Choć to końcówka października już nie mogą się doczekać, kiedy wezmą stroje kąpielowe i pójdą kąpać się w zalewie Sobótka. Trochę zimno? To nic. Żeby było cieplej, wezmą czapki i rękawiczki. A najlepiej jakby już był mróz, śnieg i kra... Ach, ta ułańska fantazja Płockich Morsów! – A przede wszystkim to samo zdrowie i czysta przyjemność – zapewniają członkowie tego wyjątkowego płockiego stowarzyszenia.
Szykują się już do otworzenia tegorocznego sezonu na morsowanie. Trwa ostatnie odliczanie. Oficjalne otwarcie przewidziane jest 7 listopada. W samo południe o godz. 12.00 w niedzielę zapraszają wszystkich chętnych do wspólnej kąpieli.
Co będą robić do tego czasu? Czy potrzebne jest przygotowanie, zaprawa, krótkie seanse w jakieś komorze kriogenicznej? Nic z tych rzeczy. – Tydzień wcześniej planujemy delikatne ogarnięcie plaży przed sezonem w Sobótce – zapewniają w stowarzyszeniu i zapraszają oczywiście wszystkich chętnych na oficjalne rozpoczęcie sezonu morsowego. To już kolejny 8 wspólny rok. Stowarzyszenie działa w Płocku od 2013 roku. Liczy ponad 40 członków. Są tu i panowie, czyli morsy i panie, czyli foczki. Kolejny sezon otworzą w swoim stałym stylu.
– Będzie wspólna kąpiel z wybiciem godziny 12.00, a dla chętnych jako rozgrzewka - bieg wokół Sobótki w tempie konwersacyjnym – zachęcają płocczan.
I tak sympatycy zimnych kąpieli spotykać się będą w każdą niedzielę od listopada do końca kwietnia na dzikiej plaży przy zalewie Sobótka w Płocku. Kąpiel jest punktualnie o 12.00, natomiast zbiórka ok. 11.30-11.45.
Dlaczego warto być morsem? To faktycznie - choć kąpiel w przeręblu wydaje się szalonym pomysłem – jest doskonałe dla naszego zdrowia. Zimne kąpiele wzmacniają układ odpornościowy. Badania dowodzą, że osoby regularnie je zażywające o wiele rzadziej zapadają na choroby górnych dróg oddechowych. Naturalna krioterapia pobudza krążenie, poprawia wygląd skóry, pomaga spalić kalorie i poprawia humor, bo podczas kąpieli wydzielają się hormony szczęścia.
I nie ma się czego bać, choć kontakt z zimną wodą na pewno w pierwszym momencie wywołuje szok. Ważne jest tutaj nastawienie. Trzeba wiedzieć, jak się przygotować do morsowania, czego się spodziewać, a najlepiej debiutować pod okiem osoby z doświadczeniem. Przed kąpielą potrzebna jest specjalna rozgrzewka – krótki bieg, podskoki, pajacyki. Sama kąpiel w wodzie trwa około 5 minut. A po przełamaniu swojej bariery lęku okazuje się, że przypływ energii jest taki, że człowiek myśli o tym, by wejść do lodowatej wody ponownie.
Oczywiście morsować trzeba z głową. Nie tylko konieczna jest rozgrzewka przed wejściem do wody zimą, ale też sprawne wyjście, szybka zamiana ubrań z mokrych na suche i ciepłe, a do tego przydaje się kubek ciepłej herbaty po wyjściu na brzeg.
Co ciekawe z roku na rok w Płocku przybywa morsów i foczek. Panuje moda na morsowanie. Obok Płockich Morsów nad Zalewem Sobótka spotkamy też fanów zimnych kąpieli na kąpieliskach przy podpłockich jeziorach m.in. nad Jeziorem Zdworskim w Koszelówce.
Dodajmy, że Płockie Morsy organizują kąpiele nie tylko w niedziele. Okazją są również święta przypadające w czasie jesieni, zimy i wczesnej wiosny. Okazji do morsowania na pewno w tym sezonie nie zabraknie. Miejmy nadzieję, że odwagi również...
BS
fot. arch. Stowarzyszenie Płockie Morsy
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze