Reklama

Oskarżony jest chory

02/03/2005 13:54
Po raz kolejny nie rozpoczął się proces byłego wiceprezydenta Płocka Krzysztofa K. oraz radnej Grażyny O. Obojgu prokuratura zarzuca nieprawidłowości podczas prywatyzacji Płockiej Gospodarki Remontowo – Budowlanej. Z powodu choroby Krzysztofa K. sąd odroczył rozpoczęcie procesu do 19 kwietnia.
Poprzednio proces nie mógł się rozpocząć z powodu nieobecności obrońcy Grażyny O. Tym razem do sądu nie dotarł były wiceprezydent miasta Krzysztof K., który dzień wcześniej był nieobecny także w sądzie w Żyrardowie, gdzie toczy się sprawa byłych członków Zarządu Miasta Płocka, oskarżonych o nieprawidłowości w czasie prywatyzacji Dromostu.
Obrońca Krzysztofa K. przedstawił co prawda zwolnienie od lekarza, ale nie był to dokument wystawiony przez lekarza sądowego, gdyż takiego w Płocku nie ma. Sąd nakazał obrońcy potwierdzenie zwolnienia u lekarza sądowego i jednocześnie odroczył proces. Do Sądu Rejonowego w Płocku nie dotarła także po raz kolejny obrończyni Grażyny O.
– Kiedy się dowiedziałam o chorobie pana K., zadzwoniłam do Warszawy do mojej pani adwokat i poinformowałam ją o tym oraz poprosiłam o kontakt z obrońcą Krzysztofa K. – tłumaczyła przed sądem Grażyna O., która deklaruje, że chce jak najszybszego rozpoczęcia procesu i wyjaśnienia sprawy, gdyż czuje się niewinna.
Obrońca Krzysztofa K. był gotowy reprezentować także Grażynę O., gdyby sąd jednak zdecydował się na rozpoczęcie procesu.
Warto dodać, że obrońcą Krzysztofa K. jest mecenas Jarosław P., który wspólnie ze swoim klientem, jako były społeczny członek Zarządu Miasta Płocka, zasiada na ławie oskarżonych w sprawie Dromostu.
Krzysztof K. jako ówczesny wiceprezydent Płocka, odpowiadający za gospodarkę komunalną miasta, oraz Grażyna O. jako członek społeczny Zarządu Miasta podpisali akt notarialny sprzedaży Płockiej Gospodarki Remontowo – Budowlanej prywatnej firmie na kwotę około 700 tysięcy złotych. Według prokuratury, w dokumencie zabrakło jednak paragrafu o spłacie długu, jaki Płocka Gospodarka Remontowo – Budowlana miała wobec miasta. Chodziło o 300 tysięcy złotych pożyczki oraz zaległości z tytułu podatku od nieruchomości, w sumie 700 tysięcy złotych.
(jac)

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości