W ubiegłym roku, w 10 rocznicę przyjazdu papieża Jana Pawła II do Płocka i odprawienia uroczystej mszy na Placu Celebry, „zawsze wierni i wdzięczni płocczanie” ufundowali żeliwną tablicę, upamiętniającą to wydarzenie.Od początku tablica wzbudzała wiele kontrowersji, przede wszystkim za postawienie jej na jednym ze słupów, delikatnie mówiąc, niezbyt dekoracyjnych. Z tego co nam się udało ustalić, płyta została zamontowana nielegalnie, ale nie to jest teraz problemem. Problemem jest jej obecny wygląd. Najlepiej widać to na zdjęciu, ale wystarczy wybrać się w to miejsce i zobaczyć na własne oczy, że dziś jest to wstydliwa pamiątka. Nie od dziś słychać głosy, że i teren należący do Urzędu Miasta i tablicę, należałoby uporządkować. Przede wszystkim należałoby zlikwidować wszystkie pozostałości po ustawionym w tym miejscu ołtarzu. Wystarczy przyciąć wszystkie słupy tuż przy ziemi. W końcu to, w każdej chwili można je dospawać, ale czy będą jeszcze kiedykolwiek potrzebne w tym miejscu takie słupy? Nie trzeba w tym miejscu dodawać, że znaleźli się ludzie, którym to pamiątkowe miejsce bardzo leży na sercu. Bardzo chcieliby wejść na ten teren, uporządkować, a przede wszystkim oczyścić tablicę. Konieczne ich zdaniem byłoby także zdjęcie jej z tego brzydkiego słupa i znalezienie dla niej innego miejsca. Ostatecznie wypadałoby jeszcze przesunąć słowo „w hołdzie” na środek. - Jako emeryt mam dużo czasu – powiedział Tadeusz Taworski, pomysłodawca oczyszczenia tablicy. – Nie chciałbym absolutnie wchodzić w czyjeś kompetencje, ale przyznać chyba wszyscy muszą, że tablica tak jak wygląda teraz, nie powinna być umieszczona w tym miejscu upamiętniającym tak wielkie dla Płocka i mieszkańców wydarzenie. Ja zamierzam wystąpić do Urzędu Miasta o zezwolenie na wejście na ten teren, ale wcześniej musze wypełnić dokładnie dokument, dzięki któremu taką zgodę mogą otrzymać. Potem chciałbym oczyścić tablicę, ale nie ustawiać jej na dotychczasowym miejscu. Być może lepszym rozwiązaniem byłoby umieszczenie jej na ogromnym głazie i postawienie całości bliżej chodnika. Oczywiście cały teren trzeba dokładnie uprzątnąć. T. Taworski nie chciałby wchodzić w czyjeś kompetencje, nie chciałby także zostać posądzony, że zabiera się za coś, co nie było jego dziełem ani pomysłem. Ale nie wyobraża sobie, że tablica będzie wisiała nadal w takim fatalnym stanie, jak jest obecnie, zwłaszcza że jest pamiątką po wielkim wydarzeniu. Jol. Fot. archiwum
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze