Jaki powinien być idealny samochód? Według wytycznych naszych czytelników liczy się przede wszystkim ekonomia, wygoda, bezpieczeństwo. Jeśli do tego dojdzie jeszcze ciekawa linia nadwozia, to już możemy mówić o pełni szczęścia. Jaki model łączy te wszystkie priorytety? Co powiecie na crossover Kia XCeed? Tak! To piekielnie inteligentna i niesamowicie oszczędna hybryda. Z pewną ostrożnością podchodzicie do samochodu, który moc bierze z gniazdka elektrycznego? Przetestowaliśmy go specjalnie dla was i oto nasze spostrzeżenia.
Właśnie ten model - z całego bogatego wachlarza rodziny Kia - polecił nam Łukasz Lewandowski, prezes zarządu płockiego salonu KIA K&K Bielickie Sp. z o. o. Przekonuje, że Kia XCeed nie tylko spełni wyśrubowane wymagania naszych czytelników, ale także zaskoczy - tylko i wyłącznie mile - tych, którzy mają zerowe pojęcie o samochodach hybrydowych.
No to jedziemy… Kia XCeed to hybryda typu plug-in, czyli możemy jechać dzięki naładowaniu akumulatorów energią elektryczną, a po wyczerpaniu baterii szybko i płynnie napęd przejmuje silnik spalinowy. Tryby pracy silnika elektryk, benzyna i hybryda. Skrzynia biegów – 6-stopniowa, automatyczna, dwusprzęgłowa. Można wybrać ręczną sekwencyjną zmianę biegów.

Jaki jest komfort jazdy takim samochodem? Czy to jest skomplikowane? Kto szczególnie powinien się zainteresować kupnem tej hybrydy? To wszystko sprawdziliśmy na mechanicznym organizmie. A w nasze ręce trafiła 141-konna Kia XCeed z silnikiem 1.6 GDI w wersji Business Line m.in. z funkcją wyboru trybu jazdy: Normal lub Sport wzbogacona dodatkowo o pakiet bezpieczeństwa.
Już po pierwszym rzucie oka na linię nadwozia wiele można sobie obiecywać. Nowa Kia XCeed intryguje dość agresywną, zgrabną sylwetką. Projektanci zadbali też o szczegóły typu efektowne i wyraźne lampy ledowe czy duże 18 calowe koła z felgami aluminiowymi. Z kolei wsiadając do tego modelu, od razu wita was świat współczesnej motoryzacji, do tego bogato naszpikowanej wszędobylską elektroniką. Nie przekręcasz kluczyka w stacyjce, tylko naciskasz przycisk. Silnik pracuje cicho i jest to bardziej ledwie słyszalny szum niż warkot. Obok dźwigni skrzyni biegów jest dodatkowy panel sterowania m.in. do zmiany trybu normal na sport. Pod prawą ręką nie znajdziesz dobrze znanej terkoczącej przy zaciąganiu dźwigni hamulca ręcznego, ale natrafiasz na subtelny klawisz. Cały urok klasycznej motoryzacji gdzieś tu znikł. Ale równocześnie pojawia się kuszące, nowe wyzwanie, by ruszyć i sprawdzić, co Kia zaoferuje nam w zamian. To crossover. Idealnie powinien się sprawdzić w mieście, ale też i poza nim, gdzie asfalt gwałtownie się kończy. Trasa na Włocławek powinna szybko dać nam obraz sytuacji, co Kia XCeed potrafi.
Smartfon na kółkach
Jeszcze tylko jeden rzut oka na deskę rozdzielczą, na której pojawia się całe centrum dowodzenia. Po uruchomieniu samochodu tuż przed kierownicą automatycznie włącza się wyświetlacz z cyfrowymi zegarami oraz serią komunikatów o trybie napędu, poziomie naładowania akumulatora, zasięgu kilometrów, jaki możecie pokonać, itd. Pośrodku deski rozdzielczej mamy też ekran systemu nawigacji. To na nim działa system UOV Connect marki Kia z usługą Kia Live. Dzięki dodatkowemu wsparciu naszego prywatnego smartfona przesyła automatycznie aktualne dane, pozwalające zaplanować podróż. Na ekranie można też wybrać dotykowo przydatne informacje o przepływie energii, stopniu naładowania akumulatora, a także inne istotne informacje dotyczące napędu Plug-in Hybrid. Wystarczy chwila na przeczytanie komunikatów. Dalej prowadzi nas już intuicja i… samochód.

Nasza Kia XCeed do wyboru ma dwa tryby jazdy - Normal i Sport. Zaczynamy spokojnie i klasycznie. Samochód dosłownie zaczyna się sam prowadzić i dawać szereg podpowiedzi. Samodzielnie przyspiesza, hamuje i wspomaga kierowanie, biorąc oczywiście pod uwagę sytuację, jaką mamy na drodze. Dzięki kamerze i czujnikom radarowym układ cały czas zachowuje wymaganą odległość od pojazdu z przodu i pomaga utrzymać samochód pośrodku pasa ruchu. Ciekawe i komfortowe rozwiązanie zwłaszcza podczas jazdy w korku. W Al. Piłsudskiego w bocznych lusterkach zapalają się pomarańczowe kontrolki. To informacja, że w tzw. martwym polu jedzie za nami pojazd. Drobiazg, a jaki ważny w bezpiecznej jeździe.
Wszelkiego rodzaju systemów jest tutaj o wiele więcej. Jest np. system autonomicznego hamowania awaryjnego. Czujniki w samochodzie wykrywają nie tylko pojazdy jadące z przodu, ale i pieszych przechodzących przez jezdnię. W wersji rozszerzonej wykrywa dodatkowo rowerzystów. W przypadku ryzyka kolizji kierowca dostaje na ekranie ostrzeżenie.
Mało tego, w trakcie jazdy na bieżąco analizowana jest koncentracja kierowcy. W przypadku wykrycia oznak senności prowadzącego samochód rozlega się sygnał dźwiękowy. Pobudza lepiej niż kawa espresso na stacji benzynowej, zwłaszcza jak się go słyszy po raz pierwszy. A co, jeśli jedziecie za szybko? Na to też KIA ma system, tym razem rozpoznający znaki ograniczeń prędkości. Na cyfrowym pulpicie pojawia się ikonka znaku z obowiązującą w danym miejscu prędkością.

Po tej dawce informacji już nikogo nie zdziwi, że KIA XCeed ma również system monitorowania ruchu pojazdów podczas cofania oraz system automatycznego parkowania. Kierowca obsługuje jedynie hamulec, pedał przyspieszenia i zmienia biegi. Resztą zajmuje się elektroniczny asystent. Mamy jednak coś, co was zaskoczy. Ten samochód jest w stanie znaleźć miejsce parkingowe w miejscu, do którego dopiero jedziecie. Do tego poda też informacje o opłatach parkingowych. W razie potrzeby wyświetli lokalizacje najbliższych stacji paliw, co pozwala zaplanować tankowanie pojazdu. System nawigacji podaje też dokładne informacje dotyczące sytuacji na drodze. Tak dowiesz się o zwiększonym natężeniu ruchu, ale też i alternatywnej trasie, żeby nie zaskoczyły cię korki. Tak! Ostrzeżenia o punktach pomiaru prędkości i niebezpiecznych miejscach również mamy podane na wyświetlaczu panelu nawigacyjnego, jak na przysłowiowej tacy.

Naprawdę dużo tych informacji, jak na jeden samochód i jednego kierowcę. Natłok danych jednak nie przytłacza i nie dekoncentruje. Na pewno świetnie się w tym aucie poczuje osoba, która kocha aplikacje w smartfonie. Ten samochód w czasie jazdy to taki smartfon na kółkach.
Jest też drugie ważne spostrzeżenie. Osoby, które za kierownicą nie czują się jak Robert Kubica, mają zagwarantowane ogromne wsparcie. Dzięki zainstalowanym systemom samochód w wielu przypadkach sam reaguje na sytuacje na drodze. W razie potrzeby hamuje, przyspiesza, gładko wchodzi w zakręty.
Co ma więc robić
w tym samochodzie kierowca?
Ma się po prostu czuć bezpiecznie! Przyznamy, że rozleniwiła nas w tym trybie jazda do Włocławka, więc powrót planujemy w trybie sport. Wystarczy tylko wcisnąć przycisk znajdujący się obok dźwigni zmiany biegów. Według folderowych wytycznych funkcja ta zwiększa dynamikę jazdy, zapewniając szybszą reakcję przepustnicy i przyspieszenie, a także optymalizując osiągi podczas wyprzedzania. Co się jeszcze zmienia? Na naszym wyświetlaczu przed kierownicą błyskawicznie zmienia się wygląd zegarów. Miły widok i zachęta do tego, by dodać więcej gazu. Większa prędkość równa się większa głośność silnika, który w końcu słychać.
Czy KIA zamienia się w demona prędkości? Jest różnica w zrywności samochodu, ale nie porywająca. Czuć ociężałość auta, które waży ponad półtorej tony. Plusy? Samochód mocno i pewnie trzyma się w zakrętach. Systemy wsparcia nadal działają i czuwają. Nie czuć wstrząsów w czasie jazdy. Wskaźniki pokazały spalanie benzyny w trybie sport przy bardzo dynamicznej jeździe – 6,5-8 l/100 km. Dla porównania w trybie normal jest to średnio od 4 do 6 litrów. Przy wykorzystaniu trybu hybrydy i jazdy według wskazówek auta spalanie wynosiło ok. 2 litrów benzyny na 100 km. To zrobiło na nas wrażenie. Tak to można jeździć i to nie tylko do Włocławka.
Czas na podsumowania
KIA XCeed to zdecydowanie auto dla osób stawiających na komfort, ekonomię i bezpieczeństwo. Dojeżdżasz codziennie do pracy, powiedzmy z Gostynina do Płocka i mocno pilnujesz swojego domowego budżetu? Cenisz wygodę w czasie jazdy? Lubisz gadżety? Potrzebujesz wsparcia w trakcie jazdy? To wybierz inteligentną hybrydę KIA XCeed. Będzie pan zadowolony, a pani za kierownicą poczuje się komfortowo. Dobrze się w nim poczuje i emeryt, który nie stroni od nowinek technicznych i kobieta, która ma problemy z parkowaniem. Dodatkowo panie ucieszy pewnie miejsce na ulubiony kubek kawy pod ręką w samochodzie, podgrzewana kierownica, zwłaszcza w chłodniejsze dni i fotele podgrzewane zimą, a w upalne dni wentylowane.

Czy Kia Xceed jest autem rodzinnym? Czemu nie! I z przodu i z tyłu jest dużo miejsca dla pasażerów. Oczywiście KIA XCeed ma też isofix, czyli bezpieczny system montażu fotelików dziecięcych. Spokojnie zawieziecie dziecko do przedszkola, a potem pojedziecie do pracy. Może będzie problem, żeby jednocześnie zapakować do bagażnika wózek dziecięcy i siatki z dużymi weekendowymi zakupami. Bagażnik niestety nie jest zbyt duży. Sporo miejsca zabierają tu dyskretnie zakryte akumulatory.
A jeśli o nich już mowa. Co z tym ładowaniem? Czy to trudne? Otóż dziecinnie proste. Mamy możliwość ładowania akumulatorów bezpośrednio z sieci energetycznej. Można to zrobić zarówno w swoim garażu, jak i na stacjach szybkiego ładowania. Potrzebny jest tylko kabel. Ładowanie baterii litowo-jonowo-polimerowej „do pełna” z domowego gniazdka trwa około 4-5 godzin. Przejechać na niej można do 50 km, w zależności od warunków panujących ma drodze. Nam podczas testu udało się przejechać 45 km. Auto w trakcie jazdy potrafi odzyskać część energii podczas hamowania lub w tzw. trybie żeglowania. Przy czym nie obiecujcie sobie, że można tylko jeździć i nie ładować baterii. Tak jak wspominaliśmy wcześniej, przejście z prądu na benzynę odbywa się automatycznie i płynnie. No i to rewelacyjne spalanie paliwa w trybie normal to ogromny plus.
Także nie bójcie się inwestować w hybrydę. To nie jest chwilowa moda. Sprzedaż nowych hybryd na polskim rynku z roku na rok rośnie. Zaoszczędzicie na niej na pewno i dojedziecie wszędzie, gdzie chcecie. Dodatkowo KIA ze swoimi systemami poinformuje was, ile kilometrów przejedziecie, gdzie zatankujecie i żebyście się tak na stację paliw nie spieszyli też wam przypomni.
Od nas to tyle. O resztę pytajcie w płockim salonie Kia. Mieści się on przy ul. Przemysłowej 20. Zobaczycie tam całą rodzinę marki. Dodajmy również, że wszystkie nowe samochody marki Kia objęte są gwarancją na 7 lat lub 150000 km przebiegu. Mają też 5-letnią gwarancję na powłokę lakierową i 12-letnią gwarancję na perforację nadwozia. To również super bonus.
Blanka Stanuszkiewicz-Cegłowska
fot. QSN
Tekst promocyjny
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze