Reklama

Padła twierdza Płock. Wisła Płock - Wisła Kraków 1-3 [ZDJĘCIA Z MECZU]

27/10/2024 17:07

Wiele wskazywało na to, że faworytem spotkania będzie Wisła Płocka. Zagrali przecież przed swoją publicznością, nie przegrali meczu ligowego od 21 sierpnia, punktowali w 7. kolejnych pojedynkach, w tym sezonie nie przegrali ani jednego spotkania na swoim stadionie, cztery wygrali i trzy zremisowali.

A jednak nie dali rady Wiśle Kraków. Pierwszego gola stracili po rzucie rożnym w 41. min, a drugiego w 49. min. Autorem obydwu bramek był Andel Rodado. Wynik podwyższył w 82. min Tamas Kiss, a ustalił na 1:3 w 90+7 Piotr Krawczyk. Dodatkową „atrakcją” było wystrzelenie rac i petard wybuchających w powietrzu. Boisko zostało całkowicie zadymione, sędzia w 66. min przerwał mecz, a dym opadł i gra została wznowiona w 70. min.

Wisła Płock - Wisła Kraków 1:3 (0:1)

Bramki: Krawczyk 90+7 - Rodado 41',44', Kiss 82'

Wypowiedzi pomeczowe trenerów:

Reklama

Mariusz Jop (Wisła Kraków):

Bardzo cieszymy się z tego zwycięstwa, po ostatniej porażce w Łęcznej zespół bardzo dobrze zareagował, że mieliśmy pewne korekty w składzie. I też potwierdziło się to, że zawodnicy, którzy czekają na swoją szansę, są gotowi do tego, żeby wziąć odpowiedzialność za pozycję, na której występują i za zespół. Dla mnie takie najważniejsze jest to, że pomimo tego, że prowadzimy, pomimo tego, że czasami się zdarzy, że gramy jednego zawodnika mniej, jesteśmy w stanie kontynuować swój sposób myślenia, swój sposób gry i zawsze być nastawionym na grę ofensywną.

Reklama

Mariusz Misiura (Wisła Płock):

Przychodzi mi się zmierzyć z państwem z pierwszą porażką jako trener Wisły Płock w meczu ligowym u siebie, więc mam nadzieję, że to udźwignę. Co do samego meczu, wiadomo, że jeśli chodzi o wynik spotkania, możemy dorabiać za chwile jakieś piękne historie do tego. Według mnie, z takiego czystego meczu, do czerwonej kartki, jeśli chodzi o to, co się działo na boisku z gry, to jedna i druga drużyna nie stworzyła sobie stuprocentowej sytuacji. Bardzo dobrze dzisiaj Wisła Kraków wykonywała stałe fragmenty gry. Strzeliła po nich dwie bramki i mogła strzelić jeszcze trzecią, więc uważam, że w tym elemencie dzisiaj byli od nas dużo lepsi i ten element zdecydował, że wygrali spotkanie. Chciałem podziękować moim piłkarzom za to, że dali z siebie wszystko, tyle, ile mieli dzisiaj. Bardzo dziękuję też mojemu sztabowi medycznemu, który wczoraj do późnych godzin nocnych robił wszystko, żebyśmy mieli dzisiaj jak największą ilość zawodników dostępnych, bo Iban grał kilka minut z blokadą, to samo Piotrek Krawczyk. Wczoraj z treningu zszedł Bojan Nastić i nie był zdolny do gry. Tutaj jak rozmawialiśmy przed konferencją o składzie, to gdzieś was prosiłem, żeby o tym nie rozmawiać, bo mieliśmy swoje problemy, dlatego bardzo się cieszę i gratuluję, że zawodnicy wszyscy, którzy dzisiaj chcieli zagrać na własną odpowiedzialność, to zrobili to dla drużyny, bo często jest tak, że zawodnik nie chce ryzykować. Tu w przypadku Ibana Salvadora – zaryzykował i szacunek dla niego. Trzecia bramka jest bardzo dobrą lekcją dla nas wszystkich, bo często dopominamy się, żeby większa liczba młodych zawodników grała lub inaczej: pytamy, dlaczego tak dużą liczbę minut gra Tomczyk albo Brzozowski. To ja odpowiem szczerze, że oni są już dzisiaj gotowi pod presją przeciwnika utrzymać się przy piłce i podjąć decyzję. W momencie takim, gdzie była czerwona kartka, przygrywaliśmy 2-0, uznaliśmy, że to dobry moment, żeby takiemu Boro dać minuty, który naprawdę bardzo fajnie, ciężko pracuje i mega ubolewam, że gdzieś tam przytrafiła mu się ta strata piłki, poszła kontra i ona bardzo drogo kosztowała. Z drugiej strony musi być lekcja, że w III lidze, jeżeli tak tracisz piłkę, to się nic nie dzieje, nie ma konsekwencji i nikt tego nie rozumie, że I liga już po jej nie wybacza. Musimy teraz wspierać Bora, musimy nadal z nim pracować i postaram mu się dać jak najszybciej minuty, żeby nie miał takiego poczucia, że poprzez ten błąd skreślił swoją szansę na grę w pierwszej drużynie Wisły. Wręcz przeciwnie – biorę to na siebie, że to nie był najlepszy moment, żeby go wpuścić i tak jak mówię, postaram się mu dać minuty. Przeciwnikowi gratuluję zwycięstwa. Jedziemy dalej.

Reklama

Fot. Dariusz Ossowski

Miejsce zdarzenia mapa Płock
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 30/10/2024 00:04
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości