Reklama

Pełzające podwyżki

01/09/2005 11:21
Ceny mieszkań w Płocku przed kilkoma laty były na takim samym poziomie jak we wszystkich miastach o podobnej wielkości. Kiedy pracownicy Petrochemii zamienili akcje na nowiutkie mieszkania, wtedy ceny zaczęły rosnąć. Nawet po nasyceniu rynku nie spadły do normalnego, takiego jak w innych miastach podobnej wielkości, poziomu.Po raz drugi ceny mieszkań rosły, podobnie jak w całym kraju, tuż przed wejściem Polski do Unii Europejskiej. Z obawy, że wzrosną ceny VAT, niemal wszystkie oddawane mieszkania natychmiast znajdowały nabywców. Od tamtego momentu, czyli od prawie półtora roku trwa dalsza podwyżka cen za 1 m˛ mieszkania.
Dziś wynosi ona około 2 tys. zł, ale wraz ze wzrostem standardu, ceny są wyższe. W niektórych przypadkach, tam gdzie mieszkanie jest o bardzo wysokim standardzie, ma wszystkie wymagane przez przyszłych właścicieli wygody, dochodzi do 3 tyś. zł za 1 m ˛.
– Na rynku brak jest małych mieszkań, takich 20 – 50 metrowych, najlepiej dwupokojowych – tłumaczy sytuację jeden z właścicieli płockiego biura nieruchomości. – Klienci najczęściej poszukują takich mieszkań na osiedlu Wielka Płyta i tam ceny dochodzą aż do 2 tys. zł za m kwadratowy. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie wiek bloków i niski standard mieszkań.
Najdroższe mieszkania są w nowo budowanych budynkach, najlepiej z garażami i ogródkami przy bloku. Klienci szukają mieszkań przede wszystkim na modnych osiedlach, na Podolszycach Południu, Nad Jarem oraz na Starym Rynku. Tu ceny dochodzą do 3 tys. zł i tak na dobrą sprawę wszystko, co jest budowane, niemal natychmiast znajduje nabywcę. I to bez względu na wielkość mieszkania.
Jakie są powody stałego, ale na szczęście wolnego wzrostu cen? – Powodów jest wiele – tłumaczy nasz ekspert. – Może to być stała obniżka cen kredytów oraz, wbrew pozorom, poprawa poziomu życia. Nabywcami nowych mieszkań są w 80% ludzie młodzi, w wieku od 35 do 38 lat, z klasy średniej, dla których zapłacenie 250 tys. zł za mieszkanie nie stanowi większego problemu.
Ci młodzi ludzie są zapracowani i nie mają czasu na budowanie domów, dlatego szukają luksusowych mieszkań. Mieszkań w bloku szukają też właściciele domków jednorodzinnych, którzy z różnych powodów, mają dość mieszkania „na swoim”. Bywa, że dom okazuje się za duży, bo dzieci znalazły inne mieszkania, a bywa, że ktoś podliczył koszty utrzymania i okazało się, że jednak taniej można mieszkać w komfortowym M. Nie można też zapomnieć o kwestiach bezpieczeństwa. Mimo wszystko mieszkanie w bloku jest bezpieczniejsze, nie ma dodatkowych stresów związanych z wyjazdami i zawsze można liczyć na usłużnego sąsiada.
Młodzi ludzie szukają mieszkań w blokach choćby z tego powodu, że nie muszą martwić się remontami. W przypadku najdrobniejszej awarii urządzeń wzywa się fachowca, który dokonuje napraw. Nie trzeba też martwić się o wiele innych rzeczy, które są codziennością dla właścicieli domków.
Zwykle ceny mieszkań rosną wtedy, gdy jest ożywienie na rynku. Przy poprawie koniunktury wszelkie możliwe wskaźniki gospodarcze idą w górę i na tym zyskuje także rynek nieruchomości. Zawsze przy ożywieniu na rynku wzrastają ceny, a zainteresowaniem cieszą się droższe, większe, luksusowo urządzone mieszkania.

Więcej
kupujących
niż mieszkań
Tak jest i teraz. Klienci poszukują mieszkań od 40 do 120 m˛ i kaýda oferta z tego przedziału, szybko znajduje nabywców. – Oferty kupna są znacznie grubsze niż oferty sprzedaży – dodaje nasz informator. – Owszem, wśród klientów są też tacy, którzy poszukują mieszkań do 1 tys. zł za m, ale tych jest mniej. Dziś łatwiej kupić lokal o powierzchni 30-35 m, niż duże, wygodne mieszkanie powyżej 100 m˛. W Płocku jeszcze tak nie jest, ale w Warszawie niemal na pniu sprzedaje się wszystkie nowe mieszkania, które dopiero będą budowane.
Taka koniunktura powinna trwać nadal. Może klienci liczą, że ceny nie będą wzrastać tak jak do tej pory, ale nieco wolniej. Zresztą tak to działa od półtora roku. Ceny pełzają w górę, nie ma wzrostu dynamicznego, jak to było w ostatnich latach. Najpierw firma buduje drogie mieszkania, okazuje się, że znajduje na nie nabywców, a potem kolejni dochodzą do tej ceny. W ten sposób, w ciągu półtora roku, ceny wzrosły o około 1 tys. zł za m, ale nie był to wzrost dynamiczny tylko pełzający.
Fachowcy z biur nieruchomości radzą wszystkim, którzy zamierzają kupić nowe mieszkanie, by najpierw dokładnie policzyli swoje zasoby, ustalili zdolność kredytową, a potem rozglądali się na rynku. Dziś rynek nie czeka z ofertami, trzeba więc uzbroić się w cierpliwość i liczyć także z wydatkami, o których wcześniej się nie myślało. Choćby notariusz, czyli inne opłaty, które trzeba uiścić, by marzyć o własnym M.
A co dziś oferuje rynek nowych mieszkań? MZGM reklamuje swoje bloki tarasowe, bardzo atrakcyjne dla młodych, aktywnych ludzi. Niestety trzeba przygotować na nie sporo gotówki i to szybko, bo firmy oferujące mieszkania żądają całej wpłaty należności w chwili oddania lokali do użytku.
Do końca września trzeba więc zgromadzić cały wkład, a metr kwadratowy kosztuje 2,5 tys. zł w bloku przy ul. Misjonarskiej. Nieco mniej, bo 2250 zł kosztuje metr mieszkania w nowym bloku przy ul. Armii Krajowej. Tam są jeszcze do sprzedania mieszkania dwupoziomowe, ale trzeba się szybko decydować, bo zostały już pojedyncze lokale. Tak jest we wszystkich nowych domach budowanych obecnie w Płocku.
W 2007 roku wzrośnie VAT, z 7 na 22%, na budowane nowe mieszkania. Oznacza to znaczny wzrost cen, nie tylko za lokale w nowych budynkach. Wszyscy ci, którym marzy się nowe mieszkanie, powinni więc szybciej się zastanawiać, kiedy podjąć właściwą decyzję.

Jolanta Marciniak



Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości