Reklama

W płockiej hali Węgrzy bez kompletu punktów

13/10/2016 08:05
Piłkarze ręczni Orlen Wisły Płock zremisowali w swojej hali z mistrzem Węgier Telekom Veszprem 28:28 (13:14) w meczu 3. kolejki grupy A Ligi Mistrzów. Po wyrównanym spotkaniu gospodarze zdobyli swój pierwszy w tym sezonie punkt. W Orlen Arenie mistrz Węgier nadal nie zdobył kompletu punktów.
Tak jak Polak i Węgier to dwa bratanki, tak Orlen Wisła i Veszprem to dwie zaprzyjaźnione drużyny. Ale tylko poza boiskiem – na parkiecie toczą ciężkie boje, których płocczanie nie muszą się wstydzić. Rywale jeszcze w Orlen Arenie nie wygrali. Przed rokiem, w 1. kolejce rozgrywek mecz w Orlen Wiśle zakończył się remisem 27:27, a w sezonie 2013/2014 w TOP 16 płocczanie wygrali 34:33.
Finaliści Final Four z ubiegłego sezonu w tej edycji rozgrywek w 1. kolejce zremisowali z Flensburg Handewitt 24:24. Przed tygodniem pokonali Kadetten Schaffhausen 32:28. Płocczanie przegrali obydwa pojedynki – z Barceloną 23:28 i z Paris Saint Germain 30:33.
Bardzo dobrze rozpoczęli płocczanie, którzy dzięki znakomitym obronom Rodrigo Corralesa w 4. min prowadzili 2:1. Chwilę potem zaczął bronić Mirko Alilovic i w 8. min, po trzech golach Arona Palmarssona goście wyszli na prowadzenie 5:3. Jednak Orlen Wisła szybko zwarła szyki, świetnie bronił Corrales i pomimo grania w osłabieniu, w 13. min był remis 6:6, a chwilę później Wisła wyszła na prowadzenie.
Na trybunach panowała przyjazna atmosfera, ale na parkiecie trwała walka. Choć płocczanie nie mieli w składzie tylu gwiazd co rywale, to dotrzymywali gościom kroku. Piłkarze obu drużyn stworzyli bardzo dobre widowisko. Szkoda że na parkiecie przez dłuższe okresy czasu nie było żadnego Polaka, sami cudzoziemcy.
W dwóch poprzednich meczach Ligi Mistrzów płocczanie nieźle radzili sobie w I połowie, drugą oddając rywalom. Tym razem zapowiadało się podobnie. W 33. min Veszprem prowadził 15:13, ale w 38. min Orlen Wisła miała na koncie 17 goli, a goście nadal 15. Trener mistrza Węgier wziął czas, ale dopiero po rzucie karnym goście zdołali zdobyć kontaktowego gola, a potem po bramce Renato Sulica wyrównali. Po kwadransie II połowy płocczanie prowadzili 20:19, ale musieli uważać, by nie popełniać błędów, bo każdy z nich goście zmieniali w bramkę.
W 51. min płocczanie prowadzili 24:23. Marko Tarabochia został ukarany 2-minutowa karą, a po jej zakończeniu lepsi o jednego gola byli goście. W 58 min zespół z Veszprem prowadził już dwiema bramkami 28:26. 20 sekund przed końcem meczu Orlen Wisła doprowadziła do remisu 28:28, ale piłkę mieli goście, którym sędziowie podyktowali rzut karny. Został wykonany przez Renato Sulica, ale po odbiciu piłki bohaterem meczu stał się Corrales.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości