Początek nowego roku nie skłania do optymizmu – z dotychczasowych skromnych dotacji przyznawanych przez miasto nie pozostało nic. Etaty wychowawców i terapeuty zostały zmniejszone, a potrzebujących ciągle przybywa. Katolickie Stowarzyszenie Pomocy im. św. Brata Alberta w Płocku działa już ponad 20 lat, prowadzi m. in. akcje dożywiania i wspiera więźniów. Plany na kolejny rok pracy i zrealizowane zamierzenia poznaliśmy podczas spotkania zarządu i gości w siedzibie placówki.
Prezes Stowarzyszenia Anna Kozera określiła miniony rok 2015 jako trudny i pełen napięć, chociaż wszystkie zadania statutowe zostały zrealizowane. Niestety bieżący rok pod względem finansowym też nie przedstawia się najlepiej. Skromne dotacje już się wyczerpały, a nowych nie będzie. Choć pieniędzy jest za mało, ludzi potrzebujących pomocy – coraz więcej.
Na rok 2016 Stowarzyszenie nie otrzymało żadnego wsparcia finansowego na Dom Dziennego Pobytu – wcześniej dostało 22 tys. zł. Na akcję dożywiania „Kromka Chleba”, z której korzysta wiele osób, dotacja spadła do 19 tys. –Wszystkie remonty Stowarzyszenie prowadziło z własnych środków – dodała Anna Kozera. Gdyby nie wolontariusze i młodzi klerycy, którzy pomagają charytatywnie, byłoby źle. Zwłaszcza w sytuacji, gdy etaty wychowawców i terapeuty zostały zmniejszone.
Katolickie Stowarzyszenie Pomocy im. św. Brata Alberta w Płocku jest organizacją dobroczynną, która pomaga osobom bezdomnym, ubogim, potrzebującym wsparcia. Oprócz akcji dożywiania i domu dziennego pobytu prowadzi świetlicę miejską „Oaza”, klub profilaktyki środowiskowej „Nasz krąg”, Centrum Integracji Społecznej dla osób, którym grozi wykluczenie społeczne. Część podopiecznych uczestniczyła w różnych kursach zawodowych, terapiach, spotkaniach. Pewna liczba otrzymała dzięki certyfikatowi ze Stowarzyszenia pracę. Szczególne wsparcie uzyskują więźniowie. Pani Maria Owsik odpowiada na listy osadzonych z całego kraju. – Nie wyobrażam sobie, żeby tak ważna, szlachetna działalność została przerwana – powiedział podczas spotkania biskup płocki Piotr Libera. – Dzielę z panią Anią te trudności, to mnie niepokoi. Kiedy mogę, deklaruję pomoc. Niech ten rok Miłosierdzia zaowocuje dobrymi owocami, potrzebujemy takiego dzieła. Niech wspiera was patron, św. Albert – apelował.
Spotkanie zakończył program kolędowy przygotowany przez podopiecznych „Oazy”. (lesz)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze