Reklama

Piłka ręczna - Czas na złoto

19/04/2001 12:17
Rozgrywki I ligi piłki ręcznej wkraczają w decydująca fazę. Przed piłkarzami zostały już tylko cztery, ale za bardzo ważne spotkania, od których wiele zależy. Cel jest jeden – tytuł Mistrza Polski. To marzenie jest bardzo blisko, ale jednocześnie także daleko. Wszak tegoroczne rozgrywki dobitnie pokazały, że jeszcze wiele się może zdarzyć.W najbliższą sobotę piłkarze jadą do Kielc na pojedynek ze Strzelcem. Nie trzeba chyba nikogo przekonywać, że jest to przeciwnik doskonale znany, z którym wielokrotnie zawodnicy ORLEN-u spotykali się w decydujących o medalu spotkaniach. Tak będzie i tym razem. Jaki będzie wynik tego pojedynku? Każdy jest możliwy, ale zgodnie z tym, co krąży w kręgach piłki ręcznej, Strzelec zagra tak, by wygrać. Bo tylko taki wynik pozwoli zespołowi Wybrzeża zmniejszyć różnicę do ORLEN-u i w ostatnim pojedynku walczyć o złoty medal. Ale po kolei. Dziś tabela rozgrywek wygląda następująco: 1. ORLEN 49 717-627 2. Wybrzeże 46 720-599 3. Śląsk 39 703-646 4. Strzelec 37 801-712 5. Cuprum Bank 26 684-690 6. Warszawianka 23 749-728. Widać z tego wyraźnie, ze zespoły połączyły się w pary. Oczywiście największe emocje wywołuje para ORLEN i Wybrzeże, bo między tymi dwoma drużynami odbędzie się walka o tytuł Mistrza Polski. Druga para to Śląsk i Strzelce, a dla tych drużyn stawką jest medal brązowy. I wreszcie ostatnia para, grająca dokładnie o nic, która chyba nawet zrezygnowała z odbierania punktów pretendentom do medali. Po meczu w Kielcach, ORLEN czeka pojedynek z Warszawianką na własnym parkiecie i wyjazd do Wrocławia. O ile, teoretycznie oczywiście, z Warszawianką, która o nic nie walczy i zadowoliła się VI miejscem w tabeli, nie powinno być problemu, o tyle mecz ze Śląskiem na pewno dostarczy emocji. Tak się złożyło, że w tym sezonie ze Śląskiem OLREN już raz przegrał i to na dodatek na własnym parkiecie. Jaki był mecz, wierni kibice doskonale pamiętają, bo od razu po nim kibice stracili wiarę w możliwość zdobycia złotego medalu. Tak się jednak szczęśliwie dla płocczan złożyło, że w pojedynku gigantów w Gdańsku goście byli skuteczniejsi. Ktoś powie, ze przeciwnik grał w osłabieniu, ale to jest sport i problem trenera Daniela Waszkiewicza, a nie nasz. Jak jednak teraz będzie we Wrocławiu? Śląsk walczy cały czas o brązowy medal i szanse na miejsce na podium ma bardzo duże. Przed nimi jest jeszcze mecz w Gdańsku (28 kwietnia), z ORLEN-em na swoim boisku 2 maja i w decydującym spotkaniu, w ostatniej kolejce ze Strzelcem w Kielcach. Jak zatem z tego widać, jeśli Śląsk zamierza stanąć na podium, to musi wygrać mecz z ORLEN-em. A dla podopiecznych trenera Zenona Łakomego taka strata oznacza to, że wszystko rozegra się 12 maja w ostatnim spotkaniu. ORLEN, choć do stylu gry można mieć różne zastrzeżenia, w rozgrywkach tego sezonu spisuje się doskonale. Wszyscy w płockiej Sekcji Piłki Ręcznej doskonale wiedzą, że to ostatni „gwizdek”, by zdobyć tytuł Mistrza Polski. Zbyt długo płocczanie czekali na ten moment i zadowalali się medalami w innych kolorach. Teraz przyszedł czas na złoto. Wystarczy popatrzeć na trybuny. Coraz mniej kibiców przychodzi do hali. Gdzie te czasy, kiedy bilet na mecz zdobywało się po znajomości, kiedy kolejki przed kasami ustawiały się kilka godzin przed meczem, a sporo osób odchodziło od kasy zawiedzionych, bo biletu zabrakło. Gdzie te czasy, kiedy pod kasami spacerowali ludzie oferujący bilety po wyższej cenie! Do tego wszystkiego można wrócić pod warunkiem zdobycia tytułu Mistrza Polski. Nie zamierzam trenerowi dawać dobrych rad, jak to osiągnąć, bo cały czas robią to inni. Wystarczy posłuchać co mówią kibice obserwujący pojedynek z trybun, na co zwracają uwagę liczni doradcy. Dla zwykłego sympatyka drużyny i tej dyscypliny sportu, rada jest tylko jedna – wygrywać i nie oglądać się na przeciwników. 12 maja wszystko będzie jasne, a medale rozdane. Zanim to jednak nastąpi, prawdopodobnie płockich kibiców czekają ogromne emocje. ORLEN jest na razie w komfortowej sytuacji mając 3 punkty przewagi nad Wybrzeżem, ale wszyscy doskonale wiedzą, jak łatwo to stracić. Oczywiście nikt w Płocku nie oczekuje innego rozwiązania, jak tylko zdobycie tytułu Mistrza Polski. Jeśli to się uda, istnieje potem szansa na zdobycie Pucharu Polski. Najpierw jednak trzeba wygrać w Gdańsku ze Spójnią 18 kwietnia o godz. 19.00 w ¼ finału. Podobnie jak w roku ubiegłym, tak i w tym półfinał i finał zostanie rozegrany w jednym miejscu w dniach 18-19 maja. Wcale nie jest wykluczone, że tym miejscem będzie Płock, przynajmniej takie są czynione starania. Rzecz jasna wszystko zależy od awansu do półfinału, bo jeśli drużynie Zenona Łakomego ta sztuka się nie uda, to nie ma co marzyć o finałach w Płocku. Z tego właśnie powodu najprawdopodobniej Płock zostanie pominięty w wyborze organizatora Mistrzostw Polski juniorów starszych, o co również się starał. Otrzymaliśmy jeszcze jedną dobrą wiadomość. Dwaj płoccy piłkarze zostali powołani na zgrupowanie kadry narodowej. Z pierwszą reprezentacją trenuje Andrzej Marszałek, a z młodzieżową – Adam Wiśniewski. Jola Marciniak Fot. D. Ossowski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości