Orlen Wisła przed tygodniem zapewniła sobie awans do 1/8 finału wygrywając w 13. kolejce z Dinamem Bukareszt. W czwartek swoją wysoką formę potwierdzili Mirko Alilovic w bramce oraz Miha Zarabec i Gergo Fazekas. Ale to goście cieszyli się po ostatnim gwizdku
Od początku spotkania wydawało się, że to Orlen Wisła ma szansę poprawienia swojej pozycji w tabeli, a nie Sporting. Płocczanie znakomicie weszli w mecz, prowadząc w 3. min 3:1, ale już w 6. min był remis 4:4.
Równowaga na tablicy wyników była do 17. min spotkania (9:9), a potem do głosu doszli gospodarze, którzy powoli, ale konsekwentnie budowali przewagę nad mistrzami Portugalii.
Jeszcze w 25. min Orlen Wisła Płock prowadziła 15:11, by w końcówce pozwolić Sportingowi zmniejszyć rozmiary porażki do wyniku 17:15. Druga polowa zapowiadała się pasjonująco.
I taka była. Płocczanie skutecznie grając, z pomocą Mirko Alilovica w bramce doprowadzili w 43. min do wyniku 25:20, ale potem trochę się zacięli, goście rzucili dwie bramki i trener Xavi Sabate poprosił o czas.
Jak się ma takiego bramkarza jak Mirko Alilovic, to można myśleć i marzyć o sukcesie. Niestety w końcówce nie udało się dowieźć zwycięstwa. Mecz zakończył się wynikiem 29:29, a Orlen Wisła Płock zakończyła fazę grupową na 6. miejscu.
Fot. Dariusz Ossowski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze