10 tys. płocczan wzięło udział w Orszaku Trzech Króli. Najpierw spotkali Heroda. Zły tyran nie zmienił się od 2 tys. lat: nadal chciał zgładzić maleńkiego Jezusa. Ta historia nie skończyła się jednak tragedią. Orszak Trzech Króli dotarł do nowo narodzonego dzieciątka i złożył świętej rodzinie pokłony w Stanisławówce. W rolę Heroda wcielił się Mariusz Pogonowski. Co roku jest zapraszany do udziału w Orszaku. Swoją rolę zna więc doskonale i gra ją bardzo przekonująco. – Próbowałem dowiedzieć się czegoś więcej o Herodzie. Są bowiem różne doniesienia, jednak większość przekazów chrześcijańskich dowodzi niezbicie, że był on złym człowiekiem i chciał śmierci małego Jezusa – tłumaczył aktor. Swoją scenkę tym razem przygotował wraz z uczniami V LO. Dołączyło również Bractwo Kurkowe oraz Płocka Drużyna Kusznicza. To była pierwsza z 6 prezentacji czekających na płocczan podczas tegorocznego Orszaku Trzech Króli, przypominających o tym, jak trzech mędrców szło za Gwiazdą Betlejemską, by pokłonić się nowo narodzonemu Jezusowi. Mieszkańcy wyjątkowo dopisali. – Wyszło takie piękne słońce, aż grzech siedzieć w domu – mówiła Anna Jaworska. Przyszła na plac przed teatrem z sąsiadką. Płocczanki najbardziej martwiły się o uczniów z PUL-u ubranych w mundury.
Blanka Stansuzkiewicz-Cegłowska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze