Fatum wisi nad przetargiem na drogi dojazdowe do nowego płockiego mostu przez Wisłę. Najpierw błąd dokonany w ogłoszeniu przez ratuszowych urzędników spowodował, że przetarg trzeba było ogłaszać od początku, a teraz protest złożył jeden z potencjalnych wykonawców. Co prawda ratusz protest odrzucił, jednak wstrzymało to całą procedurę, co oznacza, że rozpoczęcie budowy dróg do nowego mostu odsuwa się w bliżej nieokreśloną przyszłość. Protest „na zmianę dotyczącą ogłoszenia” złożyło Przedsiębiorstwo Robót Drogowych w Płocku. Ratuszowi urzędnicy protest odrzucili, ale PRD może się jeszcze odwołać do prezesa Urzędu Zamówień Publicznych. Poza tymi informacjami w Urzędzie Miasta nikt nie był w stanie podać bliższych szczegółów. Pełnomocnik prezydenta odpowiadający za budowę nowego mostu oraz dróg dojazdowych, Andrzej Hancyk, rozmowy z dziennikarzami uznał za niepotrzebne.
Nowy most ma być gotowy latem tego roku, a na wybudowanie dróg dojazdowych do niego przewidziano czternaście miesięcy. Tak więc nawet gdyby prace rozpoczęły się już teraz, to najwcześniej moglibyśmy na most wjechać dopiero w rok po jego wybudowaniu. Niestety, w związku z problemami, jakie ratusz ma z rozstrzygnięciem przetargu na budowę dróg może się to odsunąć w czasie jeszcze bardziej.
Problemy z drogami dojazdowymi są praktycznie od samego początku inwestycji. Najpierw poprzednie władze miasta zbyt wolno wykupywały grunty pod ich budowę. Kiedy wykup ruszył wreszcie do przodu, okazało się, że Płock nie może liczyć na sfinansowanie inwestycji z pieniędzy Ministerstwa Infrastruktury. Potem wiele miesięcy trzeba było czekać na rozstrzygnięcie, czy budowa może zostać sfinansowana ze środków unijnych. Kiedy te pieniądze zostały wreszcie przyznane, znów zaczęło się oczekiwanie na decyzję ministerstwa o przyznaniu numeru ewidencyjnego, bez którego nie można było ogłosić przetargu międzynarodowego. Kiedy numer został przyznany i można było opublikować ogłoszenie przetargowe okazało się, że ratuszowi urzędnicy popełnili w nim błąd i ogłoszenie nagle zniknęło z biuletynu informacji publicznej. Kiedy znów się pojawiło, protest złożyło PRD.
Przetarg na budowę dróg dojazdowych miał charakter ograniczony. W ubiegłym tygodniu miał być rozstrzygnięty jego pierwszy etap, w którym chciano wyłonić maksymalnie siedmiu wykonawców i dopiero z tej grupy byłaby wybrana firma, która drogi wybuduje. Teraz jednak trzeba czekać na ogłoszenie kolejnego terminu. Pozostaje mieć nadzieję, że wykonawca wejdzie jednak na plac budowy latem tego roku i prace zakończą się w przyjętym wcześniej terminie, czyli rok po zakończeniu budowy mostu.
Według zapewnień ratuszowych urzędników nie grozi też utrata środków finansowych z funduszy unijnych, chyba że zostaną one wykorzystane niezgodnie z przeznaczeniem.
(jac)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze