Jeżeli będzie trzeba zapłacić za zaparkowanie samochodu w centrum Płocka, to nie wcześniej niż w styczniu przyszłego roku. Do końca grudnia parkowanie będzie bezpłatne, a władze miasta będą uważnie przyglądały się, czy nie powstają utrudnienia w ruchu. Na razie sytuacja nie zmieniła się w porównaniu z okresem do końca ubiegłego miesiąca, kiedy trzeba było zapłacić za postój na Placu Manifestacji, przy Nowym Rynku, na Królewieckiej i Ostatniej oraz na niewielkim parkingu przy ulicy Kwiatka.Zadowoleni mogą być jedynie kierowcy parkujący w centrum miasta, ponieważ nie muszą ponosić żadnych kosztów, chociaż trzeba przyznać, że w Płocku nie były one zbyt wygórowane. Mniej powodów do zadowolenia mają na pewno pracownicy firmy, która zajmowała się pobieraniem opłat. Około dwudziestu osób straciło pracę. - Przyznaję, że miałem jakieś wolne etaty i dwie lub trzy osoby pozostały w firmie. Niestety, większość straciła pracę – mówi Jacek Dobrogoszcz, właściciel Agencji Ochrony DES.
Z płatnych parkingów trzeba było zrezygnować z powodu orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, który zakwestionował dotychczas istniejące przepisy. Nowa ustawa w tej sprawie zacznie co prawda obowiązywać od 11 grudnia, jednak decyzje samorządów są różne. Jedne rady miast nie zastosowały nawet kilkudniowego okresu przejściowego, inne z wprowadzeniem opłat wstrzymują się do 11 grudnia, jeszcze inne, tak jak Płock zastanawiają się jaką decyzje podjąć. Przez pierwsze dni grudnia pracownicy MZD, nie zauważyli nic niepokojącego, tam gdzie były do końca listopada płatne parkingi.
- Kierowcy zachowują się tak samo jak dotychczas. Na Nowym Rynku nie ma miejsc do parkowania, na Królewieckiej są w zależności od sytuacji, na Ostatniej nie ma. Plac Manifestacji w dni powszednie jest obciążony w 20 – 30 procentach – powiedział Andrzej Niewczas dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg jednocześnie zaznaczając, że stuprocentowe wykorzystanie Placu Manifestacji było jedynie w sobotnie przedpołudnia, kiedy inkasenci musieli się uwijać jak w ukropie, pobierając jednocześnie opłaty i dbając o to, żeby kierowcy nie przeszkadzali sobie nawzajem.
O tym, że inkasenci byli pomocni wie chyba każdy kierowca, który choć raz korzystał z płatnych do niedawna parkingów.
- Teraz liczymy na kulturę kierujących, ale mimo to zwróciliśmy się do Straży Miejskiej, żeby szczególnie w soboty zadbała o organizację ruchu w tym rejonie – dodał dyrektor Niewczas.
Zgodnie z umową, jaką DES podpisał z miastem w wyniku wygrania przetargu agencja miała się zajmować pobieraniem opłat na płatnych parkingach do 1 maja 2005 roku. Do kasy miasta z tego tytułu trafiało co miesiąc około 10 tysięcy złotych brutto. Teraz decyzja o płatnym parkowaniu zależy od samorządu. Jeśli władze uznają, że wprowadzenie opłat jest konieczne, to będą musiały stosowny projekt przedstawić radnym, którzy podejmą ostateczną decyzje. Jeśli jednak opłaty zostaną wprowadzone to najprawdopodobniej ich pobieraniem zajmie się firma wyłoniona w przetargu. - Jeżeli będzie ogłoszony przetarg, to weźmiemy w nim udział, jesteśmy do tego logistyczne przygotowani i mógłbym skorzystać z doświadczenia ludzi, którzy do tej pory to robili – powiedział Jacek Dobrogoszcz.
Na razie pozostaje nam czekać na decyzję płockich samorządowców. Trzeba jednak pamiętać, że grudzień, kiedy panuje przedświąteczny ruch, nie jest najlepszym okresem do przyglądania się temu jak wygląda natężenie ruchu pojazdów w mieście.
Na zakończenie warto dodać jeszcze jedną ciekawostkę. Niezależnie od tego czy parkowanie na Palcu Manifestacji przed teatrem będzie płatne czy bezpłatne, to znikną przystanki Polskiego Ekspresu i Komfort Bus. Zostaną przeniesione, prawdopodobnie w pierwszych miesiącach przyszłego roku do zatoczki parkingowej przed budynkiem starego dworca PKS w Alejach Jachowicza. Jest to lokalizacja lepsza zarówno dla pasażerów, jak też dla wygody kierowców dużych autokarów, którzy bardzo często mają problemy z wyjechaniem z Placu Manifestacji.
(jac)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze