Reklama

Piesi pod kołami

19/01/2005 14:32
Osiemnastoletnia dziewczyna została potrącona na ulicy Armii Krajowej przy skrzyżowaniu z Hubalczyków na płockich Podolszycach Północ. To kolejny w tym rejonie miasta wypadek, w którym poszkodowany został pieszy.Była godzina 7.30 w środę, 12 stycznia. Piesza przechodziła przez jezdnię na przejściu. Od krawężnika dzieliły ją najwyżej dwa kroki, niestety nie zdążyła dotrzeć do chodnika, potrącił ja opel corsa kierowany przez 23-letnią kobietę.
Ulica Armii Krajowej jest od pewnego czasu najniebezpieczniejszą drogą w mieście. W ostatnich tygodniach ubiegłego roku na przejściu przy skrzyżowaniu z ulicą Walecznych zginęło dwóch pieszych potrąconych przez samochody. Po tych wypadkach sprawą obiecała się zająć policja i zarząd dróg. Póki co, to jedynie funkcjonariusze z drogówki przykładają do tego większą uwagę. Oczywiście wiąże się to z represjonowaniem głównie kierowców, przekraczających prędkość. Miejscy drogowcy ograniczyli się na razie do zamontowania dodatkowego oświetlenia nad feralnym przejściem przy Walecznych. Mieszkańcy osiedla skarżą się jednak, że światła nie zawsze działają.
Szkoda tylko, że władze miasta nie pomyślały o pieszych, planując budowę bloków w ramach realizacji „programu 300”. Ostatnie mieszkania na tym osiedlu oddano do użytku pod koniec zeszłego roku. Jest ono zlokalizowane wzdłuż Armii Krajowej dokładnie pomiędzy skrzyżowaniami z Walecznych i Hubalczyków. Aż trudno sobie wyobrazić, że przez dwa lata prowadzenia inwestycji, nikt we władzach miasta nie pomyślał, że ruch pieszych w tym rejonie znacznie się zwiększy. Ludzie muszą przechodzić na przystanki autobusowe, dzieci do szkoły podstawowej i do gimnazjum.
Ulica Armii Krajowej jest jedną z najszerszych w mieście. Blisko 14 metrów szerokości sprawia, że piesi mają problemy z jej pokonaniem, tym bardziej że natężenie ruchu jest duże, a samochody czasami mkną z zawrotną prędkością. Policja już w ubiegłym roku zapowiadała, że rozwiązaniem problemu nie mogą być wyłącznie patrole uzbrojone w radary, ale trzeba poszukać rozwiązań inżynieryjnych. Takie propozycje zostały już zgłoszone. Od wykonania sygnalizacji świetlnej „na przycisk” po kładkę dla pieszych lub wysepkę dzielącą w rejonie skrzyżowań jezdnię na dwie części. Teraz wszystko zależy od możliwości budżetowych Miejskiego Zarządu Dróg.
(jac)



Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości