Reklama

Płockiej awantury ciąg dalszy - Skończy się w prokuraturze?

22/05/2003 15:16
Prawdopodobnie 14 maja dojdzie do spotkania przewodniczących wszystkich klubów płockiej Rady Miasta. Na razie płoccy politycy stawiają sobie nawzajem zarzuty o paraliżowanie pracy samorządu. Doszło już nawet do tego, że radni zjawiają się na konferencjach prasowych i występują w roli dziennikarzy.Prezydent Milewski grozi przewodniczącemu Roliradowi skierowaniem sprawy do prokuratury z powodu nie wypełniania przez tego ostatniego obowiązków i działania na szkodę miasta. K. Rolirad odpowiada, że prezydent nie ma do tego podstaw. Temu wszystkiemu przygląda się 130 tysięcy mieszkańców Płocka. Niestety płocczanie nie mają chyba tak dobrego samopoczucia jak wybrani przez nich jesienią ubiegłego roku radni. Tak naprawdę do końca nie wiadomo, czy Płock ma budżet. Według prezydenta Milewskiego budżet został uchwalony przez kolegium Regionalnej Izby Obrachunkowej 29 kwietnia. Według przewodniczącego Rady Miasta Krzysztofa Rolirada RIO nie podjęło żadnych decyzji w sprawie płockiego budżetu. RIO chce się przyjrzeć, co będzie się dalej działo w sprawie uchwał unieważnionych przez wojewodę mazowieckiego. Jeśli ta decyzja się uprawomocni, zostanie też zaskarżony budżet - powiedział Krzysztof Rolirad. Także prezydent Milewski, który w miniony czwartek wyjechał służbowo do Włoch, stoi na stanowisku, że jeśli decyzja wojewody się uprawomocni, RIO zaskarży budżet, jednocześnie jednak dodaje: - Kto mówi, że tegoroczny budżet jest nieważny, to nie zależy mu na dobru tego miasta. 30 kwietnia odbyło się spotkanie prezydenta ze wszystkimi radnymi, zabrakło jedynie przewodniczącego Rady Krzysztofa Rolirada, który w tym czasie musiał złożyć oświadczenia podatkowe rajców miejskich w Mazowieckim Urzędzie Wojewódzkim w Warszawie. Efektem tego spotkania były dwa wnioski o zwołanie sesji. Jeden złożył prezydent Płocka, drugi radni PiS, Samoobrony i Naszego Miasta Płock. Jeżeli przewodniczący nie zwoła sesji w terminie siedmiu dni od daty złożenia wniosków, to 13 maja złożę wniosek do prokuratury na podstawie artykułu 231 kodeksu karnego, ponieważ jest uzasadnione podejrzenie o działanie na szkodę interesu publicznego gminy przez przewodniczącego Rady Miasta - powiedział Mirosław Milewski. Oba wnioski nie spełniają wymogów formalnych o czym poinformowałem prezydenta oraz radna Violettę Kulpę, która jest podpisana jako pierwsza pod wnioskiem radnych - powiedział Krzysztof Rolirad. Z powodu błędów formalnych przewodniczący Rady Miasta nie może zwołać sesji, w obawie przed kolejnymi decyzjami nadzorczymi wojewody, uchylającymi następne uchwały. Niestety nie udało nam się dowiedzieć, jak na decyzje przewodniczącego rady zareagował prezydent, ponieważ nie było to możliwe przed zamknięciem tego numeru Tygodnika Płockiego. Wiadomo jedynie, że oprócz prokuratury prezydent Milewski chce o całej sytuacji poinformować wojewodę mazowieckiego oraz jego przełożonych, w tym premiera. - Powinniśmy odbudować prestiż Płocka, nadszarpnięty po fałszerstwie wyborczym - uważa Mirosław Milewski. Swoje stanowiska w sprawie sytuacji w płockim samorządzie prezydent oraz członkowie prezydium rady zaprezentowali w ubiegłym tygodniu na konferencjach prasowych. O ile spotkanie dziennikarzy z prezydentem Milewskim przebiegało spokojnie, o tyle konferencja Krzysztofa Rolirada i jego zastępców przypominała momentami komedię. Spychanie winy przez koalicje PiS - Samoobrona - Nasze Miasto Płock o paraliżowanie pracy rady na przeciwników z SLD - UP - Wiedzy I Doświadczenia dla Płocka jest już męczące. Pytania do przewodniczącego mieli jedynie szefowie klubów radnych PiS - Violetta Kulpa i Naszego Miasta Płock - Zenon Wiśniewski, występujący w roli... dziennikarzy. Niestety nie było to dobre widowisko. Radni próbowali przedstawiać własne oświadczenia, rozdawali je na piśmie, stawiali zarzuty, że w zamian za zwołanie sesji K. Rolirad chciał zachować stanowisko przewodniczącego, miejsca w dwóch komisjach RM, miejsca w radach nadzorczych spółek gminnych. Niestety, coraz bardziej widać, jakie straty miasto ponosi wskutek “zabawy” płockich polityków. Nie ma uchwalonego absolutorium dla zarządu miasta, chociaż taki formalnie nie istnieje. Powinno to nastąpić do końca kwietnia, jeśli się to nie uda to na najbliższej sesji. Obwody do głosowania w unijnym referendum musiał ustalić komisarz wyborczy, ponieważ nie mogła tego zrobić Rada Miasta. Uchwała Rady Miasta jest też niezbędna do przyjęcia wieloletnich planów rozwoju, bez których nie będzie można ubiegać się o środki z funduszy strukturalnych Unii Europejskiej. Zmiany wymaga uchwała o usprawnieniu ruchu drogowego w mieście, ponieważ udało się zaoszczędzić około 1 miliona złotych. Trzeba też przyjąć projekt zmian w tegorocznym budżecie, ponieważ znana jest już wysokość subwencji (ponad 1 milion złotych) na politykę społeczną. Wiadomo już ile wynosi nadwyżka budżetowa z ubiegłego roku. Znaczna jej część ma być przeznaczona na realizacje zobowiązań z tzw. “ustawy 203”, czyli wypłaty podwyżek dla pielęgniarek. W tej ostatniej sprawie projekt uchwały próbowano już w tym roku wprowadzić do porządku obrad przynajmniej dwukrotnie, ale nigdy się to nie udało. Jak widać straty, które miasto może ponieść są znaczne. Może się okazać, że jednak w Płocku zostanie wprowadzony zarząd komisaryczny, a w konsekwencji rozpisane nowe wybory, w których płocczanie będą mogli ocenić dotychczasowe dokonania radnych i prezydenta. (jac) Fot. DarO
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości