49 turniej tenisa stołowego, w którym jednym z organizatorów był Tygodnik Płocki i Miejski Zespół Obiektów Sportowych przeszedł już do historii. W ubiegłym roku ekipa reprezentująca Płock zajęła jedno II miejsce, w tym roku były dwie wygrane, dwa trzecie miejsca i jedno czwarte. Nieźle spisali się wszyscy zawodnicy.
Pisaliśmy już na łamach Tygodnika o czwórce bohaterów turnieju, którzy stanęli na podium. Maja Krzewicka wygrała rywalizację wśród najmłodszych dziewcząt, a w tej samej kategorii Ewelina Brygier z maleńkiego Jeżewa, wywalczyła III miejsce. Tym samym potwierdziła swoje aspiracje do grona najlepszych zawodniczek województwa mazowieckiego.
Maja i Ewelina w przyszłym roku przejdą do wyższej kategorii wiekowej, ale trener z Jeżewa Andrzej Nadrowski już szkoli kolejne dziewczęta, które pójdą śladem Eweliny. Nie ma więc obaw, że za rok żadna z zawodniczek z rejonu płockiego nie będzie w gronie faworytek turnieju wojewódzkiego. Ewelina w ostatnim czasie zrobiła ogromne postępy, jej młodsze koleżanki już marzą o tym, by też triumfować na dużych zawodach.
W tej kategorii wiekowej startowała także Katarzyna Malicka, która wygrała tylko pierwszą grę i ostatecznie zajęła IX – XII miejsce. Powodem nie jest brak umiejętności, ale brak ogrania w dużych turniejach. – Kasia musi nabrać szybkości i też może sobie nieźle radzić – mówi Grzegorz Bor, opiekun ekipy płockich tenisistów. – To był jej debiut na tak dużej imprezie, jeśli będzie jeździć na zawody, powinna również zacząć odnosić sukcesy.
Wśród najmłodszych chłopców niespodziankę sprawił Piotr Lichocki, który znalazł się na czwartym miejscu. Miał pecha, bo w drugiej rundzie trafił na Daniela Dratkę z Warszawy, jednego z faworytów. Zresztą tu trudno było marzyć o sukcesie. Trzy pierwsze miejsca z góry były zarezerwowane dla tenisistów z Warszawy, którzy swoim rywalom nie dali szans.
W turnieju zagrał także Amadeusz Domański, najmłodszy zawodnik finału wojewódzkiego. Piotr trenuje krócej od Amadeusza, ale bardziej intensywnie i to daje efekty. Do tego doszła trema u najmłodszego zawodnika i brak ogrania w wielkich imprezach. – Amadeusz jest młodszy o rok od rywali, w następnym turnieju właśnie on powinien walczyć o I miejsce – dodaje G. Bor. – Wszyscy jego rywale przejdą do kategorii wyższej. Na dodatek trener Ryszard Ciszewski obiecał, że będzie jeździł z Amadeuszem na turnieje. Chłopak się ogra i jego szanse bardzo wzrosną.
W gronie średnich chłopców Płock sprawił ogromną niespodziankę. – Miałem nadzieję, że Rafał Bryk albo Tomek Kowalczyk będą grać o I miejsce, ale nie spodziewałem się, że obaj wejdą do finału – tłumaczy G. Bor. – Zaskoczył nas przede wszystkim Rafał, który grał bardzo mądrze i słuchał rad trenera Grzegorza Lipczyńskiego.
Rafał mógł nie stanąć na najwyższym podium zawodów, kiedy w meczu z Adamem Lorencem przegrywał już 0:2, ale ostatecznie, po pięknej walce wygrał 3:2. O wejście do finału walczył z Hubertem Byszewskim, z którym do tej pory przegrywał, a teraz wygrał 3:0. – Koledzy z Siedlec tłumaczyli, że ich zawodnicy zajmą I i II miejsce, a nasi III i IV – dodaje G. Bor. – Takie rozstrzygnięcie było dla nich wielką niespodzianką.
W tej kategorii mogło być jeszcze lepiej. Tomek Kowalczyk po przegranej w walce o I miejsce z Rafałem, walczył jeszcze o II z Kamilem Tomaszukiem. Powinien ten mecz wygrać. Niestety, załamał się po porażce, odeszła mu chęć do gry i musiał zadowolić się III miejscem.
Wśród młodzików walczyli jeszcze Marcin Chądzyński, który zajął VII miejsce i Daniel Nowakowski. Spotkali się po porażkach w pierwszej rundzie. W tym bratobójczym pojedynku lepszym okazał się Marcin. Gdyby inaczej wylosowali przeciwników mogli obaj zajść wyżej.
W kategorii młodziczek Płock reprezentowały Martyna Rokoszewska i Martyna Świderska. Niestety, obie nie mają większych szans na dobre miejsca, bo one są tylko amatorkami, a tu wygrywają dziewczęta trenujące regularnie w klubach sportowych. Bardzo trudno się tu przebić, a prym wiodą zawodniczki z Nadarzyna.
Podobnie szans nie miała startująca w kadetkach Katarzyna Marciniak, która musiałaby pokonać rywalki, walczące o tytuły Mistrzyń Polski. Na to szans nie było, a dla Kasi, która mieszka w Gostyninie była to świetna przygoda i możliwość rywalizacji z najlepszymi w tej kategorii wiekowej. Dodajmy, że trafiła ona w I rundzie na zawodniczkę z Radomia i ją pokonała, dlatego zajęła ostatecznie miejsce IX – XII.
Mateusz Krzewicki wywalczył VI miejsce i było to niezłe osiągnięcie. W tym turnieju bardziej skupił się na udzielaniu rad swojej młodszej siostrze Majce niż na grze. Okazało się, że na luzie gra nieźle i wygrywa. Mateusz jeszcze przez rok będzie startował w tej kategorii wiekowej, ale jak nam zdradził jego tata – Dariusz Krzewicki, większy talent przejawia w plastyce i tam odnosi większe sukcesy. Na co dzień trenuje z Majką i dba o swoją formę w takim zakresie, by być dla niej wymagającym partnerem.
Ostatecznie turniej wygrali zawodnicy z Warszawy, którzy na sześć finałów wygrali cztery, zdobywając 117 punktów. Od trzech lat dominują zawodnicy ze stolicy i okolic. Swoją wyższość pokazali wtedy, gdy ich reprezentanci zajęli trzy pierwsze miejsca w kategorii najstarszych i najmłodszych chłopców, w najstarszych i średnich dziewczętach im przypadły miejsca I i II.
Płock wspólnie z Siedlcami zajął II miejsce zdobywając 56 pkt. Widać z tego wyraźnie, jak Warszawa ucieka innym ośrodkom. Ale zawodnicy z naszego rejonu wygrali aż dwie kategorie wiekowe, dawno nie odnieśli takiego sukcesu. IV miejsce wywalczyli zawodnicy z Ciechanowa – 20 pkt., V z Ostrołęki – 19 i VI z Radomia, tylko 7 pkt.
Jol
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze