Reklama

Płocczanie na czele tabeli

22/09/2004 15:22
Po drugiej kolejce rozgrywek ekstraklasy, po zwycięstwie nad Olimpią, Wisła awansowała na I miejsce w tabeli ekstraklasy piłki ręcznej mężczyzn. Większość z płockich kibiców chciałaby, żeby tak pozostało już do końca sezonu. W meczu pierwszej kolejki z Kwidzynem, Wisła prowadziła od pierwszej do ostatniej minuty, ale zawodnicy popisywali się niecelnymi strzałami. Mogli wygrać dużo wyżej, niestety strzelali w słupki i poprzeczki oraz obok bramki. W meczu z Olimpią widać było, że dni między meczami zostały solidnie przepracowane. Wisła wygrała różnicą 9 goli, a mogła pokonać przeciwnika znacznie wyżej.
Płocczanie od początku pokazali na boisku, kto tu jest lepszy. W 6 min. Wisła prowadziła 3:2, by w 13 min. wygrywać już 9:2. Goście zupełnie nie mogli sobie poradzić ze sprawnie działającą obroną i Andrzejem Marszałkiem, który zbierał zasłużone oklaski za swoje parady.
W pierwszych minutach meczu doskonale zagrał Artur Niedzielski, zdobywca dwóch pierwszych goli. Potem świetnie rzucał Tomasz Paluch, który w całym meczu miał chyba 100 % skuteczność, a na swoim koncie w sumie 10 goli. Był nie do zatrzymania, kiedy już strzelał, to bramkarz gości Sławomir Donosewicz wyjmował piłkę z siatki.
Trzeba w tym miejscu dodać, że w meczu nie grał inny skuteczny strzelec Wisły Adam Wiśniewski, który po meczu z Kwidzynem musiał odwiedzić lekarza. Diagnoza była jednoznaczna, a wyrok – cztery tygodnie bez występów w drużynie, bardzo dotkliwy. Adam musi szybko się leczyć, by być w pełni sił na Ligę Mistrzów.
Kiedy Wisła prowadziła już 9:2, goście trochę się przebudzili i próbowali zmniejszyć rozmiary porażki. Najmniejsza różnica, jaką udało im się osiągnąć, to 5 goli (w 17 min. 10:5). I połowa spotkania zakończyła się jednak przewagą 7 goli, płocczanie schodzili do szatni rozluźnieni, a na II połowę, na boisko weszło kilku zawodników rezerwowych.
W roli podstawowego piłkarza drużyny po raz pierwszy w tym sezonie wystąpił Vladimir Ilin, który zyskał sympatię płockich kibiców. Poruszał się z gracją, co przy 110 kg wagi jest wielkim wyczynem. Kiedy skakał do góry, by zdobyć gola, przeciwnicy nawet nie zamierzali stawać mu na drodze.
Ilin w pierwszym meczu wszedł zaledwie na dwie ostatnie minuty. Teraz grał dużo więcej i może nie wszystko mu się udawało, może widać braki techniczne, to wydaje się wielkim wzmocnieniem zespołu. Mamy nadzieję, że Vladimir będzie się stale rozwijał i płocka drużyna będzie miała dużo pociechy z tego piłkarza.
Na swoim poziomie grał Michał Zołoteńko, który powinien w najbliższych miesiącach być autorem największych radości dla kibiców. Jeśli już wypracuje sobie sytuację rzutową, to nie ma na niego silnych. Trafia tam, gdzie chce i zdobywa gole.
Niestety, nie wszyscy zawodnicy spisują się doskonale. O ile trudno mieć jakiekolwiek pretensje do podstawowych piłkarzy, to już przy wejściu rezerw gra siada i drużyna traci bramki, a co za tym idzie, zdobytą przewagę. W meczu z Olimpią nie było to może takie widoczne, bo i przeciwnik słaby, ale widać wyraźnie, że drużyna ma słabe zaplecze. Biorąc pod uwagę liczbę spotkań do rozegrania w najbliszych miesiącach, to trzeba przyznać, że trener Kisiel ma trudne zadanie do rozwiązania.
Wróćmy jednak na boisko. Wisła grała finezyjnie, z łatwością zdobywała kolejne bramki. Przewaga płockiego zespołu była ogromna, goście muszą się jeszcze sporo nauczyć, by być równorzędnym rywalem. Na razie Wisła skończyła spotkanie z 9-bramkową przewagą, co dało jej I miejsce w tabeli, dzięki najlepszej różnicy strzelonych goli.
Jednak prawdziwą siłę płockiego zespołu zobaczymy dopiero wtedy, gdy drużyna rozpocznie rozgrywki Ligi Mistrzów. Kiedy będzie zmęczona długimi podróżami i rozgrywaniem meczu w każdą środę i każdą sobotę. Ten maraton odpowie na pytanie, czy zespół dobrze przygotował się do tego sezonu.
Wisła: Marszałek, Wichary – Niedzielski 6, Ilin 5, Titov, Witkowski, Paluch 10, Wleklak 2, Kuptel 2, Wuszter 1, Rumniak 1, Zołoteńko 6, Jankowski 1.
Olimpia: Donosewicz, Krzynkiel – Balicki 5, Ścigaj 4, Smolin 6, Chojniak 2, Przybylski 1, Ignacik 1, Biernacki 1, Stodtko 2, Tatz, Kempys 3.
Pozostałe wyniki:
AZS AWF Gdańsk – Miedź Legnica 26:23, MMTS Kwidzyn – MOSiR Zabrze 29:19, Piotrkowianin Piotrków – Zagłębie Lubin 33:41, Chrobry Głogów – AZS AWF Warszawa 26: 22, Vive Kielce – Śląsk Wrocław 30:27.

Jol.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości