Reklama

Płock ma budżet

04/01/2006 14:46
W ostatni czwartek ubiegłego roku, 29 grudnia, płoccy radni przyjęli budżet miasta na rok 2006. 14 osób głosowało za przyjęciem projektu, sześć przeciw a jedna wstrzymała się od głosu. Projekt był różnie oceniany. Radni Prawa i Sprawiedliwości przyjeli go bez zastrzeżeń, Polskie Stronnictwo Ludowe i Nasze Miasto Płock wyraziło swoje wątpliwości, a Sojusz Lewicy Demokratycznej tradycyjnie był przeciw.
Dla nikogo nie jest tajemnicą, że ten budżet będzie realizowany w roku wyborów samorządowych, a obecny prezydent Mirosław Milewski już na początku kadencji nie ukrywał, że stanowisko prezydenta chce piastować przez osiem lat, śmiało więc tegoroczny budżet można nazwać wyborczym.
O planach inwestycyjnych na 2006 rok na łamach Tygodnika Płockiego pisaliśmy w ostatnich tygodniach kilkakrotnie. Przypomnijmy jedynie, że w budżecie zajmują one 32% planowanych wydatków, które ogólem zostały ustalone na kwotę 578.806.150 złotych. Dochody mają wynieść 448.978.350 złotych. Nie trudno zauważyć, że deficyt wynosi 129.827.800 złotych. Zostanie on pokryty z przychodów z prywatyzacji (25 mln zł), pożyczek i kredytów (22 mln zł), przychodów z zaciągniętych pożyczek na finansowanie zadań realizacyjnych z udziałem środków pochodzących z budżetu Unii Europejskiej (78 mln zł) oraz przychodów z tytułu innych rozliczeń krajowych (20 mln zł).
Projekt tegorocznego budżetu został pozytywnie zaopiniowany przez Regionalną Izbę Obrachunkową, chociaż nie obyło się bez zastrzeżeń. Okazało się, że w budżecie nie można uwzględniać wydatków na funkcjonowanie fundacji, a taka pozycja znalazła się w projekcie.
– Przygotowanie budżetu wymaga wiele rozwagi, trudno jest wybierać priorytetowe zadania uwzględniają potrzeby mieszkańców miasta. W tej kadencji miasto rozwija się jak nigdy w najnowszej historii. Nie zapominamy o potrzebach mieszkańców. Chcemy, żeby każdy z nas bezpiecznie mógł wrócić do domu, żeby dzieci uczyły się w komfortowych warunkach, a mlodzież miała możliwość pożytecznego spędzaniu czasu wolnego – powiedział Mirosław Milewski.
W tegorocznym budżecie oprócz środków na około sto inwestycji z drogami dojazdowymi do nowego mostu na czele znalazły się miedzy innymi pieniądze na profilaktykę nowotworową (4 mln zł).
– To ostatni budżet w tej kadencji. W tym okresie podatki lokalne stanowiące dochód gminy były podnoszone o poziom inflacji lub utrzymywały się na dotychczasowym poziomie, a nawet były obniżane – powiedziała radna PiS Violetta Kulpa.
– Nasz niepokój budzi fakt, że przychody z pożyczek i kredytów mogą zwiększyć zadłużenie miasta, a znaczna część wydatków bieżących jest przeznaczona na obsługę zadłużenia. Mimo to, jest to budżet dobry dla mieszkańców, chociaż trzeba sobie zdawać spraw z zagrożeń – powiedziała radna PSL Elżbieta Popczuk.
Radna SLD Grażyna Opatrzyk zarzuciła, że wiele z inwestycji zaplanowanych w tegorocznym budżecie było już uwzględnianych w latach poprzednich i dotychczas nie zostały zrealizowane. Nie przekonywały jej nawet wyjaśnienia M. Milewskiego, że niektóre inwestycje są realizowane etapami, a przeciętnie proces inwestycyjny od planowania do wykonania trwa dwa lata. Przewodnicząca klubu SLD Bożena Musiał zastanawiała się czy miasto zaciągnie kolejne kredyty, jeśli nie uda się uzyskać 25 mln złotych z prywatyzacji.
– To dobry budżet, chociaż wolałbym budżet zrównoważony, w którym nie wydaje się więcej niż się ma w kasie – wyraził swoje zastrzeżenia radny Andrzej Nowakowski.
– Budżet zrównoważony dobrze wygląda z punktu widzenia księgowego, ale w dużym stopniu hamuje procesy inwestycyjne – odpowiedział M. Milewski.
(jac)


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości