Wystarczył jeden mecz rozegrany w Puławach, by kibice Orlen Wisły cieszyli się z awansu do finałów mistrzostw Polski, gdzie najprawdopodobniej spotkają się z Vive Tauron Kielce. Podopieczni Manolo Cadenasa, zdziesiątkowani kontuzjami, wygrali 25:22 i przed nimi są już tylko mecze o złoty medal.
Do grona kontuzjowanych przed trzecim meczem z Azotami dołączyli: Adam Wiśniewski i Dan Racotea. Trudno się zatem dziwić, że tak zdziesiątkowani płocczanie, podobnie jak to było w Orlen Arenie w dwóch pierwszych meczach, nie potrafili szybko poradzić sobie z rywalami.
Azoty prowadziły, momentami nawet 4 golami, ale z taką różnicą płocczanie łatwo sobie dawali radę. W 22. min był remis 8;8, ale to gospodarze schodzili do szatni z przewagą dwóch goli, prowadząc 12:10.
Orlen Wisła pokazała, że jest lepszym zespołem od razu na początku II połowy, kiedy to szybko wyszła na prowadzenie 13:12. Nie był to jednak koniec zmagań – puławianie starali się zrobić niespodziankę i wygrać to spotkanie. Jednak podopieczni Cadenasa nie zamierzali zostawać w Puławach na niedzielę i stale, choć mozolnie powiększali przewagę, by ostatecznie wygrać 25:22 i awansować do finału. Trzeba jednak dodać, że emocje były niemal do ostatniej minuty. Gospodarze bardzo chcieli odnieść zwycięstwo, ale z Rodrigo Corralesem w bramce nie było to możliwe.
Azoty: Zapora, Bogdanov – Petrovsky 1, Kuchczyński 5, Orzechowski 4, Kubisztal 1, Skrabania 1, Przybylski, Grzelak 1, Masłowski 3, Krajewski 4, Prce 2.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze