Felieton Jerzy Ogonowski. Tygodnik Płocki
To jest taki paradoks: 500 milionów Europejczyków prosi 300 milionów Amerykanów, żeby oni ich obronili przed 140 milionami Rosjan. Tak szef polskiego rządu budował morale europejskich przywódców przed szczytem w Londynie. Przekaz wzmacniał danymi International Institute for Strategic Studies. Wynika z nich, że Europa jest największą potęgą militarną na świecie. Posiada bowiem wraz z Ukrainą 2,6 mln żołnierzy zawodowych, podczas gdy USA ma 1,3 mln, Chiny 2 mln, a Rosja zaledwie 1,1 mln. Podobna dominacja dotyczy wyposażenia: Europa i Ukraina łącznie posiadają 2091 myśliwców zdolnych do działań bojowych, co daje znaczącą przewagę nad Stanami Zjednoczonymi (1456), Chinami (1409) i Rosją (1224), a jeszcze większa jest przewaga w artylerii, gdzie Europa z Ukrainą dysponują 14400 jednostkami, podczas gdy USA ma 5000, Chiny 9500, a Rosja 5157.
Jeśli wierzyć tym liczbom, to nasuwają się dwa pytania. Po pierwsze, dlaczego Europa, która poza nielicznymi wyjątkami stoi niezłomnie na stanowisku, że Ukraina musi bezwarunkowo tę wojnę wygrać, nie wsparła jej swoimi zasobami tak, by Rosja już dawno leżała na łopatkach? Zwłaszcza że byłoby to jedynie uzupełnienie szerokiego strumienia broni i amunicji ze Stanów Zjednoczonych? I po drugie, jaki sens mają szumne zapowiedzi nadzwyczajnej mobilizacji w postaci ośmiuset miliardów euro na zbrojenia? Biała księga w sprawie obronności europejskiej – Gotowość 2030 przyjęta 19 marca „zawiera rozwiązania mające na celu wyeliminowanie krytycznych braków w zdolnościach i zbudowanie silnej bazy przemysłowej sektora obronnego”. Jakich braków, przecież powyższe dane liczbowe jednoznacznie wskazują, że Europa jest uzbrojona po zęby?
Czy my, Europejczycy mamy się czego bać? By odpowiedzieć na to intrygujące pytanie, odwołam się do danych liczbowych, skoro premier uważa, że to dostatecznie mocny argument… W Stanach Zjednoczonych zarejestrowanych jest 4 186 778 piłkarzy. W Brazylii 2 141 733, w Argentynie 331 811, a w Chorwacji 109 799, a w Urugwaju 41 800. Dla porównania w naszym pięknym kraju kopiących piłkę wyczynowo zarejestrowano 434 216. I pytanie za symboliczną złotówkę. Z którą z powyższych nacji nasza dzielna reprezentacja narodowa ma największe szanse na wygraną? W środowisku piłkarskim popularne jest powiedzenie „nazwiska (piłkarzy) nie grają”. Gdyby je odnieść do wojny, można by powiedzieć: liczby nie walczą…
* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze