Reklama

Pierwszy bardzo trudny mecz

28/09/2016 11:31
W 1. kolejce Ligi Mistrzów Orlen Wisła Płock przegrała w swojej hali z FC Barceloną Lassa. Bardzo dobry pojedynek rozegrał bramkarz gospodarzy Rodrigo Corrales, ale to było za mało na utytułowanego przeciwnika. Zabrakło konsekwencji i Dana Racotei, który w pierwszej akcji doznał kontuzji.
Obie drużyny po raz pierwszy spotkały się w sezonie 2014/2015. Mecz na wyjeździe płocczanie przegrali 25:30 (12:13), za to w spotkaniu rewanżowym pokonali utytułowanych rywali 34:30 (17:15). Byli wówczas jedyną drużyną na świecie, która wygrała z mistrzem Hiszpanii. Na koniec sezonu podopieczni Xaviera Pasquala wygrali Final Four Ligi Mistrzów.
Po dwóch latach na parkiecie Orlen Areny znów spotkały się obie drużyny, tyle że w bardzo zmienionych składach. Wśród podopiecznych Piotra Przybeckiego, który po raz pierwszy w swojej karierze poprowadził mecz w Lidze Mistrzów, jest 5 zawodników, którzy zadebiutowali w LM.
W 7. min spotkania gospodarze prowadzili z Barceloną 3:0, a duży wplyw na wynik miał bramkarz Rodrigo Corrales, który wyłapywał kolejne piłki. Wielka szkoda, że płocczanie nie wykorzystywali wszystkich szans po obronach plockiego bramkarza. W 17. min Orlen Wisła prowadziła 8:5, trener Xavier Pascual wziął czas, by zmienić coś w grze swojej drużyny, ale przez kolejne minuty utrzymywała się 3-, a nawet w 4-bramkowa przewaga (10:6 w 21. min).
W 29. min płoccznie prowadzili 12:9, ale w końcówce rywale skutecznie zakończyli dwie akcje i zdołali zmniejszyć rozmiary porażki. Na przerwę Orlen Wisła schodziła tylko z 1-bramkową przewagą.
Tuż po przerwie Barcelona doprowadziła do remisu 12:12, a chwilę później rzut karny wykonał Valero Rivera, wyprowadzając swoją drużynę na pierwsze w tym spotkaniu prowadzenie.
Kolejne minuty to bardzo wyrównana gra – obydwa zespoły raz strzelały, raz traciły gola, ale teraz to goście prowadzili, a gospodarze ich gonili. Decydujące o wyniku spotkania były minuty od 38 do 43, kiedy to Barcelona zdobyła cztery kolejne bramki i doprowadziła do wyniku 15:19. W 39. min trener Piotr Przybecki wziął czas, niestety przekazane zawodnikom uwagi nie przyniosły spodziewanego efektu.
Tak jak w I połowie świetnie bronił Corrales, tak w II – Perez de Vargas, który odbijał kolejne rzuty płocczan, dzięki czemu jego drużyna utrzymywała 5-bramkową przewagę. W 53. min trener Przybecki wziął jeszcze czas, by podpowiedzieć zawodnikom, jak pokonać Vargasa, ale zawodnicy nie zdołali skorzystać z tych rad.
Czego zabrakło? Konsekwencji, celnych rzutów i Dana Racotei. Orlen Wisła choć bardzo starała się dotrzymać kroku rywalom, musiała uznać wyższość mistrza Hiszpanii. To pierwszy z bardzo trudnych przeciwników, z jakimi przyszło walczyć płocczanom. W niedzielę o punkty powalczą na wyjeździe z Paris Saint-Germain.

Powiedzieli po meczu:
Xavier Pascual (trener Barcelony): – Chciałbym pogratulować zespołowi Wisły. Spodziewaliśmy się, że postawi nam trudne warunki. Zdajemy sobie sprawę, że niemożliwym jest wygrać każdy mecz w fazie grupowej. Wszyscy wiedzą, że nasza grupa jest bardzo trudna. Zdawaliśmy sobie sprawę, że Wisła zacznie mocno pierwszą połowę, a my tak naprawdę mamy młody zespół i spodziewam się, że optymalna forma drużyny przyjdzie za 5–6 miesięcy. W drugiej połowie zagraliśmy fantastyczne zawody zarówno w ataku, jak i obronie. Jestem bardzo zadowolony z postawy moich zawodników, z ich koncentracji, wdrażania taktyki na boisku i z tego zwycięstwa. Bardzo mnie cieszy postawa obu bramkarzy, zarówno Vargasa, który gra w naszych barwach, jak i Rodrigo Corralesa, gdyż wyszedł on z naszej szkółki. Cieszę się, że dzisiaj mogłem ich oglądać w tak znakomitej formie.

Kamil Syprzak (obrotowy Barcelony): – Na początku chciałem pogratulować bardzo dobrego meczu Wiśle. Wiedzieliśmy, że to będzie bardzo ciężkie spotkanie dla nas, ale taki jest sport. Bardzo mi szkoda Dana Racotei, który w 1. minucie, w pierwszej akcji doznał kontuzji. Mam nadzieję, że wszystko będzie z nim w porządku. Cieszę się z mojego powrotu do Płocka, gdzie się wychowałem, gdzie dojrzałem i wyrosłem. Z tego względu był to dla mnie wyjątkowy mecz. Cieszę się ze zwycięstwa mojej drużyny. Rozegraliśmy dobre zawody.
Piotr Przybecki (trener Orlen Wisły): – Gratuluję rywalom zwycięstwa. Jak widać, rozegranie dobrego meczu przeciwko Barcelonie to za mało, żeby odnieść zwycięstwo. W drugiej połowie przez 10 minut mieliśmy bardzo poważny problem ze zdobywaniem bramek z drugiej linii. Perez De Vargas grał bardzo dobrze w drugiej części, Rodrigo Corrales zaliczył bardzo dobrą pierwszą połowę meczu. Również bardzo mi szkoda Dana Racotei. Na razie nie wiemy, jak poważny jest uraz, noga jest usztywniona i będziemy czekać do jutra na dalsze informacje. Goście zasłużyli dzisiaj na zwycięstwo, a ja cieszę się, że moi zawodnicy zostawili na parkiecie naprawdę dużo energii i serca.

Sime Ivić (rozgrywający Orlen Wisły): – To było niesamowite, zagrać w Orlen Arenie przed taką publicznością, której również dziękuję za wsparcie. W pierwszej połowie zagraliśmy naprawdę dobre zawody, wypracowaliśmy kilkubramkową przewagę. Zabrakło troszeczkę koncentracji, bo mogliśmy tę przewagę utrzymać do przerwy. Po zmianie stron Barcelona podwyższyła swoją obronę, a my mieliśmy problem ze zdobyciem bramek z drugiej linii. Zagraliśmy dobry mecz i ustaliliśmy poziom wyjściowy, żeby go podnosić. Zrobimy wszystko, by zaliczyć każde następne dobre spotknie.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości