Gdy temperatura powietrza w listopadzie sięga 15 st. C, raźno świeci słońce, a na niebie nie ma ani jednej chmurki, trudno sobie wyobrazić nadejście zimy. Ta ubiegłoroczna, właściwie aż półroczna, mocno dała się we znaki drogowcom i kierowcom. Mimo wszechobecnych zapewnień, że każdą sytuację uda się opanować, wciąż pamiętamy postoje w śnieżnych korkach i oblodzone nawierzchnie dróg. Chociaż, gwoli sprawiedliwości, czasami sobie sami jesteśmy winni. Bo jak twierdzą drogowcy, to sami kierowcy często bywają nieprzygotowani do zimy. W Płocku drogowe zapasy na zimę już zrobione. W bazie Zakładu Usług Miejskich Muniserwis czeka ok. 2 tys. ton piasku (jedna tona kosztuje 12 zł), 800 ton soli (tona kosztuje 165 zł) i 20 ton chlorku wapnia (trzeba zapłacić ok. 1.000 zł za tonę). Miejski Zarząd Dróg do końca tego roku na akcję zimową na drogach miejskich przeznaczy 600 tys. zł, w roku przyszłym będzie to 2 mln 400 tys. zł (obejmie właściwie dwa sezony). Ma to wystarczyć na odśnieżanie i zwalczanie gołoledzi na 150 km dróg. W pierwszej kolejności odśnieża się te, które na miejskiej mapie oznaczone są kolorem czerwonym (to głównie drogi krajowe). Przez Płock biegną ulicami: Kilińskiego, Mostową, Kutnowską, Dobrzyńską, Medyczną, Kolegialną, Sienkiewicza, Bielską, Tysiąclecia, Jachowicza, Kobylińskiego, Wyszogrodzką, Otolinską, Harcerską. Będzie je obsługiwać 12 piaskarek (w tym dwie nowe), 16 pługów odśnieżnych i 2 pługi ciężkie. Od 1 listopada pracownicy Muniserwisu pełnią całodobowe dyżury. Czy nad zimą na drogach w mieście w ogóle można zapanować? – Wszystko jest fajnie, ale nie w godzinach szczytu. Między godzinami 6.00 a 8.00 i po południu 15.00 a 16.00, to co my biedni możemy zrobić? – pyta retorycznie Andrzej Gryszpanowicz, wicedyrektor Muniserwisu, który zimową akcją w Płocku zajmuje się już 22 lata. – A przecież wyjeżdżamy w miasto zaraz po opadzie. Niestety, żeby odśnieżyć czy posypać piaskiem, musimy czekać, aż ktoś nas wpuści do ruchu. W ciągu mojej pracy w Płocku widziałem już różne zimy. przybywa dróg (od tego roku – 25 km) i prawie każdy płocczanin ma samochód. Jeśli nie posypiemy solą, nikt nie ruszy się po mieście. Na szczęście od przyszłego roku opony zimowe będą już obowiązkowe. A my musimy robić swoje i to robimy – deklaruje A. Gryszpanowicz. Zarząd Dróg Powiatowych w Płocku na łagodzenie skutków zimy (bo zlikwidować ich się nie da) w zeszłym roku musiał przeznaczyć aż 700 tys. zł. Do uszorstniania nawierzchni w tym roku przewiduje zużycie ok. 7.680 ton mieszanki piaskowo-solnej. 808 km dróg powiatowych (najwięcej, bo 298 km, jest w standardzie piątym) ma odśnieżać 9 pługów lekkich, 17 średnich i jeden ciężki. dokończenie na str.4 dokończenie ze str. 1 W razie potrzeby ilość pługów zostanie zwiększona, a jako sprzęt pomocniczy użyte będą spycharki i ładowarki. Całodobowe dyżury pełnione są w bazach w Sikorzu, Bodzanowie i Gąbinie: – Na pewno nie zaprzestaniemy działań w trakcie zimy – obiecuje dyrektor Bogusław Sobieski. – Jeśli jednak będzie trzeba zwiększyć wydatki na ten cel, zrobimy to, choć kosztem utrzymania letniego. Na szczęście są zapowiedzi, że tegoroczna zima będzie łagodniejsza od ubiegłorocznej – dodaje B. Sobieski.
Piasek i sól w wersji łagodnej Podobny optymizm wyraża także Wojciech Celmer, kierownik Rejonu w Płocku z siedzibą w Ślepkowie Szlacheckim Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Warszawie. Rejon przygotował limit na „średnią” zimę na ok. 250 tys. zł, część z Krajowego Funduszu Drogowego. Zgromadził ok. 800 ton soli i ok. 300 tys. ton piasku: – To o wiele więcej niż w zeszłym roku, ponieważ nasza dyrekcja zmieniła politykę – zapasy robimy wcześniej, żeby potem niepotrzebnie nie stać w kolejkach – mówi W. Celmer. – Przydałaby się nam tylko wyrozumiałość użytkowników dróg i instytucji, które żądają, żeby odśnieżyć natychmiast. A przecież solarka musi mieć czas na dojazd na przykład z Płocka do Wyszogrodu, może jechać z prędkością 40 km/h, a potem pół godziny trzeba czekać, aż środek zacznie działać. Na drogach krajowych najgorzej jest zwykle na odcinkach leśnych – tu gołoledź trzyma się długo. Dlatego podróżując zimą trzeba szczególnie uważnie pokonywać odcinki z Płocka do Wyszogrodu, Soczewki, Nowego Duninowa (droga biegnie nad Wisłą, gdzie panuje większa wilgotność i bywa bardzo ślisko), Bielska, Dłużniewa, Góry, Krzywanic czy Sierakówka. Łącznie „krajówka” odśnieża ponad 157 km dróg: drogę krajową nr 10 od granicy państwa przez Lubieszyn i Toruń do Płońska; drogę nr 60 Łęczyca – Płock – Ostrów Mazowiecka; drogę nr 62 Strzelno – Płock – Anusin. Wykorzysta w tym celu pługi lekkie i średnie, w przypadku wystąpienia dużego zaśnieżenia, także pługi ciężkie, pługi wirnikowe, spycharki i ładowarki. A śliskość będzie zwalczana solą zroszoną solanką, przy użyciu oczywiście solarki. Nadzór na wykonaniem prac zimowych prowadzą szefowie baz materiałowych w Gostyninie, Sierpcu i Ślepkowie Szlacheckim. „Drogi wojewódzkie”, nauczone ubiegłorocznym doświadczeniem, też biorą pod uwagę każdą zimową niespodziankę. Na rozpoczętą już „akcję zima” przeznaczą 2 mln 200 tys. zł (o ok. 700 tys. zł więcej niż w ubiegłym roku). W razie niepogody na drogi wyjadą samochody z baz w Bielsku, Sannikach i Gostyninie. Do dyspozycji jest: 17 piaskarek, 3 solarki, 8 pługów lekkich, 15 pługów średnich, 3 pługi ciężkie i 1 pług wirnikowy. Bazy materiałowe znajdują się w Płocku i Sierpcu. Łącznie w naszym regionie odśnieżanych jest 18 dróg wojewódzkich na 372 km. Przeznaczono na nie ok. 7 tys. ton mieszanki piaskowo-solnej i sól w czystym składniku. Trafią one przede wszystkim na skrzyżowania, przystanki komunikacyjne, niebezpieczne zjazdy i podjazdy i tereny zabudowane: – Jesteśmy zwarci i gotowi, ale przygotowani na średnią zimę – stwierdza Janusz Laskowski, specjalista ds. technicznych w Rejonie Drogowym Gostynin – Płock Mazowieckiego Zarządu Dróg Wojewódzkich w Warszawie. – Do najbardziej newralgicznych miejsc na drogach krajowych zaliczyć trzeba następujące odcinki: drogi nr 577 Łąck – Gąbin – Sanniki – Ruszki, nr 580 Gostynin – Krośniewice, nr 567 Płock – Staroźreby – Góra, nr 583 Sanniki -Kiernozia – Łowicz, nr 559 Brudzeń – Płock. Po raz pierwszy wyjechaliśmy na drogi w piątek i sobotę po Wszystkich Świętych, gdy był opad śniegu i ślisko. Janusz Laskowski prosi, aby pisząc o zimie na drogach, uczulić wszystkich kierowców na różne warunki, jakie mogą na nich panować: – Zima to nie drogowców zaskakuje, ale kierowców. Trudno jest im przejść z sezonu wiosenno-letniego na jesienno-zimowy. Elżbieta Grzybowska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze