Propozycja tegorocznego kontraktu, na realizację świadczeń medycznych dla tej placówki, budzi poważne wątpliwości. Ilość przyznanych pieniędzy nie daje szpitalowi gwarancji utrzymania się.Jeszcze na kilka dni przed podpisaniem kontraktu przedstawiciele władz samorządowych oczekiwali na podjęcie rozmów w tej kwestii z dyrektorem Mazowieckiej Regionalnej Kasy Chorych, Andrzejem Koronkiewiczem. W piśmie, skierowanym do dyrektora Koronkiewicza, wiceprezydent Zygmunt Buraczyński, wskazywał, że wysokość zaproponowanego dla szpitala kontraktu budzi zaniepokojenie i niezadowolenie. - Pozostaje on na poziomie roku ubiegłego i nie uwzględnia w żaden sposób faktu, że zakres działalności szpitala oraz świadczonych usług został znacznie rozszerzony. W trakcie prowadzenia negocjacji z przedstawicielami Kasy Chorych podpisano protokoł rozbieżności. Jak poinformowała nas pełniąca w szpitalu obowiązki dyrektora Katarzyna Głowacka - Dobień, później jednak pod dużą presją został podpisany protokoł uzgodnień. - 28 grudnia poinformowano nas, że jeżeli nie będzie on podpisany, to nie zostaniemy umieszczeni w budżecie na 2001 rok. Następnego dnia podpisaliśmy protokoł uzgodnień, ale na warunkach Kasy Chorych. Jego przyjęcie oznacza, że na tych zasadach będzie przedstawiony do podpisania tegoroczny kontrakt, z którym nie mogę się zgodzić. Bo w żaden sposób nie gwarantuje on szpitalowi gwarancji utrzymania. Przy obecnym zadłużeniu, taka propozycja po prostu oznacza jego dalszy wzrost. I co dalej? Zagwarantowane przez Kasę Chorych pieniądze wystarczą na bieżącą wypłatę wynagrodzeń dla pracowników i regulowanie drobnych świadczeń. Wysokość zaproponowanego w tym roku szpitalowi kontraktu jest utrzymana na poziomie kontraktu z 1999 i 2000 roku. Aktualnie, udało się sfinalizować sprawę kontraktu na medycynę szkolną oraz specjalistykę. Chociaż w przypadku tej ostatniej warunki są dużo gorsze niż rok temu. - Został jednak podpisany z uwagi na dużą konkurencyjność na rynku usług medycznych - powiedziała Katarzyna Głowacka - Dobień. Przypomnijmy, że od połowy 1999 roku, Szpital Miejski im. Św. Trójcy, dla którego organem założycielskim jest Urząd Miasta, realizuje program przekształceń i działań restrukturyzacyjnych w ramach przyjętego przez Radę Miasta programu pod nazwą „ Strategia działania Samodzielnego Zespołu Publicznych Zakładów Opieki Zdrowotnej w Płocku”. - Określiliśmy w nim kierunki zmian, które są dostosowane do planów polityki zdrowotnej naszego regionu, warunków demograficznych i zdrowotnych jego mieszkańców. Efektem tych działań jest między innymi przyznanie placówce przez Centrum Monitorowania Jakości w Ochronie Zdrowia certyfikatu akredytacyjnego - powiedział wiceprezydent Buraczyński. Efektem wdrożenia programu restrukturyzacyjnego jest także uruchomienie w szpitalu kolejnych oddziałów: chirurgii jednego dnia, zakładu pielęgnacyjno - opiekuńczego, oddziału detoksykacji i zaburzeń psychicznych. - Stąd nasze zaniepokojenie, że pomimo wcześniej prowadzonych rozmów dotyczących tych działań, płocki oddział Mazowieckiej Regionalnej Kasy Chorych, zaproponował dla szpitala kontrakt, w wysokości kontraktu ubiegłorocznego - powiedział wiceprezydent Buraczyński. Trzeba pamiętać o tym, że koszty restrukturyzacji to również redukcji a tym samym konieczność wypłat odpraw. Jak poinformowała nas Katarzyna Głowacka - Dobień, z początkiem tego roku zaczną funkcjonować kolejne oddziały takie jak: pediatria jednego dnia, ginekologia jednego dnia, oddział psychiatryczny. W pełnym zakresie będzie funkcjonował oddział chirurgii jednego dnia. Mimo, że uzyskano zgodę na ich uruchomienie w Kasie Chorych, to jak się okazało, na niektóre nie zagwarantowano środków finansowych. Okazuje się jednak, że fakt uzyskania certyfikatu akredytacyjnego oraz rozszerzania usług medycznych, nie ma większego znaczenia. - Ze zdumieniem i niedowierzaniem przyjęliśmy wypowiedź wicedyrektora płockiego oddziału Kasy Chorych Roberta Gryczona,(podczas grudniowej sesji Rady Miasta, gdzie omawiana była sprawa szpitala - przyp. red), z której wynikało, że certyfikat jest tylko etykietą i nie może być argumentem wykorzystywanym podczas SZPZOZ przy kontraktowaniu świadczeń zdrowotnych. Taka postawa może bulwersować wszystkich pracowników, bardzo zaangażowanych w działania na rzecz otrzymania przez placówkę tego szczególnego wyróżnienia - powiedział Zygmunt Buraczyński. Termin podpisania umów na realizację świadczeń zdrowotnych minął w sobotę, 6 stycznia. rad
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze