Jak wygląda jeden dzień z życia ludzi, którzy poświęcają cały swój wolny czas zwierzakom? Ale nie tym wychuchanym salonowym pupilom z kanap, tylko tym bezdomnym, porzuconym i okrutnie potraktowanym... i to przez ludzi. To praca społeczna. Czy wystarczy na to - powiedzmy - godzina w weekend?
To praca 24 godziny na dobę, poświęcanie swojego własnego mieszkania, wszystkich oszczędzonych pieniędzy i do tego jeszcze snu, zwłaszcza, gdy podjęło się ratowania małych kociaków, które potrzebują karmienia na godziny. A, i zostaje jeszcze odrobaczanie, leczenie u weterynarza, bo znajdy zazwyczaj mają tego pecha, że zawsze coś się do nich przyplącze, jak nie koci katar, to świerzb i inne tego typu atrakcje.
Ale jak się powiedziało „A”... to już nie ma wyjścia. Zresztą nikt nie chce wychodzić z kręgu Płockiego Towarzystwa Pomocy Zwierzętom „ARKA”. Tworzy je kilkanaście osób. Wszystkim tutaj zależy, by ratować zwierzaki i mieć spokojną głowę o to, czy zapłacone zostaną rachunki za leczenie zwierząt, czy też wystarczy na karmę dla psów, kotów, a czasami chomików i świnek morskich. Często nawet nie widać nadziei na poprawę sytuacji, a niekiedy nagle się pojawia cały bagażnik karmy. Ostatnio taki prezent i niespodziankę sprawili nowożeńcy. Ola i Adam zorganizowali zbiórkę dla „Arki” przy okazji swojego wesela i przekazali dary.
Właśnie przyszła niedziela
Przyszła niedziela. 27 września. Za oknem jesień, deszcz i jak mówi porzekadło „psa by za drzwi nie wyrzucił”, a tu nagle sygnał, że dwa małe koty zostały znalezione w podpłockim lesie. Mężczyzna, który znalazł kociaki, nie mógł ich zatrzymać w swoim domu. Pomocy szukał w „Arce”. Tu już praktycznie wszyscy mają nadprogramowy inwentarz w domu. Wciąż na wagę złota są tak zwane domy tymczasowe, które gwarantują znajdom schronienie na określony czas. Kociakom trzeba było jednak błyskawicznie pomóc. Szybko pojawiło się ogłoszenie na facebookowej stronie stowarzyszenia ze słodkimi zdjęciami znalezionych maleństw, z prośbą o wzięcie ich chociaż na kilka dni, z gwarancją przekazania przez Arkę dla małych pożywienia. Post w ciągu kilku godzin miał 116 udostępnień. Kotki miały więc szansę na ratunek.
BeeS
fot. arch ARKA
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Są świetni!
ciekawe, czy chwalą się ilu zwierzętom nie pomogli... ja gdy znalazłam kociaki, szukałem u nich pomocy, usłyszałem że nie mają czasu, bo wszyscy pracują i najlepiej je uśpić
Tak na pewno wolontariusze kazali uśpić kociaki. Usypia się jedynie ślepe mioty by zapobiec zwiększeniu bezdomności.
Może nie kazali uśpić ? Ale na pewno nie pomogli . Tego jestem pewna. Bo przecież brak miejsc . Pieniędzy . Czasu. Zawsze znajdzie się jakaś wymówka,żeby nie wziąć zwierząt. Taka fundacja ,że muszą być miejsca na ich "znajdy", a Ty człowieku wal im kasę a jak znajdziesz jakieś zwierzaki to radź sobie sam ????
Fundacja tragedia ! Nie wpłacę już im nawet 1 zł . Nigdy nie otrzymałam od nich pomocy , na przestrzeni kilku lat dzwoniłam kilkukrotnie z prośbą o pomoc dla bezdomnych / znalezionych psów / kotów. Jedyne co usłyszałam to " u nas nie ma miejsc". Moi zwierzolubni znajomi mają z nimi też tylko takie doświadczenia . Więc komu pomaga ta fundacja ? Chyba tylko zwierzętom znalezionym przez wolontariuszy Arki , a czy tak to powinno wyglądać ?
To ciekawe skąd mają i mieli tyle zwierząt jak tak wiecznie rzekomo odmawiają ???? ja tam nie miałam nigdy problemu a powiem więcej bo tylko oni pomagali jak się dzwonilo o pomoc A jak nie mogli bo akurat mieli komplet to chociaż pomagali szukać miejsca.
Trzeba czasem założyć czyjeś buty żeby zrozumieć. Miałam taką okazję, nie podołałam. Ilość tej roboty którą muszą obrobic nie dostając za to nic a jedynie wieczne pretensje przerosło to mnie. Widziałam to od zaplecza i mam do nich pełne zaufanie.
Są świetni!
ciekawe, czy chwalą się ilu zwierzętom nie pomogli... ja gdy znalazłam kociaki, szukałem u nich pomocy, usłyszałem że nie mają czasu, bo wszyscy pracują i najlepiej je uśpić
Tak na pewno wolontariusze kazali uśpić kociaki. Usypia się jedynie ślepe mioty by zapobiec zwiększeniu bezdomności.