W 1974 roku, dokładnie 4 marca zrobił swojej mamie oryginalny prezent imieninowy. Zapisał się do LOK i zaczął realizować swoje największe marzenie w życiu i pasję - strzelectwo sportowe. Od tamtego czasu w każdym tygodniu, dwa, trzy razy, czasem częściej, spędza każdą wolną chwilę na strzelnicy, by poprawiać swoje wyniki sportowe. Choć jest z rocznika 1950, to skutecznie rywalizuje z młodszymi sportowcami, zabierając im miejsca na podium i medale mistrzostw Polski, także Puchary Polski.
Przez lata działania Ligi Obrony Kraju przez strzelnicę przewinęły się setki ludzi. Byli młodzi, bardzo utalentowani, ale wielu kończąc wiek juniora rezygnowało z uprawiania tego sportu. Byli też i są nadal starsi zawodnicy, którzy do dziś jeszcze przychodzą na strzelnicę, by tam sprawdzić, w jakiej są formie.
– Lista osób, o których warto wspomnieć, jest bardzo długa. Wszystkich nie uda mi się wymienić, ale w tym naszym światku doskonale znany jest Ryszard Rokicki, który w kategorii junior był wicemistrzem Polski, także Wojciech Pudlik, znakomity strzelec, który niestety coraz rzadziej przychodzi na strzelnicę – wspomina Paweł Wójcik, zawodnik, który do dziś zdobywa medale mistrzostw Polski, Puchary Polski, znajduje się w czołówce krajowej i jest jednym z najstarszych zawodników.
Pasją Pawła Wójcika jest strzelanie sportowe, bo jak sam mówi, nie interesuje go strzelanie użytkowe. Musi być tarcza i możliwość porównywania wyników. – Dla mnie liczy się sport i współzawodnictwo. Ważne jest także utrzymywanie wysokiej formy, a taką udaje mi się trzymać od 25 lat. Pewnie gdybym bardzo chciał, mógłbym zawojować strzelnicę także poza krajem, ale z małego ośrodka bardzo trudno się wyrwać i podbić choćby Polskę. Dla młodzieży to pewnie nie jest taki wielki wysiłek, ale ja jestem już w tym wieku, że mogę strzelanie potraktować jako hobby, na które dokładam z własnej kieszeni. Amunicja kosztuje, także wyjazdy. Dobrze że mam dostęp do strzelnicy – cieszy się.
Młodzi nie garną się do tego sportu
I żałuje, że młodzież nie bardzo garnie się do tego sportu. – Mam pod opieką troje utalentowanych młodych zawodników, którym pomagam w rozwoju tej pasji. Dwoje juniorów młodszych – Krzysztofa Kostrzewskiego i Barbarę Boraczyńską oraz młodzika Franciszka Sztupeckiego. Strzelają z broni pneumatycznej i kto wie, być może jest przed nimi kariera. Potrzeba tylko wytrwałości i czasu spędzonego na strzelnicy. Bardzo chciałbym, żeby 23 listopada pojechali wraz ze mną do Sulmierzyc, na mistrzostwa województwa łódzkiego. Przydałby im się sukces u progu kariery – mówi.
Pewnie niewiele osób wie, że Paweł Wójcik to utytułowany zawodnik, który ma na swoim koncie wiele tytułów mistrza Polski, zwycięstw w zawodach, także z dużo młodszymi zawodnikami.

Jola Marciniak
fot. archiwum
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze