Festiwal Muzyki Elektronicznej i Wizualizacji rozpoczął się w Płocku już w środę. W Domu Darmstadt ruszyło wtedy biuro festiwalowe. W sali wystawowej stanęły faksy, komputery, telefony. Policja i Straż Miejska organizowała spotkania informacyjne dla kilkudziesięciu wolontariuszy z Płocka, którzy zgłosili się, by pomagać w przebiegu festiwalu. Wszak Płock spodziewał się tłumu ludzi z całej Polski. Wielu osobom potrzebne były różnego rodzaju informacje. Wolontariusze pomagali też pracownikom wrocławskiej firmy Interart - organizatorowi festiwalu. Łatwo było ich rozpoznać po zielonych koszulkach i indentyfikatorach. W czwartek na plażę nad Wisłą wjechał ciężki sprzęt. Ze wzgórza dokładnie widać było jak stają kolejno szkielety metalowych konstrukcji i barierki odgradzające teren festiwalu. Największa scena w podstawie miała 12 x 12 metrów i aż pięć telebimów. W piątek przed południem rozpoczęły się próby dźwięku i światła. Opasane taśmami pole namiotowe czekało na pierwszych gości. Tych nie brakowało już w czwartek. Na ulicach Płocka pojawiało się coraz więcej młodych ludzi z wypchanymi plecakami, śpiworami i karimatami. Celem ich wędrówki była oczywiście plaża, a potem schroniska, internaty, sale gimnastyczne płockich szkół.
Zainteresowanie tego typu noclegami było spore. Już na kilka dni przed festiwalem telefony do płockiego Centrum Informacji Turystycznej urywały się. Z drugiej strony, kusząca była też wizja noclegu obok scen festiwalowych, na polu namiotowym, tym razem pod zwiększoną ochroną i ze specjalnym depozytem na cenne rzeczy.
Wcześniejsze zainteresowanie miejscami noclegowymi w Płocku w terminie od 5 do 7 sierpnia wskazywały, że jest duże zainteresowanie imprezą. Organizatorzy odetchnęli z ulgą. Astigmatic w Gdyni nie zabrał całej publiki. FeMEV ma więc szansę odbić się szerokim echem po Polsce. Kto nie mógł się pojawić w weekend na płockiej plaży, mógł i tak być na bieżąco. Dzięki najnowszym zdobyczom techniki na stronie FeMEV transmitowany był na żywo. Obok koncertów, były też wywiady. Na taki pomysł promocji imprezy wpadł Urząd Miasta Płocka wraz z Petrotelem, który umożliwił też wszystkim dostęp do internetu w komputerach przenośnych.
Warto też dodać, że zanim festiwal się na dobre rozpoczął, szczególnie przygotowywały się płockie lokale i kluby, które poczyniły większe niż zazwyczaj zapasy. Zwiększyły również liczbę obsługi na wypadek szczególnego natłoku festiwalowych gości.
Tekst i fot. BeeS
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze