ORLEN Wisła rozpoczyna batalię o ligowe punkty. Przed drużyną jest 12 spotkań i jeden termin wolny. Pierwsza runda kończy się 13 listopada, meczem z Wybrzeżem Gdańsk, a najważniejszy mecz – z Industrią – został zaplanowany na 18 października. Zostanie rozegrany w Kielcach.
Już wiadomo, że w tym sezonie w rozgrywkach ORLEN Superligi wystartuje 13 drużyn, a od sezonu 2026/27 najwyższa klasa rozgrywek piłki ręcznej mężczyzn w Polsce liczyć będzie 12 zespołów.
Ta dziwna decyzja była spowodowana tym, że Górnik Zabrze nie dostał licencji na grę w Superlidze. W ten sposób padła propozycja zmiany formatu – poprzez zmniejszenie liczby drużyn w najwyższej klasie rozgrywkowej.
Jak napisano w komunikacie, ZPRP, mając na uwadze wycofanie klubu Górnik Zabrze oraz konieczność podniesienia poziomu sportowego rozgrywek, przychylił się do propozycji Superligi. To spowodowało przyspieszenie planowanych od dłuższego czasu zmian, strategicznego wzmocnienia i uatrakcyjnienia ORLEN Superligi.
Zgodnie z planowanymi zmianami w sezonie 2025/2026 w rozgrywkach ORLEN Superligi ma wystąpić 13 zespołów, które będą rywalizować systemem każdy z każdym (mecz i rewanż) – w pierwszej fazie oraz play-off (drużyny z miejsc 1-8 po I fazie) i grupa spadkowa (miejsca 9-13 po I fazie) – w fazie drugiej.
Na koniec sezonu 2025/26 drużyny z miejsc 12. i 13. spadną do Ligi Centralnej, a 11. drużyna rozegra baraż o utrzymanie. Bezpośredni awans z Ligi Centralnej uzyska tylko jej zwycięzca, w efekcie czego od sezonu 2026/27 ORLEN Superliga rywalizować będzie w docelowym modelu ligi 12-zespołowej.
Prezes Superligi Piotr Należyty tak skomentował podjęcie decyzji o zmianach:
- Podjęliśmy trudną, ale w naszej ocenie absolutnie kluczową dla przyszłości ligi decyzję. Zmniejszenie liczby drużyn nigdy nie jest łatwym krokiem, jednak długofalowa wizja rozwoju ORLEN Superligi wymaga od nas odważnych i strategicznych ruchów. Naszym celem jest budowa silnego sportowo i finansowo, stabilnego produktu. Wierzymy, że w najbliższych latach koncentracja na jakości, a nie ilości, jest właściwym kierunkiem. Mniejsza, bardziej wyrównana liga to krok w kierunku większej rywalizacji i większej liczby meczów o wyższą stawkę w każdej serii. To lepszy produkt dla kibiców, partnerów i telewizji, a także szansa dla naszych klubów na lepsze przygotowanie do rywalizacji w Europie.
Reklama
Wtórował mu prezes ZPRP Sławomir Szmal:
- Patrzymy na rozwój całej dyscypliny w sposób systemowy. Zdrowy ekosystem polskiej piłki ręcznej potrzebuje nie tylko elitarnej Superligi, ale i silnego, konkurencyjnego zaplecza. Zmniejszenie ORLEN Superligi w naturalny sposób wzmocni Ligę Centralną, w której pozostaną bardzo dobre, ambitne zespoły. To sprawi, że rywalizacja o awans będzie bardziej zacięta, a presja na kluby ORLEN Superligi ze strony zaplecza – większa. Wierzę, że ta sportowa presja będzie wzajemnie napędzać rozwój na obu poziomach. Dzięki temu awans do elity stanie się jeszcze większym osiągnięciem, a cała dyscyplina zyska na jakości.
Reklama
Fot. D. Ossowski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze