Reklama

Płock - "Lekarz" ukradł 10 tysięcy euro.

05/09/2002 14:38
Płocka policja poszukuje oszusta, który skradł dziesięć tysięcy euro, czyli ponad czterdzieści tysięcy złotych. Poszkodowanym jest właściciel jednego z kantorów.Cała sprawa z początku wyglądała na świetny interes. Do kantoru przyszedł mężczyzna w białym fartuchu, z nieodłącznym atrybutem wszystkich lekarzy, czyli stetoskopem. Wyraził chęć kupna siedmiuset euro i zakupu dokonał. To nie był jednak koniec. W rozmowie z właścicielem kantoru mężczyzna stwierdził, że kupiłby jeszcze dziesięć tysięcy euro, ale nie wcześniej niż za pół godziny. Po upływie tego czasu zadzwonił i powiedział, że ma dyżur, ale jeśli właściciel kantoru lub ktoś z pracowników przyjedzie do szpitala, to transakcja zostanie dokonana – powiedział podinspektor Jarosław Brach, rzecznik prasowy komendanta miejskiego policji w Płocku. Właściciel kantoru pojechał osobiście. Kiedy wszedł do szpitala na Winiarach, "lekarz" rzeczywiście na niego czekał. Obaj panowie wjechali na jedno z pięter i tu oszust poprosił o pieniądze, ponieważ jak stwierdził zakupu chce dokonać jego kolega, który jest w tej chwili zajęty. "Doktor" miał tylko zanieść euro wspomnianemu koledze i za chwilę wrócić ze złotówkami w odpowiedniej kwocie. Po kilku minutach oczekiwania właściciel kantoru zorientował się, że padł ofiarą oszustwa. Zaczął pytać personel szpitala o tajemniczego "lekarza" Wtedy okazało się, że osoba o podanym rysopisie wyszła z budynku wyjściem ewakuacyjnym. Przestrzegamy wszystkich przed tego rodzaju atrakcyjnym ofertami kupna - sprzedaży – dodał podinspektor Brach. Kilkanaście miesięcy temu w Płocku działało dwóch mężczyzn, którzy oferowali po okazyjnych cenach sprzedaż "złotych" monet, jak się później okazywało wycofanych już z obiegu brytyjskich jednofuntówek. Działalność tych oszustów przerwała w końcu brawurowa akcja policjantów z Sekcji Kryminalnej, którzy osaczyli przestępców w pobliżu BGŻ u zbiegu ulic Królewieckiej i 1 Maja w chwilę po dokonaniu transakcji. Jednak pomysłowość oszustów nie zna praktycznie granic. Potrafią, podając się za pracowników pomocy społecznej lub ZUS okraść samotnie mieszkających starszych ludzi. Są na tyle bezczelni, że podając się za pracowników Sanepidu nakładają mandaty karne na właścicieli sklepów, czy wreszcie kradną samochody załadowane butami, a nawet mięsem. (jac)
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości