Gdyby ktoś się pokusił o zrobienie spisu problemów w mieście, których od lat, w żaden sposób nie uda się rozwiązać, lista pewnie byłaby długa, a fachowcy zastanawialiby się, jak to możliwe, że niektóre sprawy są nie do załatwienia. Jednym z problemów, z którymi od dawna borykają się decydenci, jest brak parkingów i to na wszystkich miejskich osiedlach. Brak parkingu stał się wielkim problemem mieszkańców domków przy ul. Dybowskiego z chwilą oddania do użytku przy ul. Medycznej przychodni lekarsko-rehabilitacyjnej Roka. Spokojny zaułek zmienił się nie do poznania. Wjazd, na cichą do tej pory uliczkę, tarasowały pojazdy pacjentów. Nie da się ukryć, że większość odwiedzających przychodnię tak parkowała, niemal wjeżdżając do środka, nie zważając, że mogą przeszkadzać innym, także tym, którzy tam mieszkają. – Od lat walczymy z tym problemem – tak rozmowę z dziennikarzem rozpoczął mieszkaniec ul. Dybowskiego i pokazuje pierwszą odpowiedź Miejskiego Zarządu Dróg, datowaną na 14 kwietnia 2006 roku, a dotyczącą dodatkowego oznakowania znakami B-36 lub B-35 (zakaz zatrzymywania się i postoju) ul. Medycznej i Dybowskiego. Urzędnicy poinformowali wówczas, że nie ma potrzeby dodatkowego oznakowania, a przypadki, gdy pacjenci nie stosują się do przepisów ustawy prawa o ruchu drogowym, należy zgłaszać odpowiednim służbom. W sprawie mieszkańców ul. Dybowskiego złożył również interpelację radny Adam Modliborski. W lutym 2016 roku otrzymał odpowiedź, która mieszkańców nie satysfakcjonuje. „W opracowywanym, kompleksowym projekcie zmiany stałej organizacji ruchu dla tej części miasta przewiduje się pozostawienie zatoki parkingowej w bieżącej lokalizacji (przy przychodni Roka). Niemniej jednak uwzględniono zastosowanie urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego w postaci słupków blokujących oraz wykonanie niewielkiego fragmentu chodnika umożliwiającego bezpieczne ominięcie przez pieszych zaparkowanych aut. Przedmiotowa dokumentacja, po zaopiniowaniu przez MZD i komendanta miejskiego policji w Płocku, zostanie zatwierdzona przez organ zarządzający ruchem, a następnie przekazana do wdrożenia zarządowi drogi. Termin realizacji danego zadania uzależniony jest od posiadanych środków finansowych przewidzianych na ten cel w budżecie miasta”. Czyli nie wiadomo kiedy. Tymczasem dla mieszkańców, to bardzo ważna i przede wszystkim pilna sprawa. Jol.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze