Mieszkańcy Płocka zaczęli zwracać uwagę na podejrzanie wyglądające pakunki leżące na ulicach. Tak było między innymi w poniedziałek, 25 lipca, około godziny 14.00 na Podolszycach Północ.– Jeden z mieszkańców poinformował nas o leżącym przy zsypie na śmieci czarnym plecaku, który wygląda podejrzanie. Mężczyzna zabezpieczył miejsce tak, żeby nikt nie mógł podejść, następnie zadzwonił do nas – powiedziała rzeczniczka płockiej Straży Miejskiej Jolanta Głowacka.
Przed blok przy Szarych Szeregów 26 podjechało czterech strażników, wszyscy po przeszkoleniu antyterrorystycznym. Kiedy sprawdzili podejrzany pakunek, okazało się, że nic niebezpiecznego nie zawiera.
To dobrze, że mieszkańcy Płocka reagują w takich sytuacjach i powiadamiają służby ratownicze. 90% naszych pracowników przeszło szkolenie antyterrorystyczne zakończone przyznaniem certyfikatów. Zajęcia prowadzili oficerowie Komendy Głównej Policji i Centralnego Biura Śledczego. Po opisanym zdarzeniu nasi funkcjonariusze patrolujący miasto mają zwracać uwagę czy podejrzanych ładunków nie ma nie tylko w miejscach chętnie odwiedzanych przez płocczan, takich jak ulice Starego Miasta, ale też na klatkach schodowych, czy w pobliżu zsypów na śmieci na płockich blokowiskach – dodała Jolanta Głowacka.
Nie wiadomo, czy czujność mieszkańców Płocka wzrosła z powodu zamachów w londyńskim metrze i egipskim kurorcie Sharm al – Sheikh. Niestety, poza objawami czujności zdarzają się też głupie dowcipy, tak jak na przykład w płockim sądzie. Z powodu anonimowego telefonu o podsłuchanej rozmowie dwóch mężczyzn, którzy mieli w siedzibie Temidy podłożyć ładunek wybuchowy, przerwano wszystkie rozprawy i ewakuowano osoby przebywające wewnątrz. Na miejsce przybyły wszystkie służby ratownicze. Po przeszukaniu okazało się, że budynek jest „czysty”.
(jac)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze