Reklama

Płock uzdrowiskiem?

20/10/2004 15:36
Jeszcze niedawno takie stwierdzenie wywołałoby jedynie pogardliwe uśmiechy. Płock? Przecież tutejsze powietrze jest maksymalnie zanieczyszczone. W atmosferze zamiast tlenu jest siarka. Nie ma czym oddychać. Kiedy do miasta przyjeżdża ktoś spoza jego granic, zaraz zaczyna go boleć głowa. Tymczasem okazuje się, że przytoczone opinie są stereotypowe. Z ostatnich badań Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska wynika bowiem niezbicie, że powietrze w Płocku jest czystsze niż w Warszawie i innych stolicach europejskich. I wcale nie jest to żart.
Tajemnica tkwi w... Orlenie, a dokładniej w jego elektrociepłowni, która dostarcza ciepło do większości płockich mieszkań. Z tego powodu w mieście pozostało niewiele kotłowni na węgiel, a to one głównie zanieczyszczają powietrze: – Zanieczyszczenie powietrza w Płocku jest znacznie mniejsze niż przed laty. Sytuacja jest pozytywna – deklaruje Andrzej Hasa, dyrektor płockiej Delegatury WIOŚ, która to instytucja wie o stanie środowiska wszystko, a nawet więcej. – Można się o tym przekonać chociażby obserwując tablicę, która znajduje się na płockim Teatrze. To bardzo obiektywny system pomiaru zanieczyszczenia powietrza, posiadający optymalną lokalizację. Mierzy powietrze w centrum miasta na przestrzeni 340 m kw. Poza tym bierze pod uwagę oddziaływanie wszystkich możliwych czynników, a nie tylko jednego źródła.
Ostatnio tablica wskazuje jednoznacznie, że w powietrzu nad Płockiem znajduje się 10 % wartości dopuszczalnej takich gazów jak dwutlenek siarki, azot, toluen, benzen i fenol. Z dokonanej analizy stanu czystości powietrza wynika, że powiat płocki ziemski znajduje się w najlepszej klasie A – to znaczy, że badając stan czystości powietrza nie notuje się tu przekroczeń poziomu dopuszczalnego zanieczyszczeń. Dla porównania dodajmy, że w klasie B (przekroczenia zawierają się w marginesie tolerancji) są powiaty sierpecki, gostyniński, sochaczewski i żyrardowski. W klasie C (częste przekroczenia) są okolice Warszawy: – W Płocku notuje się jedne z najniższych wartości stężenia pyłu drobnoziarnistego. Przyczyną jest Orlen, który w 90 % dostarcza miastu ciepło pochodzące z jego elektrociepłowni. Wykorzystuje się w niej olej opałowy, który zapewnia niską emisję pyłów. Natomiast pyłów nie brakuje, jeżeli istnieją kotłownie typu węglowego – wyjaśnia A. Hasa.
Dwutlenku siarki mamy w Płocku tyle samo, co jest w Radomiu. Wprawdzie w powietrzu mamy więcej dwutlenku azotu (zanieczyszczenie komunikacyjne) niż w Ciechanowie, Siedlcach i Ostrołęce, ale tak samo dużo jak w Radomiu i Warszawie. Właściwie jedynym niepokojącym wynikiem badań środowiska w Płocku jest fakt, że z roku na rok jest coraz głośniej, ponieważ po mieście jeździ coraz więcej samochodów.

Wisła czystsza od Loary
Z raportu o stanie środowiska za rok 2003 wynika ponadto, że rzeki płynące są u nas znacznie czystsze od jezior. W trzeciej klasie czystości (o zadawalającej jakości) znalazły się Słupianka i Brzeźnica, w czwartej (niezadawalająca jakość) Wisła powyżej Wyszogrodu oraz Skrwa Prawa. W piątej i zarazem najgorszej klasie są: Bzura, Ryksa i Nida-Gąbinianka. Nie brakuje w nich bakterii typu coli, azotynów i związków fosforowych. Do wód trafiają także pozostałości po nawozach azotowych i pestycydach (środkach ochrony roślin). Dla sprawiedliwości trzeba jednak nadmienić, iż francuscy rolnicy stosują ich dwa razy, a niemieccy i angielscy trzy razy więcej: – Sama Wisła natomiast jest mimo wszystko czystsza od Loary, miejscami czystsza od Tamizy, na tym samym poziomie czystości co hiszpańska Ebro. Generalnie jednak główną przyczyną zanieczyszczeń w rzekach jest nieuporządkowana gospodarka ściekowa – brakuje kanalizacji – mówi dyrektor A. Hasa.
Wielokrotnie pisaliśmy już na łamach „TP” o jeziorach w regionie płockim. Z jednej strony to turystyczny skarb województwa mazowieckiego (na jego terenie administracyjnym jeziora znajdują się wyłącznie na terenie powiatów płockiego, gostynińskiego i sierpeckiego), z drugiej zaś są podatne na zanieczyszczenia (mają długą linię brzegową i są dość płytkie np. w Jeziorze Zdworskim maksymalna głębokość to 5 m), a zagospodarowanie zlewni jest co najmniej niekorzystne. Trzeba się jednak pochwalić tym, że Jezioro Białe (najgłębsze – 31,5 m) jest czystsze od polskich Śniardw, węgierskiego Balatonu i niemieckiego Bodenzee. Najbardziej zanieczyszczone w powiecie płockim są jeziora Łąckie Małe i Łąckie Duże, w sierpeckim Urszulewskie, w gostynińskim Szczawińskie. Rozkładające się w nich osady powodują powstawanie siarkowodoru i amoniaku. Kiedy zgromadzony gaz zaczyna się ulatniać z dnia jeziora, dochodzi do katastrofy ekologicznej. Tak było w 1986 r. w Jeziorze Szczutowskim, kiedy to ruchy wody na Tamie we Włocławku spowodowały uwolnienie się trujących gazów i zatrucie wszystkich ryb. Co dziwne jednak, od tamtej pory woda w jeziorze sama się oczyszcza i nikt nie wie, dlaczego tak się dzieje
Aktualnie wiele wskazuje na to, że dobry stan środowiska naturalnego na Ziemi Płockiej ma szanse utrzymać się przez co najmniej 10 kolejnych lat. Skoro wody mamy nie najgorsze, a powietrze czyste i przejrzyste, pozostaje jeszcze odkryć w mieście jakieś źródła geotermalne. Wtedy status uzdrowiska będzie niemal pewny i zamiast do Karlovych Varów czy Zopot będzie się jeździć do Płocka – Zdroju.
Elżbieta Grzybowska
Fot. D. Ossowski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości