Reklama

Płockie wnuki dziadków pracujących w PGR-ach nie dostaną komputerów. Choć w Płocku był PGR…

14/11/2021 17:53

Pewnie mało kto wie, że Płock jest jedną z polskich gmin popegeerowskich. Przed laty taki zakład był na lewym brzegu Wisły, między Radziwiem i Górami. Ma to spore znaczenie z powodu programu, który został ogłoszony w ramach akcji Cyfrowa Polska, ogłoszonego przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów. Nabór wniosków został już zakończony, ale jak się okazało, nie wszystkie wnuki dziadków pracujących niegdyś w PGR-ach dostaną komputery.

Zadzwoniła do nas czytelniczka, która ma trójkę dzieci, a jej ojciec przed laty pracował w PGR w okolicach Koszalina. – Dowiedziałam się przypadkiem, że możemy starać się o środki na komputery, właśnie dlatego, że mój ojciec pracował w PGR. Wystarczy złożyć wniosek. Zadzwoniłam do kilku Urzędów Gmin w okolicach Płocka i okazało się, że te przystąpiły do programu. Postanowiłam także złożyć wniosek, a ponieważ mieszkam teraz w Płocku, zadzwoniłam z pytaniem do ratusza – tłumaczy nam czytelniczka.
Jak się jednak okazało, jej dzieci nie mogą starać się o komputery, bo Płock nie przystąpił do tego programu. Powodem, jak się dowiedziała, miały być przepisy RODO, których zdaniem płockich urzędników w tym przypadku nie dało się obejść.
Ale po kolei. Zgodnie z informacją Kancelarii Prezesa Rady Ministrów do Polaków dotarła informacja, że „laptopy, komputery stacjonarne, dostęp do internetu i niezbędne akcesoria – taki sprzęt dla uczniów będą mogli kupić samorządowcy za pieniądze z programu wsparcia”. Tak można było przeczytać na stronach rządowych po starcie naboru wniosków.I dalej: „Budżet finansowanego z Funduszy Europejskich działania to 80 milionów złotych. Sprzęt trafi do około 20 tysięcy dzieci z rodzin byłych pracowników PGR”. Trudno się dziwić, że wiele osób uznało, że doskonały sposób, by pomóc dzieciom z walką z wykluczeniem cyfrowym.
Jak wynika z badań, w czasie pandemicznych ograniczeń stacjonarnego trybu nauk, uczniowie biorący udział w zdalnych lekcjach, przede wszystkim wykorzystywali laptopy (66,6%) oraz smartfony (58,0%). Prawie co trzeci rodzic twierdził, że w trakcie pandemii musiał kupić dodatkowy laptop (31,8%). 11,5% badanych rodziców jako najczęściej spotykany problem podczas nauki online wskazało brak odpowiedniego sprzętu (komputera, laptopa lub tableta).
Można się było spodziewać, że pandemia pokaże, jak duże jest wykluczenie cyfrowe terenów popegeerowskich. Potrzeba zakupu sprzętu komputerowego była wówczas jedną z najpilniejszych. Proponowany program był odpowiedzią na tę potrzebę dla dzieci w wieku szkolnym, które potrzebowały sprzętu komputerowego, by mieć równe szanse edukacyjne .
Z pomocy mieli skorzystać mieszkańcy 880 gmin, na terenie których działały PGR, czyli z ponad 30% wszystkich gmin w Polsce. Na początek Kancelaria Rady Ministrów szacowała, że w ramach programu, sprzęt trafi do około 20 tysięcy dzieci z rodzin byłych pracowników PGR. Planowano również, że jeśli zapotrzebowanie będzie większe, środki zostaną zwiększone.
Wnioski przyjmowane były do 5 listopada, nabór więc został zakończony. Możemy się domyślać, że teraz będą one weryfikowane i rozpocznie się ich realizacja. Na razie nie wiadomo, ile gmin ostatecznie przystąpiło do programu i ile komputerów będzie można zakupić.
Wiadomo za to, że mieszkający w Płocku wnuki dziadków pracujących w PGR, takiej szansy nie dostały. Dlaczego? Z dwóch ważnych powodów, a jednym z nich nie jest wcale ten, że na terenie gminy Płock nie było PGR, bo jak wcześniej pisaliśmy – był.
O wyjaśnienia poprosiliśmy Huberta Woźniaka z Zespołu Prasowego UMP. Na pierwszy ogień poszły problemy z RODO, o których wspomniała czytelniczka. – Warunki konkursu były określone w taki sposób, że gmina jako grantobiroca musiała zbierać i przetwarzać dane osobowe: uczniów, ich rodziców oraz krewnych (czyli. osób trzecich). O ile dane uczniów i rodziców są zbierane i przetwarzane przez placówki oświatowe (w ramach realizowanych działań związanych z edukacją), o tyle ani gmina, ani szkoła nie mają podstawy prawnej do zbierania i przetwarzania danych osobowych osób trzech, czyli dziadków. Mimo zapytań mailowych skierowanych w tej sprawie do Instytucji ogłaszającej konkurs, nie otrzymaliśmy wiążącej odpowiedzi – tłumaczy.

Więcej w kolejnym wydaniu Tygodnika Płockiego.

Reklama

Jol.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości