Reklama

Płocczanin Olimpijczykiem

07/04/2004 16:44
Przed kilkoma tygodniami pisaliśmy na łamach Tygodnika Płockiego o możliwości ufundowania stypendium Michałowi Łogoszowi, badmintoniście, wychowankowi płockiego klubu Masovia. Michał stawiał swoje pierwsze kroki w badmintonie w Płocku, barwy klubu reprezentował przez wiele lat, ale w czasach mizerii finansowej poszukiwał klubu, który byłby w stanie zapewnić mu start w ważnych międzynarodowych imprezach. Takim klubem okazał się SKB Suwałki.
Masovia utrzymała się w ekstraklasie badmintona i to wystarczyło, by sprawa Łogosza wróciła. Na dodatek jest on jednym z tych zawodników, którego udział w Olimpiadzie w Atenach jest niemal pewny. Co prawda Marek Idzikowski z Polskiego Związku Badmintona nie potwierdził tej informacji, obiecując oficjalną listę zawodników ogłoszoną przez Międzynarodową Federację Badmintona dopiero w maju, ale Tygodnik Płocki taką informację poda już wcześniej, tuż po świętach.
Michał Łogosz, by wystartować w Atenach, musi zdobyć odpowiednią liczbę punktów podczas turniejów rozgrywanych na całym świecie. Za dojście do finału w Międzynarodowych Mistrzostwach Polski zdobył prawdopodobnie wystarczającą ilość punktów, by kwalifikację otrzymać. Potem jeszcze grał w Korei i Szwajcarii. - Musiałby zdarzyć się cud, żeby Michał nie pojechał do Aten - powiedział Bogdan Kosz z Masovii.
Płock ma już więc jednego, niemal pewnego Olimpijczyka, bo zastępca prezydenta miasta Płocka Dariusz Kubera obiecał pomoc finansową w przypadku, gdyby Łogosz dostał się do reprezentacji Polski na Olimpiadę w Atenach.
Wszystko więc wskazuje na to, że i pozycja Masovii w ekstraklasie badmintona będzie znacznie lepsza i klub nie będzie już walczył tylko o utrzymanie się w lidze. Zwłaszcza, że w drużynie są zawodnicy i zawodniczki, którzy mają wysoką pozycję w krajowych rankingach.
Michał Łogosz wraz z Robertem Mateusiakiem z SKB Suwałki w Międzynarodowych Mistrzostwach Polski dotarli aż do finału. Przegrali dopiero ostatnia walkę, a ulegli Chińczykom Guo i Xie. Mecz był wyrównany, ale to jednak przeciwnicy okazali się skuteczniejsi. W setach było 8:15, 17:14 i 14:17, a to oznacza, że polski debel był trudnym przeciwnikiem dla Chińczyków.
W Mistrzostwach startowało jeszcze troje płockich zawodników, ale ci nie doszli zbyt daleko. Mieli po prostu pecha w losowaniu. Monika Bieńkowska, startująca w mikście z Damianem Pławeckim z AZS AGH Kraków, zwykle jest w czołówce zawodów. Tym razem para mieszana odpadła już w pierwszej rundzie, wyeliminowana przez Mistrzów Świata juniorów, parę chińską.
Grająca w singlu Dorota Grzejdak doszła do II rundy. W I wygrała ze Słowaczką Suzaną Orlovską 11:6, 11:5. W drugiej grze uległa świetnie dysponowanej zawodniczce z Singapuru 1:11, 2:11.
Bratobójczy pojedynek miał miejsce w grze podwójnej panów. Drugi debel juniorów w Polsce Adam Załęski z Masovii i Paweł Grzegorzewski z Hubala Białystok przegrał z deblem białoruskim 4:15, 4:15. W barwach Białorusi wystąpił zawodnik grający na co dzień w Masovii Andriej Konakh, którego partnerem był Andriej Maliovtin. Adam Załęski w maju podczas Mistrzostw Polski juniorów sprawdzi, czy nadal wraz z Grzegorzewskim prezentują wysoką formę i potwierdzą swój nr 2 w Polsce.
Być może kogoś mało zorientowanego zdziwi, że seniorzy przegrywają z juniorami i jest to traktowane normalnie. Taka jest już ta dyscyplina sportu. W niej różnica między juniorem a seniorem jest niewielka, prezentują bardzo zbliżony poziom sportowy.
Seniorzy, którzy nie walczą o olimpijskie kwalifikacje mają już urlopy przed okresem przygotowawczym do następnego sezonu. Juniorzy jeszcze walczą o medale, a płocczanie w tych zawodach mają zwykle sporo do powiedzenia.
Jol.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości