To zawołanie, będące hasłem Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, w minioną niedzielę towarzyszyło mieszkańcom Płocka przez kilkanaście godzin. Można je było usłyszeć nie tylko podczas zbiórek prowadzonych na ulicach miasta. Towarzyszyło aukcjom, licytacjom, koncertom trwającym do późnych godzin wieczornych.Płock, dziewiąty finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy miał swój początek już w sobotę. Przed Ratuszem, od godziny szesnastej do dwudziestej trwał koncert zespołów młodzieżowych. Zagrały między innymi: Acid Drinkers, Experience, Strajk, Medusa, Farben Leahre. Już w sobotę, uczestnicy koncertu mogli dołożyć swoją cegiełkę, która zostanie przeznaczona na pomoc najmłodszym. Przez kilka godzin świątecznego grania, do wielkiej skarbonki ustawionej na środku placu, można było wrzucać datki na ten cel. Łącznie, podczas koncertu, zorganizowanego przez Płocki Ośrodek Kultury i Sztuki, udało się zebrać ponad siedemset siedemnaście złotych. Świąteczne, spontaniczne granie zostało ponownie rozkręcone w niedzielę. Tradycyjnie rozpoczęli je wolontariusze, którzy na wszystkie ulice Płocka wyruszyli o godzinie ósmej rano i kwestowali do godziny dwudziestej. W tym roku z charakterystycznymi skarbonkami, oklejonymi czerwonymi serduszkami, wyruszyło około czterystu młodych ludzi. Jak trwała zbiórka? – Generalnie nikt nie pozostaje obojętny. Każdy stara się dokonać jakiejś wpłaty. Są one w różnej wysokości. Od dwóch złotych, przez pięć do dwudziestu. Ważne, że ludzie decydują się wesprzeć akcję – mówili Maciek Ziółkowski, Michał Mioduski i Maciej Bielicki, wolontariusze prowadzący zbiórkę pieniędzy na ulicy Tumskiej. Kilkuletnia tradycja Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy sprawiła, że zrobiło się ciepło w środku zimy. Otworzyły się serca osób prywatnych, przedstawicieli płockich firm. – Przychodziły całe rodziny. Niektórzy ludzie wracali do nas kilkakrotnie i dokonywali kolejnych wpłat. Ludzie przejmowali charakterystyczne słówka i zwroty. Pytali z uśmiechem „to wy jesteście od Jurka Owsiaka”. Odchodząc rzucali charakterystyczne „Sie ma”. Pierwszy raz w tym roku jestem wolontariuszką i uważam, że jest klawo – powiedziała Aleksandra Zielińska, kwestująca przed Młodzieżowym Domem Kultury. Rekordowe serduszko Chodzi tu oczywiście o jeden z najważniejszych momentów niedzielnego grania, czyli licytację Złotego Serduszka. Poprzedziła ją Cantata Bożonarodzeniowa, czyli kolędy, pastorałki w wykonaniu Elizy Łochowskiej. W tym roku udało się je zlicytować za rekordową kwotę dwudziestu tysięcy złotych. Taką sumę postanowił zapłacić dyrektor Płockich Mostów Jerzy Lewandowski. – Udało się to tylko dlatego, że przez cały czas obecna jest i nadzoruje wszystko dyrektor do spraw finansowych. Na przyszłość wiemy już, kogo musimy zabierać ze sobą. – mówili żartobliwie inni uczestniczący w licytacji. Najtrudniejszym partnerem podczas licytacji był prezes płockiego Zakładu Energetycznego, Tadeusz Ferens, który skutecznie przez cały czas walczył, by cena zlicytowanego serduszka była jak najwyższa. Dyrektor Lewandowski otrzymał brawa nie tylko za to, że dzięki jego firmie Złote Serduszko zostało zlicytowane za sumę dwudziestu tysięcy złotych. Wszyscy obecni na sali koncertowej Młodzieżowego Domu Kultury zgodnie orzekli, że również najlepiej śpiewał hymn Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy „Orkiestro Graj”. Przypomnijmy, że w ubiegłym roku, Złote Serduszko zlicytowano za siedem i pół tysiąca złotych. Wtedy nabył je dyrektor Poczty Polskiej Tadeusz Daszewski. Podobnie jak i w latach ubiegłych, konto fundacji zasiliły kwoty z aukcji, sprzedaży gadżetów, zbiórek prowadzonych w płockich szkołach podczas specjalnie przygotowywanych imprez zamkniętych. Tegoroczny wynik to suma 113.946, 22 zł. Z tego, ponad dwa tysiące, to kwota uzyskana podczas aukcji, prowadzonych w Młodzieżowym Domu Kultury. Suma uzyskana przez wolontariuszy z prowadzonej przez cały dzień kwesty to 88. 298,02 zł. Sobotni koncert POKiS przed Ratuszem to dodatkowa kwota 534,15 zł. (sumy wrzucane do skarbonki ustawionej przed Ratuszem) oraz 183 zł. - kwota z aukcji. Na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy ponad dwa tysiące złotych przekazała codzienna gazeta lokalna. Poza tym przekazano organizatorom dziewiętnaście sztuk srebrnej biżuterii, złoty zegarek, dwa złote wisiorki, złote kolczyki, łańcuszki, bransolety, obrazy. Ostateczna kwota zebrana w Płocku podczas niedzielnej zbiórki będzie znana w najbliższych dniach, gdy rozliczą się wszyscy wolontariusze oraz przekażą wpłaty wszystkie szkoły. Wiadomo już jednak, że będzie ona wyższa od ubiegłorocznej, po dokonaniu ostatecznych wpłat. Wtedy, na ratowanie dzieci z chorobami nerek zebrano wspólnie prawie sto czterdzieści tysięcy złotych. Płoccy rekordziści Tacy też byli. Należą się im słowa wielkiego uznania. Najsilniejszy człowiek Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy to Jacek Drabik, pracownik banku PKO S.A., który osobiście nadzorował, aby wszystkie worki z pieniędzmi trafiły we właściwe miejsce. Rekordzista wolontariusz to Łukasz Orędowicz, który od trzech lat zbiera pieniądze podczas świątecznego finału. W tym roku udało mu się zebrać największą ilość pieniędzy, bo tysiąc sześćset trzydzieści osiem złotych. Najbardziej wytrwały, przy liczeniu pieniędzy był Radek Chajewski. Dzięki Piotrowi Sikorze w internecie były umieszczone aktualne informacje o wysokości oraz ilości wpłat na konto Orkiestry. A tu sytuacja zmieniała się dosłownie z minuty na minutę. Niestety, w tym roku nie obyło się bez kradzieży. Już pod koniec zbiórki, na ulicy Tumskiej, dwóm wolontariuszkim wracającym do MDK grupa wyrostków ukradła skarbonki. Kulminacyjnym punktem magicznego, niedzielnego wieczoru było światełko do nieba. Tu mieszkańcy Płocka także nie zawiedli. Całą ulicę Tumską, przed MDK, wypełniły tłumy ludzi. W ten sposób zasygnalizowali swoje poparcie dla akcji, z której dochód w tym roku będzie przeznaczony na zakup specjalistycznej aparatury diagnostycznej dla noworodków. – Cała akcja, jej przebieg to piękna sprawa, na którą pracowały rzesze ludzi. Wspaniała młodzież, która spontanicznie włączyła się w zbiórkę. Mnóstwo serdeczności, życzliwości dlatego by można bezinteresownie pomóc potrzebującym. To olbrzymia satysfakcja – powiedziała Romana Ludwicka – Mierzejewska, dyrektor Młodzieżowego Domu Kultur oraz dyrektor płockiego sztabu Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. rad Fot. D. Ossowski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze