Dwie drużyny z płockiego regionu, Kasztelan Sierpc i ORLEN II Płock, grać będą w następnym sezonie w I lidze piłki ręcznej mężczyzn. Taki przypadek w historii tej dyscypliny sportu w naszym regionie jeszcze nie miał miejsca. Mamy zatem nadzieje, ze podsumowując za rok rozgrywki I ligi, będziemy mogli napisać, że obydwa zespoły się utrzymały.ORLEN II jak burza szedł przez cale rozgrywki, tracąc punkty dopiero w końcówce sezonu, kiedy właściwie było już pewne, że awansują, choć tak na dobrą sprawę nikt od nich tego nie wymagał. Nieco inaczej rzecz miała się z Kasztelanem Sierpc. We wrześniu 2001 roku, trener drużyny Kasztelana Zbigniew Mroczkowski powiedział nam: - Nigdy więcej takiego horroru. Otóż zespół Kasztelana uratował się z trudem, na dodatek musiał przełożyć kilka spotkań po tym, jak autokar, którym wracali z meczu został zaatakowany przez kibiców piłki nożnej. – Przekonano mnie – dodał wówczas Mroczkowski, - bym nadal prowadził drużynę. W sezonie 2001/2002 Kasztelan wiódł życie średniaka, wygrywając jedne, a pozwalając sobie na porażki w innych spotkaniach. Grali tak, by zajmować bezpieczne miejsce w tabeli. Utrzymanie wywalczyli sobie dwie kolejki przed zakończeniem rozgrywek. - Udało się utrzymać – powiedział TP Abigniew Mroczkowski. – Bylibyśmy wyżej w tabeli, gdyby nie kilka takich spotkań, w których prowadziliśmy do 55 min. i w końcówce traciliśmy potrzebne punkty. Tak było, między innymi, w meczu z Pogonią Szczecin. Ostatni mecz sezonu z AZS AWF Sobieski Warszawa był już meczem o pietruszkę. My mieliśmy wywalczone utrzymanie, oni awansowali do ekstraklasy. Wszyscy byli zadowoleni, ale to my prowadziliśmy. W II połowie dałem pograć juniorom. Kiedy mają się chłopaki ogrywać? Przynajmniej mieli satysfakcję, że zupełnie nieźle radzili sobie z przeciwnikami. Z tego meczu i z gry jestem zadowolony. Gdyby moi piłkarze we wszystkich pojedynkach tak grali, mielibyśmy obiecane wcześniej miejsce w środku tabeli, a nawet w pierwszej piątce. Trener Mroczkowski nie zapomniał tego, że na łamach TP obiecywał miejsce w pierwszej piątce. – To było realne, ale mieliśmy problemy z kontuzjami, a potem musieliśmy się pożegnać z Piotrkiem Klucznikiem i Jarkiem Krzemińskim. Kibicom nie musze tłumaczyć, jak duże to było osłabienie drużyny. Ale i tak się udało, z czego jestem bardzo zadowolony. Najbliższe plany drużyny, to dwa tygodnie roztrenowania i dwa tygodnie przygotowań siłowych do następnego sezonu. Potem zawodnicy pójdą na urlop, ale odpoczywać będą tylkodo 20 lipca, kiedy to zostaną wznowione treningi. Liga rusza 13 września, tydzień później po ekstraklasie. W Kasztelanie teraz będzie czas na trudne rozmowy z zawodnikami. Trener Mroczkowski nie wie, czy w przyszłym sezonie poprowadzi drużynę. – Mam już tego trochę dość. Gdyby nie satysfakcja z pracy z zawodnikami i osiągnięty cel, nawet bym się nie zastanawiał. A tak? Dwa razy utrzymałem drużynę w I lidze i wcale nie było to łatwe. Marzę o tym, bym mógł zająć się tylko szkoleniem, by innymi sprawami związanymi z drużyną, zajął się ktoś inny. A może już przyszedł czas, żeby się wycofać i zająć, na przykład młodzieżą. Na razie nikt nie chce rozmawiać o tym, jaki cel zostanie postawiony zawodnikom. Wszystko zależy od ilości pieniędzy przeznaczonych przez klub na potrzeby sekcji i oczywiście składu drużyny, który rozpocznie treningi 20 lipca. Jol.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze