Sierpecka drużyna Szlachetnej Paczki już jest w komplecie i przygotowuje się do działania. A to oznacza, że właśnie zaczyna się kolejna edycja niesamowitej akcji „Szlachetna paczka”. W rejonie sierpeckim będzie ją realizowała absolutnie wyjątkowa ekipa stworzona przez osiemnastu wolontariuszy.
Ekipa jest już w pełnej gotowości. Licząca 18 osób drużyna przygotowuje się do pomagania rodzinom, które wezmą udział w tegorocznej edycji akcji. – Mamy już w tej chwili komplet, co bardzo nas cieszy, bo możemy już zacząć odwiedzać rodziny. Jesteśmy po pierwszych spotkaniach rejonu. Mamy omówiony plan działania i tego co nas czeka w tej edycji. Na pewno przez pandemię nasza praca będzie trudniejsza, ale bardziej potrzebna. Już widzimy, że rodzin potrzebujących w tym roku jest więcej. Około 20 procent więcej w porównaniu do roku ubiegłego. Na tę chwilę pozyskujemy Historie Rodzin. Instytucje takie jak MOPS, GOPS z pobliskich gmin zgłaszają nam rodziny, które potem my - wolontariusze odwiedzimy – mówi Arkadiusz Muszyński, lider rejonu sierpeckiego.
Jak co roku rodzinę, której potrzebna jest pomoc, może również zgłosić sąsiad czy ktoś z krewnych np. ktoś swojego wujka czy dziadka. Tegoroczna ekipa sierpeckich wolontariuszy, to w większości sprawdzony i działający w poprzednich edycjach skład. Ale nie brakuje również nowych osób, które rozpoczynają swoją przygodę ze Szlachetną Paczką. – W naszej drużynie w tym roku jest 6 nowych wolontariuszy. Przed nimi wdrożenie prowadzone przez Specjalistów ds. Wdrożeń. W tym roku wszystkie wdrożenia odbywają się online. Musimy uważać na swoje zdrowie. Odwiedzanie rodzin podczas tej edycji też będzie wyglądało trochę inaczej. Musimy przestrzegać zasad bezpieczeństwa. Wolontariusze będą wyposażeni w maseczki oraz rękawiczki. Będziemy się również starali, by w miarę możliwości spotkania odbywały się na zewnątrz, przed domem. Tu też można spokojnie usiąść i porozmawiać – mówi o zasadach, zgodnie z którymi będą pracowali tegoroczni wolontariusze lider rejonu sierpeckiego.
Super W odwiedzą 70 rodzin
W tym roku przewidywania są takie, że zgłoszonych będzie około 70 rodzin. To dużo. Ale jak zawsze nikomu nie odmówią pomocy. I jak zapewnia Arkadiusz Muszyński, każda rodzina będzie odwiedzona. – Czy wszystkie dostaną pomoc? Tego nie wiem. Tu decyzje będą podejmowane po spotkaniach. Ważna jest sytuacja danej rodziny, to jak im się żyje obecnie, ale dla nas najważniejsze jest to czy rodzina chce zmiany na lepsze, czy robi coś w tym kierunku. Czy próbuje. Chcemy rozbudzić w rodzinach mentalność wędkarza. Jak to zrobić? To trudne. I często dla każdej rodziny będzie to wyglądało inaczej. Gdy rodzina jest głodna dajemy przysłowiową rybę, czyli zapasy żywności. Wtedy, gdy rodzina nie będzie głodna, znajdzie siłę i będzie walczyła o lepsze jutro. Często dajemy wędkę. Po to, by rodzina sama zadbała o siebie. Złowiła tę swoją wymarzoną rybę. Ale z doświadczenia wiem, że są również rodziny, dla których brak pomocy jest najlepszą pomocą. Gdy nie otrzymają wsparcia od nas bardzo często sami stają na nogi, zaczynają sobie radzić, znajdują pracę i żyją z roku na rok lepiej. To bardzo budujące doświadczenie dla nas wolontariuszy – dzieli się swoimi spostrzeżeniami z wcześniejszych edycji akcji Arkadiusz Muszyński.
W tym roku, w Sierpcu, akcja Szlachetna Paczka będzie już organizowana po raz 9. czyli za rok sierpeccy wolontariusze będą mieli swoje małe święto. – Jestem liderem od tego roku, ale to nie mój pierwszy raz jako lidera. Ale może zacznę od początku. W Paczce jestem już 5 rok. Zaczynałem jako wolontariusz. Zgłosiliśmy się razem z żoną. Pierwsza edycja zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Zauważyłem, że wokół nas jest bieda, kiedyś na to nie zwracałem uwagi. Często sąsiad za rogiem, czy z piętra niżej chodzi głodny, ale sam nie poprosi o pomoc, bo jest mu wstyd. Tak, bieda to przede wszystkim wstyd. Przed innymi, przed samym sobą. Po pierwszej edycji zostałem poproszony, aby poprowadzić rejon. Zgodziłem się i tak zaczął się mój rozwój w Paczce. Kolejny rok i kolejny awans. Tym razem na Koordynatora Regionalnego w województwie mazowieckim. Zostałem częścią Rady Wojewódzkiej. Objąłem 5 rejonów. Dwa rejony w Płocku, rejon w Gostyninie, Sierpcu i Raciążu. Trudne wyzwanie, ale dzięki temu poznałem wspaniałych ludzi. Zarówno z Rady Wojewódzkiej, swoją szefową, Dorotę Bugajską Menadżera Operacyjnego woj. mazowieckiego. Wiele się od niej nauczyłem – przedstawia swoją przygodę ze Szlachetną Paczką Arkadiusz Muszyński.
Masa pomysłów, dużo rozmów, przyjaźnie
Arkadiusz Muszyński dodaje, że Szlachetna Paczka, to spotkania, rozmowy z innymi koordynatorami, to wymiana doświadczeń, wiele rozmów, masa pomysłów. – No i moi wspaniali liderzy, z którymi współpracuję już 3 rok. W tym roku jestem Koordynatorem w rejonach Płock Centrum, Płock Podolszyce, Gostynin, Gąbin, gmina Łąck, gmina Bielsk oraz Sierpc, gdzie również jestem liderem. Często mnie ludzie pytają czemu Szlachetna Paczka. Dla mnie odpowiedź jest prosta. Tutaj pomagamy konkretnej osobie czy rodzinie. Jest to pomoc na miarę ich potrzeb, dopasowana pod konkretne osoby. Nie pomagamy anonimowym osobom, mamy z nimi kontakt, często nawiązujemy bliższe relacje, przyjaźnie. 2 lata temu poznałem rodzinę, z którą do dziś się przyjaźnimy. Staliśmy się jak rodzina. Często się odwiedzamy, rozmawiamy. To niesamowite przeżycie – mówi Arkadiusz Muszyński.
Niezmiennie dla wszystkich wolontariuszy momentem mocno zapadającym w pamięć i serce jest chwila odwiedzania rodzin w Weekend Cudów. Jak mówią wolontariusze, to najpiękniejszy grudniowy czas, mimo że jest zimno, nieprzyjemnie, wszyscy są zmęczeni. – Ten Weekend mnie osobiście daje tak dużego „kopa”, tyle pozytywnych emocji. W trakcie tych 3 dni ładuję swoje akumulatory na cały rok. Aż do kolejnego Weekendu Cudów. Czym dla mnie jest Paczka? To przede wszystkim piękni ludzie. Nie biedni, czy pokrzywdzeni. To ludzie piękni, choć może trochę zagubieni. My jesteśmy po to, by wskazać im drogę. By żyło się im lepiej. Ja osobiście nie potrafiłbym chyba zrezygnować z bycia wolontariuszem. Często miałem chwilę słabości, chwilę zwątpienia zwłaszcza, gdy słyszy się hejt na swój temat. Ale przychodzi odpoczynek, kolejna edycja, kolejne piękne rodziny i zaczyna mi się chcieć na nowo. Tak Paczka uzależnia. Ale tak pozytywnie – mówi Arkadiusz Muszyński.
W tym roku rejon sierpecki będzie odwiedzała grupa 18 wspaniałych wolontariuszy, którzy mówią o sobie, że nigdy się nie poddają i nie boją się ciężkiej pracy. A wśród nich między innymi jest Justyna Muszyńska, która jest w Paczce od 5 lat i jak mówi, jest w paczce, bo wierzy, że dobro powraca. – A działanie w tej akcji przywraca mi wiarę w ludzi – mówi Justyna Muszyńska. Joanna Janiszewska, przygodę z Paczką rozpoczęła w 2010 roku. – Jestem przekonana, że warto pomagać, bo rodzina otrzymuje impuls do zmiany i siłę do walki z codziennymi trudnościami – mówi Joanna Janiszewska, zachęcając do pomagania innym, a przez to dawania ogromnej radości ludziom w trudnej sytuacji.
Marcin Antoszczak w paczce działa już 3 rok. Dlaczego? Bo pomaganie innym sprawia mu wielką radość. Wśród sierpeckich wolontariuszy Szlachetnej paczki od 5 lat jest też Oliwia Linowska. Pomaga innym, aby poznali swoją wartość i zobaczyli jak wiele sami mogą zdziałać. Jej, jak wszystkim innym działającym w Szlachetnej Paczce, przyświeca to samo motto: że razem można więcej.
Teresa Radwańska-Justyńska
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Warto by wspomnieć, że to właśnie Joanna Janiszewska rozpoczęła sierpeckie działanie Paczki i przez 5 lat była jej liderem w Sierpcu. Trochę zabrakło tej wzmianki, małej, a jakże istotnej- jak to się wszystko zaczęło.
Warto by wspomnieć, że to właśnie Joanna Janiszewska rozpoczęła sierpeckie działanie Paczki i przez 5 lat była jej liderem w Sierpcu. Trochę zabrakło tej wzmianki, małej, a jakże istotnej- jak to się wszystko zaczęło.