Plener – z francuskiego plein – air (pełne powietrze) to metoda malowania krajozbrazu pod gołym niebem, by zatrzymać na płótnie grę świateł i zmieniający się pod jej wpływem kolor. Tak czynili impresjoniści, ich śladem idą artyści naszych czasów, spotykając się na plenerach, w malowniczych miejscach.
Płock jest wdzięcznym tematem plenerów. Już w międzywojniu przyjeżdżali tu studenci Akademii Sztuk Pięknych, a w latach 90. malarze z europejskiej Akademii Sztuki w Warszawie. Od kilku sezonów pejzaże miasta utrwalają w różnych technikach artyści skupieni wokół Galerii nr 3.
Tym razem szef galerii Marek Cichocki, przy współpracy z Urzędem Miasta zaprosił trzynastu plastyków, by malowali nie pejzaże lecz wnętrza płockich kościołów, muzeów i ciekawych pod względem architektonicznym i historycznym budynków naszego miasta. Z pewnością zainspirują malarzy wnętrza katedry i obu muzeów. Może zajrzą też do kawiarenek i pubów. Dziełem sztuki bywały przecież i gospoda, i altana. Kto wie, może zobaczymy wnętrze malarskiej pracowni, albo zajazdu “Rybaki”, gdzie kolejny raz rozgościli się malarze.
W plenerze, który potrwa do 3 maja udział biorą goście: Renate Kletzka (Darmstadt), Snezana Meskovic (Loznica), Ezej Okolie (Nigeria), Piotr Kondrad ze Skierniewic, Waldemar Żuchnicki z Torunia, Tomasz Supryn, Aneta Jaźwińska, Katarzyna Zwolińska, Józef Panfil (przez kilka dni) i płocczanie: Halina i Stanisław Płuciennikowie, Dorota i Eugeniusz Szelągowscy, Anna Macionek-Stańko.
Roboczy pokaz prac zobaczymy tuż po zakończeniu pleneru, a finałową wystawę we wrześniu, w Galerii nr 3.
(lesz)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze