Zastępca prezydenta Płocka Dariusz Zawidzki miał pomysł na zmianę sposobu zarządzania Wodociągami Płockimi. Miasto miało znaleźć prywatnego inwestora, który byłby skłonny zapewnić 170 milionów złotych na niezbędne inwestycje, a pierwsze zyski zacząłby czerpać po upływie 15 lub 20 lat. Projekt uchwały w tej sprawie pojawił się nawet w programie sesji Rady Miasta, ale radni opozycji doprowadzili do zdjęcia projektu z porządku obrad.Według Dariusza Zawidzkiego, z Wodociągów Płockich miała być wydzielona spółka akcyjna, która zostałaby zasilona kapitałem wybranego inwestora. Do przeprowadzenia są duże inwestycje. Podstawowa to modernizacja oczyszczalni w Maszewie, na co potrzeba około 47 milionów złotych. Jeśli prace nie zostaną zakończone do października 2007 roku, to Płock będzie musiał zapłacić 10 milionów kar, które służby odpowiedzialne za ochronę środowiska już nałożyły, ale ich wykonanie zawiesiły warunkowo. Pozostałe inwestycje to między innymi budowa oczyszczalni w Borowiczkach i rozdział kanalizacji ogólnospławnej.
Inwestor nie mógłby podnieść cen za usługi wodno – kanalizacyjne więcej niż w danym roku wyniosłaby inflacja. Ponadto musiałby przedstawić pakiety pracownicze i oczywiście zagwarantować przeprowadzenie niezbędnych inwestycji. Zarządzanie wodociągami na zasadzie partnerstwa publiczno – prywatnego pozwoliłoby także na pozyskanie środków unijnych, które na pewno ułatwiłyby przeprowadzenie inwestycji.
Projekt takiego rozwiązania spotkał się jednak z krytyką opozycji i przedstawiciela związków zawodowych z Wodociągów Płockich. Zdaniem Zenona Wiśniewskiego, nikt tej propozycji nie przedyskutował z załogą. Według Dariusza Zawidzkiego spotkania z załogą odbyły się już ponad rok temu i wtedy związkowcy zostali poinformowani o możliwej prywatyzacji lub innym sposobie zmiany zarządzania system wodno – kanalizacyjnym.
(jac)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze