Reklama

Płock tonie w długach

10/03/2004 16:00
Na koniec tego roku przewidywane zadłużenie Płocka sięgnie 40% budżetu. Nie jest to jeszcze może tragedia, gdyż dopuszczalne zadłużenie może wynieść 60%, ale dla władz miasta powinien to być poważny sygnał ostrzegawczy. Koszty spłacania kolejnych rat wraz z odsetkami ponosimy wszyscy. Oczywiście nie dosłownie, ale zamiast spłacać kredyty można by było wybudować kilka metrów chodnika lub plac zabaw dla dzieci. 40-procentowe zadłużenie dotyczy jedynie kredytów branych bezpośrednio przez Urząd Miasta. Warto się jednak przyjrzeć także kredytom zaciąganym przez spółki gminne, w których miasto ma 100% udziałów i które to kredyty zostały przez miasto poręczone.
Na koniec roku 2004 przewidywane zadłużenie miasta wyniesie 148.957.000 złotych, czyli wspomniane wcześniej 40% budżetu. Spłata obecnych zobowiązań jest planowana na koniec 2009 roku. Są to obligacje drogowe, które miały pozwolić na usprawnienie ruchu pojazdów w Płocku oraz kredyt w wysokości 20 mln złotych, zaciągnięty w 2000 roku z przeznaczeniem na rozwój inwestycji miejskich. Kredytu udzielił Kredyt Bank, roczne oprocentowanie wynosi 5,31%.
Dwa tygodnie temu płoccy radni zdecydowali o zaciągnięciu kolejnego kredytu w wysokości 30 mln złotych. O jego przeznaczeniu pisaliśmy już obszernie w poprzednim numerze Tygodnika Płockiego. Okazuje się, że jeśli miasto nie zaciągnie kolejnego kredytu może się okazać, że będzie trzeba przerwać budowę nowego mostu. Jak nas poinformowano w Biurze Prasowym Urzędu Miasta trudno na razie powiedzieć, kiedy wybrany zostanie bank, który udzieli kredytu. Na razie urzędnicy przyglądają się ofertom. Wiadomo jedynie, że na pewno będzie to kredyt wieloletni i według służb prasowych prezydenta, zaciągnięty na korzystniejszych warunkach niż dotychczas.
O ile o zobowiązaniach kredytowych Urzędu Miasta, aktualnych i planowanych, wiadomo dużo, to w przypadku spółek skarbu gminy trudno powiedzieć cokolwiek. Wiadomo jedynie że kredyt w wysokości trzech milionów złotych z przeznaczeniem na utrzymanie bieżące ma Płocka Energetyka Cieplna. O pozostałych pięciu spółkach, w których miasto ma, przynajmniej na razie 100% udziałów, nic nie wiadomo.
Dwa tygodnie temu radni udzielili poręczenia dla MZGM – TBS na budowę dwóch bloków przy ulicy Kochanowskiego na kredyt z Banku Gospodarstwa Krajowego. Na razie prowadzone są jednak tylko negocjacje. Podobne negocjacje prowadzą także inne spółki. Dzięki kredytom i pożyczkom buduje na przykład Miejskie Towarzystwo Budownictwa Społecznego. Jednak przynajmniej spłata części z nich była do tej pory umarzana po wykonaniu inwestycji.
Okazuje się, że bez kredytu trudno funkcjonować. Nie można budować czy kupować nowych autobusów spełniających normy ochrony środowiska. Koszty inwestycji ponosi się przez wiele lat, warto jednak, żeby samorządowy pamiętali, że ostatecznie za wszystko płacą zwykli obywatele.

(jac)
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości