomocy kilku sympatyków tej dyscypliny sportu powstał jednosekcyjny klub MKS Volley Płock, który działa do dziś. W klubie trenowały dziewczęta, zaczynały swoją przygodę w tej dyscyplinie od mini siatkówki, a potem przechodziły przez kolejne etapy szkolenia.
– Na ostatnim, wielopokoleniowym zjeździe koleżeńskim, w marcu tego roku powstała inicjatywa, żeby po latach wskrzesić męską siatkówkę. Wiedzieliśmy, że w Płocku i powiecie istnieje kilka zespołów amatorskich, dlatego zdecydowaliśmy się poszerzyć naszą ofertę i stworzyć sekcję męską dla seniorów, co nie oznacza, że zrezygnowaliśmy ze szkolenia najmłodszych – dodaje Jerzy Chęciński.
Jak się okazało, zgłosiło się sporo chętnych zawodników i udało się stworzyć drużynę. Nie była to jedyna drużyna, która w tym samym czasie zdecydowała się rozpocząć ligową karierę. Do rozgrywek zgłosiła się ekipa KPS Płock, istniejąca od 2014 roku jako „Albatros Płock”, który został zarejestrowany w maju 2018 roku. W maju 2019 roku nazwa klubu została zmieniona na KPS Płock, pod którą klub funkcjonuje do dnia dzisiejszego, a od sezonu 2019/2020, bierze udział w rozgrywkach IV ligi mazowieckiej, gdzie bardzo dobrze sobie radzi.
– Nie ukrywamy, że naszym celem jest awans do III ligi. Chcemy wygrywać każdy mecz i jak do tej pory, nieźle sobie radzimy. Wśród naszych rywali do awansu są przede wszystkim Len Żyrardów i Huragan Wołomin – tłumaczy prezes KPS Płock Damian Konopski.
Zespół już nie może się doczekać ligowego spotkania z lokalnym rywalem. – Derby Płocka będą na pewno ważnym lokalnym wydarzeniem i nie ukrywam, że do tej rywalizacji podchodzimy bardzo emocjonalnie i ambicjonalnie. Dla nas cel to zwycięstwo, żaden inny wynik nie wchodzi w grę. Bardzo chcemy udowodnić wszystkim, że warto na nas postawić. Sami sobie radzimy, szukamy sponsorów, bo choć Płock mamy w nazwie, to w tym roku pomocy finansowej z miasta nie mamy żadnej. Ale myślę, że to się zmieni, jak tylko pokażemy, że warto w nas inwestować - zapowiada prezes Konopski.
Dla drużyny KPS derby Płocka będą nie tylko wydarzeniem sportowym. Po raz pierwszy w tym sezonie zagrają w „swojej” hali, czyli w wyremontowanej Blaszak Arenie. To będzie ich pierwszy pojedynek rozegrany przed własną publicznością.
– Już nie możemy doczekać się tego meczu, zwłaszcza że jest spore zainteresowanie. Do tej pory wszystkie mecze graliśmy na wyjeździe, teraz zagramy u siebie. Od kilku dni trenujemy w hali i czekamy na niedzielę – dodaje Damian Konopski.
Mniej optymistycznie podchodzi do tego spotkania Jerzy Chęciński. – W jednym i drugim zespole są pasjonaci, zawodnicy, którzy uczyli się siatkówki na szkolnych zajęciach SKS. Żaden z zawodników nie przeszedł szkolenia od mini siatkówki przez wszystkie kategorie wiekowe do seniora. Rywale na pewno są lepiej zgrani, od dawna grają w tym składzie, mają większe doświadczenie, jeździli po turniejach organizowanych na Mazowszu. Na tę chwilę to oni mają przewagę, ale nie zapomnijmy, że w przyszłym roku będzie rewanż i wtedy się przekonamy, kto poczyni większe postępy – zapowiada prezes MKS Volley.
Zdaniem Jerzego Chęcińskiego piłka siatkowa to bardzo trudna dyscyplina sportu. W piłce ręcznej zawodnicy rzucają piłkę, w nożnej – kopią, tu muszą się nauczyć wielu nienaturalnych ruchów.
– A siatkówka jest jak te puzzle, które trzeba dobrze poukładać i dopasować. Jest to trudna dyscyplina do nauczenia, zwłaszcza jeśli chodzi o elementy techniczne. Jest wiele ruchów nienaturalnych, jak odbiór, zagrywka, atak, tego trzeba nauczyć, co wymaga cierpliwości i potrzebuje sporo czasu, żeby zafunkcjonować. Dlatego do meczu derbowego podchodzimy spokojnie, choć wiadomo, że na tym poziomie emocji wszystko się może zdarzyć. Wygra ten, kto w dniu meczu będzie lepszy, może my? Jedno jest pewne, spotkaniu na pewno będą towarzyszyły emocje – twierdzi Jerzy Chęciński.
Z drugiej strony na tym spotkaniu rozgrywki się nie kończą. – Przed obydwiema drużynami będzie jeszcze rewanż w lutym, który może się potoczyć zupełnie inaczej. Zapewniam, podchodzimy do spotkania spokojnie, choć oczywiście wyjdziemy na parkiet, żeby walczyć. W końcu to zagramy w historycznej hali Chemika, co też ma swoje znaczenie. Jestem dobrej myśli – kończy rozmowę prezes Chęciński.
Spotkanie KPS Płock – MUKS Volley Płock zostanie rozegrane 1 grudnia w Blaszak Arenie. Początek pojedynku wyznaczono na godz. 15.00. Będzie to pojedynek 6. kolejki IV ligi mazowieckiej mężczyzn.
Jola Marciniak
fot. Archiwum KPS Płock
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ech, doczekać rozgrywek na poziomie Plus Ligi w Płocku. Marzenie starego kibica siatkówki. Pewnie tego nie dożyję
Ech, doczekać rozgrywek na poziomie Plus Ligi w Płocku. Marzenie starego kibica siatkówki. Pewnie tego nie dożyję