Reklama

Pech Patryka Ciechomskiego

07/03/2014 13:40
 

W Pradze rozegrany zostały zawody judo w ramach Pucharu Świata seniorów, w których uczestniczył zawodnik MMKS Jutrzenka, Patryk Ciechomski, startujący w barwach kadry narodowej, w kategorii 90 kg.


 

Płocczanin pierwszą walkę wygrał, a jego przeciwnikiem był zawodnik z Ukrainy Sulyayev Artem. Patryk pokonał go przez ippon. Druga także zakończyła się zwycięstwem zawodnika Jutrzenki, który wygrał z reprezentantem Mongolii Khutagiem Tsosteerelem.


 

Była to pechowa walka dla Patryka, bo doznał w niej kontuzji, mówiąc krótko, złamał nos. Trudno się zatem dziwić, że w trzeciej powalczył asekurancko i przegrał w Węgrem Tothem Ksistianem. - Rywal był wyższy od mojego podopiecznego, starszy i rzecz jasna bardziej doświadczony – mówi trener Wojciech Pudlik. - Wcześniej zdobył tytuł mistrza Europy młodzieży i choć Patryk w tej walce z nim już wygrywał, to ostatecznie przegrał przez osae-komi

Reklama

 

Po porażce Ciechomski trafił do repasaży. Pierwszą walkę znów rozstrzygnął na swoją korzyść, pokonując rywala z Wisły Kraków, a w kolejnej, stanął na przeciwko reprezentanta Słowenii Randa Milana. - To również starszy od niego zawodnik, który na swoim koncie ma tytuł mistrza świata juniorów – dodaje trener. - Przeciwnik zdobył na Patryku waza-arii z rzutu, tak zwanego osoto-gani, a w połowie walki Patryk miał zaliczony taki sam rzut. 3 sekundy przed końcem obaj mieli taki sam wynik. Wtedy Patryk znów zdobył waza-arii i sędzina ogłosiła jego zwycięstwo kończące walkę. Z werdyktem nie zgodził się sędzia główny i sędzina odwołała swoją decyzję, doprowadzając do dogrywki. Przeciwnik zaliczył yuko i wygrał, a Patryk schodził z maty zdruzgotany. Była to bardzo przykra decyzja i uważam, że sędzia zrobił krzywdę obu młodym zawodnikom. W końcu to sędziowie są specjalnie szkoleni na kursach, a już na imprezie takiej rangi, nie powinny mieć miejsca błędy. Na dodatek Patryka dotknęło to już drugi raz na przestrzeni roku, podczas mistrzostw Polski juniorów i teraz, podczas Pucharu Świata. W tej walce wszyscy byli zgodni, że Patryk wykonał rzut, którego mu nie zaliczono, mówili o tym sędziowie oraz pracujący przy kamerach. Zdecydował sędzia główny, który na dodatek też jest Słoweńcem.


 

Była to rzeczywiście kuriozalna sytuacja, ale na szczęście Patryk nie uważa takich wydarzeń za koniec świata, idzie dalej, drobnymi kroczkami pnie się po szczeblach kariery i co roku jest wyżej. - Uważam, że do olimpiady jest nam coraz bliżej – zapewnia W. Pudlik.

Reklama

 

Najbliższe zawody z udziałem Patryka, to Liga Seniorów w Lubaniu koło Poznania 15 marca, a potem mistrzostwa Polski młodzieży w Rzeszowie 5 kwietnia.


 


Wielka szkoda, że z kolejnego Pucharu Świata nie udało się przywieźć medalu, ale z V miejsca też trzeba się cieszyć. Patryk w tym sezonie będzie startował w gronie seniorów i młodzieżowców, i jeszcze wiele razy stanie na podium. Życzę mu, by wygrywał zawody i mam cichą nadzieję, że przyjdzie czas, gdy obaj staniemy na podium – zapewnił Wojciech Pudlik.

Reklama



 

Wyjazd był możliwy dzięki pomocy finansowej Urzędu Miasta


 
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości