Nafciarze pokonali w ćwierćfinale Pucharu Polski Górnika Zabrze 27:20 i awansowali do grona czterech najlepszych drużyn tego turnieju. Dodać trzeba, że wcale nie było łatwo. Na przerwę goście schodzili z czterema bramkami przewagi po festiwalu nieskuteczności płockiej drużyny.
W pierwszej połowie niezbyt wiodło się Nafciarzom. Przy wyniku na tablicy 7:10, prowadzący tego dnia drużynę Dawid Nilsson, poprosił o czas. Na niewiele się to stało, bo po pierwszej połowie Orlen Wisła przegrywała nawet 10:14.
Za to płocczanie znakomicie rozpoczęli drugą odsłonę ćwierćfinału. W 36. min, po świetnej kontrze, gola na remis 14:14 zdobył Lovro Mihic, a potem poszło jak z płatka. Na prowadzenie wyprowadził Orlen Wisłę Tin Lucin zdobywając gola z rzutu karnego
Warto dodać, że Górnik, pierwszą bramkę po przerwie zdobył dopiero w 40. min, co było to ogromną zasługą Marcela Jastrzębskiego. Płocczanie zagrali, jak nie oni, świetnie w ataku, rozegrali kilka szybkich ataków, świetnie prezentowali się też w obronie, zabierając gościom piłkę.
W 46. min Orlen Wisła straciła drugą w drugiej połowie bramkę, a przy wyniku 22:16, trener Arkadiusz Miszka wziął czas, ale było już wiadomo, że ten mecz wygrają gospodarze.
I rzeczywiście, ostatecznie mecz wygrała Orlen Wisła 27:20 (10:14) i ma szansę obronić Puchar Polski, bo awansowała do Final Four.
Hitem wieczoru był Michał Kublik i jego książka „Wisła Płock oczami jej trenerów”. Przed meczem do autora ustawiła się długa kolejka po autograf i dedykację. Kublik był wspomagany przez trenerów, którzy także podpisywali świeżutką pozycję, wydaną z okazji 60-lecia SPR Wisła Płock.
O książce napiszemy, ale po dopiero jej przeczytaniu. Jesteśmy pewni, że zasłuży na naszą rekomendację.
Fot. D. Ossowski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze