Reklama

Ósmy cud świata w Sierpcu

24/03/2015 12:43
To, co zagraniczni studenci przeżyli i zobaczyli w Sierpcu przeszło ich najśmielsze oczekiwania. Zachwyciła ich ogromna gościnność, pizza i niesamowite pierogi. Skansenowskie plenery, oprószone białym śniegiem, goście z Chin, Malezji i Pakistanu nazwali ósmym cudem świata.
Trójka studentów przyjechała do Sierpca na zaproszenie dyrekcji i nauczycieli Liceum Ogólnokształcącego im. mjra Henryka Sucharskiego. – Korzystamy z każdej możliwości dającej naszym uczniom okazję do rozwijania się, poznawania innych kultur, obyczajów i oczywiście umiejętności językowych. Stąd wzięła się współpraca z przedstawicielami międzynarodowej organizacji AIESEC, która ma siedzibę w Warszawie i organizuje wymianę studentów na całym świecie. Jest to kolejna edycja projektu PEACE CROSS – CULTURAL UNDERSTANIG – mówi Ewa Nowakowska, dyrektor sierpeckiego LO.
Egzotyczni goście – Bushra, Susan i Patrick wcielili się w rolę nauczycieli prowadzących lekcje języka angielskiego, opowiadających o swoich krajach, tradycjach i kulturze. Gospodarze mówili o polskiej i mazowieckiej tradycji podczas popołudniowych wyjazdów i wędrówek. Pod okiem licealistów goście zwiedzali Muzeum Wsi Mazowieckiej. Odwiedzili Warszawę, gdzie obejrzeli sztukę teatralną w języku angielskim. – Dla wszystkich było to spotkanie pełne emocji. Chcieliśmy dowiedzieć się jak najwięcej, tak samo było w drugą stronę. Naszych gości również interesowało to, jak żyjemy, uczymy się, spędzamy czas wolny. Pytali o nasze rodzinne tradycje – mówi Ola Kopycińska, jedna z uczennic LO, u której przebywali studenci.
Tygodniowy pobyt był bardzo pracowity. – Niekiedy z powodu różnic trzeba było więcej czasu poświęcić na wytłumaczenie sobie czegoś, co kończyło się niekiedy zabawnie. Podczas jednej z wizyt w kawiarni „U Mariuszka” (każdy z nas zamówił po deserze lodowym „Ale Ciacho”, co wywołało spore dyskusje przy próbach poprawnego przetłumaczenia tej nazwy na język angielski, zachowując żartobliwe drugie znaczenie) zauważyliśmy, że Susan nie potrafi poprawnie wymówić litery „r”. Żadne z naszych tłumaczeń nic nie dało, w końcu lekko zdenerwowana Bushra powiedziała: „Zrób tak, jak robiłaś, gdy byłaś mała i udawałaś, że jeździsz samochodzikami! Wrrrrrr”, „Nie, ja robiłam Bwwzzzzzz….” – odpowiedziała Chinka. – wspomina Karolina Jackowska, uczennica LO, u której w domu studenci poznawali polską gościnność.
Wspólnie spędzony czas był świetnym sposobem na poznawanie wielu ciekawostek o krajach gości. – Mimo różnic mamy jakieś wspólne tradycje, np. przedślubne przygotowania. W Pakistanie i Indiach przed ślubem wynajmuje się choreografa, który uczy tańca – opowiadała Ola Kopycińska.
W Sierpcu studenci nie obejrzeli wesela, ale za to mogli wziąć udział w studniówce i nauczyć się poloneza. Na próbę zaprosiła ich szefowa LZ „Kasztelanka” Jadwiga Chojnacka. Goście chętnie mierzyli stroje z epok i dobrze się czuli w nowych rolach: Patrick – Kasztelana, Susan – łowiczanki, a Bushra – góralki. Był prawdziwy polski obiad z kotletem schabowym i surówką z kapusty, pysznymi ruskimi pierogami i kompotem owocowym. Pogoda również wzbudziła zachwyt studentów. Dla Bushry deszcz ze śniegiem był ósmym cudem świata. – Nie sądziliśmy, że przyszłego inżynieria chemii – Patricka, studiującą filozofię na najlepszej uczelni w Chinach – Susan i studentkę finansów pochodzącą z rodziny lekarzy i architektów – Bushrę można czymś zaskoczyć. Byli pod wrażeniem polskiej gościnności i otwartości. Żartowali, że czują się u nas jak celebryci i chcą w Sierpcu zostać – mówili o spotkaniu ze studentami sierpeccy licealiści.
Na pamiątkę pobytu sierpczanie przygotowali dla gości mnóstwo prezentów wraz z filmową pamiątką. rad


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości