Po ponad czterech latach śledztwa aresztowano pierwsze osoby, które zdaniem prokuratury mają związek z porwaniem w październiku 2001 roku Krzysztofa Olewnika. Wśród zatrzymanych jest Eugeniusz D., który od ojca porwanego, Włodzimierza, wziął 120 tysięcy złotych. To miała być cena za przywiezienia Krzysztofa do domu.Sprawa uprowadzenia Krzysztofa Olewnika od samego początku była tajemnicza. Ślady znalezione pod koniec października 2001 roku wyraźnie wskazywały na porwanie. Jednak policja nie mogła trafić na żaden trop. Kiedy w końcu udało się namierzyć osobę mogąca mieć związek ze sprawą, funkcjonariusze mieli prawdziwego pecha. Z Płocka do Warszawy przewożono nieoznakowanym radiowozem akta podręczne. Dokumenty miały trafić do prokuratury w stolicy, ale policjanci na chwilę wysiedli z samochodu, kiedy wrócili, auta już nie było. To wszystko rozegrało się w biały dzień w okolicach Krakowskiego Przedmieścia, kilkadziesiąt metrów od siedziby warszawskiej prokuratury. Razem z samochodem zniknęły oczywiście akta sprawy.
Być może teraz prokuratorskie śledztwo ruszy do przodu. Według rodziny porwanego Eugeniusz D. dostarczył list napisany przez Krzysztofa. Za wyłudzenie wówczas pieniędzy od rodziny Olewników, D. odpowiada przed sądem w Sierpcu. Czy prokuratorom uda się rozwikłać sprawę i odnaleźć Krzysztofa Olewnika?
(jac)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze