W 1. kolejce Ligi Mistrzów Orlen Wisła Płock przegrała w swojej hali z FC Barceloną Lassa. Bardzo dobry pojedynek rozegrał bramkarz gospodarzy Rodrigo Corrales, ale to było za mało na utytułowanego przeciwnika. Zabrakło konsekwencji i Dana Racotei, który w pierwszej akcji doznał kontuzji.
Obie drużyny po raz pierwszy spotkały się w sezonie 2014/2015. Mecz na wyjeździe płocczanie przegrali 25:30 (12:13), za to w spotkaniu rewanżowym pokonali utytułowanych rywali 34:30 (17:15). Byli wówczas jedyną drużyną na świecie, która wygrała z mistrzem Hiszpanii. Na koniec sezonu podopieczni Xaviera Pasquala wygrali Final Four Ligi Mistrzów.
Po dwóch latach na parkiecie Orlen Areny znów spotkały się obie drużyny, tyle że w bardzo zmienionych składach. Wśród podopiecznych Piotra Przybeckiego, który po raz pierwszy w swojej karierze poprowadził mecz w Lidze Mistrzów, jest 5 zawodników, którzy zadebiutowali w LM.
W 7. min spotkania gospodarze prowadzili z Barceloną 3:0, a duży wplyw na wynik miał bramkarz Rodrigo Corrales, który wyłapywał kolejne piłki. Wielka szkoda, że płocczanie nie wykorzystywali wszystkich szans po obronach plockiego bramkarza. W 17. min Orlen Wisła prowadziła 8:5, trener Xavier Pascual wziął czas, by zmienić coś w grze swojej drużyny, ale przez kolejne minuty utrzymywała się 3-, a nawet w 4-bramkowa przewaga (10:6 w 21. min).
W 29. min płoccznie prowadzili 12:9, ale w końcówce rywale skutecznie zakończyli dwie akcje i zdołali zmniejszyć rozmiary porażki. Na przerwę Orlen Wisła schodziła tylko z 1-bramkową przewagą.
Tuż po przerwie Barcelona doprowadziła do remisu 12:12, a chwilę później rzut karny wykonał Valero Rivera, wyprowadzając swoją drużynę na pierwsze w tym spotkaniu prowadzenie.
Kolejne minuty to bardzo wyrównana gra – obydwa zespoły raz strzelały, raz traciły gola, ale teraz to goście prowadzili, a gospodarze ich gonili. Decydujące o wyniku spotkania były minuty od 38 do 43, kiedy to Barcelona zdobyła cztery kolejne bramki i doprowadziła do wyniku 15:19. W 39. min trener Piotr Przybecki wziął czas, niestety przekazane zawodnikom uwagi nie przyniosły spodziewanego efektu.
Tak jak w I połowie świetnie bronił Corrales, tak w II – Perez de Vargas, który odbijał kolejne rzuty płocczan, dzięki czemu jego drużyna utrzymywała 5-bramkową przewagę. W 53. min trener Przybecki wziął jeszcze czas, by podpowiedzieć zawodnikom, jak pokonać Vargasa, ale zawodnicy nie zdołali skorzystać z tych rad.
Czego zabrakło? Konsekwencji, celnych rzutów i Dana Racotei. Orlen Wisła choć bardzo starała się dotrzymać kroku rywalom, musiała uznać wyższość mistrza Hiszpanii. To pierwszy z bardzo trudnych przeciwników, z jakimi przyszło walczyć płocczanom. W niedzielę o punkty powalczą na wyjeździe z Paris Saint-Germain.
Powiedzieli po meczu:
Xavier Pascual (trener Barcelony): – Chciałbym pogratulować zespołowi Wisły. Spodziewaliśmy się, że postawi nam trudne warunki. Zdajemy sobie sprawę, że niemożliwym jest wygrać każdy mecz w fazie grupowej. Wszyscy wiedzą, że nasza grupa jest bardzo trudna. Zdawaliśmy sobie sprawę, że Wisła zacznie mocno pierwszą połowę, a my tak naprawdę mamy młody zespół i spodziewam się, że optymalna forma drużyny przyjdzie za 5–6 miesięcy. W drugiej połowie zagraliśmy fantastyczne zawody zarówno w ataku, jak i obronie. Jestem bardzo zadowolony z postawy moich zawodników, z ich koncentracji, wdrażania taktyki na boisku i z tego zwycięstwa. Bardzo mnie cieszy postawa obu bramkarzy, zarówno Vargasa, który gra w naszych barwach, jak i Rodrigo Corralesa, gdyż wyszedł on z naszej szkółki. Cieszę się, że dzisiaj mogłem ich oglądać w tak znakomitej formie.
Kamil Syprzak (obrotowy Barcelony): – Na początku chciałem pogratulować bardzo dobrego meczu Wiśle. Wiedzieliśmy, że to będzie bardzo ciężkie spotkanie dla nas, ale taki jest sport. Bardzo mi szkoda Dana Racotei, który w 1. minucie, w pierwszej akcji doznał kontuzji. Mam nadzieję, że wszystko będzie z nim w porządku. Cieszę się z mojego powrotu do Płocka, gdzie się wychowałem, gdzie dojrzałem i wyrosłem. Z tego względu był to dla mnie wyjątkowy mecz. Cieszę się ze zwycięstwa mojej drużyny. Rozegraliśmy dobre zawody.
Piotr Przybecki (trener Orlen Wisły): – Gratuluję rywalom zwycięstwa. Jak widać, rozegranie dobrego meczu przeciwko Barcelonie to za mało, żeby odnieść zwycięstwo. W drugiej połowie przez 10 minut mieliśmy bardzo poważny problem ze zdobywaniem bramek z drugiej linii. Perez De Vargas grał bardzo dobrze w drugiej części, Rodrigo Corrales zaliczył bardzo dobrą pierwszą połowę meczu. Również bardzo mi szkoda Dana Racotei. Na razie nie wiemy, jak poważny jest uraz, noga jest usztywniona i będziemy czekać do jutra na dalsze informacje. Goście zasłużyli dzisiaj na zwycięstwo, a ja cieszę się, że moi zawodnicy zostawili na parkiecie naprawdę dużo energii i serca.
Sime Ivić (rozgrywający Orlen Wisły): – To było niesamowite, zagrać w Orlen Arenie przed taką publicznością, której również dziękuję za wsparcie. W pierwszej połowie zagraliśmy naprawdę dobre zawody, wypracowaliśmy kilkubramkową przewagę. Zabrakło troszeczkę koncentracji, bo mogliśmy tę przewagę utrzymać do przerwy. Po zmianie stron Barcelona podwyższyła swoją obronę, a my mieliśmy problem ze zdobyciem bramek z drugiej linii. Zagraliśmy dobry mecz i ustaliliśmy poziom wyjściowy, żeby go podnosić. Zrobimy wszystko, by zaliczyć każde następne dobre spotknie.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze