Reklama

Orlen, PERN i Termy Gostynińskie

02/01/2008 11:12
Dla „Tygodnika Płockiego” z przedstawicielem handlowym Federacji Rosyjskiej w Polsce, ministrem pełnomocnym Nikołajem Zachmatowem rozmawia Lech Wiśniewski

Panie ministrze, Polska i Rosja nie są już krajami bliskiej zagranicy. Czy będą państwami dobrego sąsiedztwa gospodarczego?

– Uważaliśmy i uważamy Polskę za poważnego partnera gospodarczego. Tak naprawdę w ostatnich latach nie mamy powodów do narzekania. Wystarczy powiedzieć, że za 9 miesięcy tego roku stosunki gospodarcze rozwijają się w dosyć wysokim tempie. Obrót wzrósł nam gdzieś o procent: rosyjski eksport do Polski o 7 procent, natomiast Polski do Rosji – tu proszę o uwagę – 36,8 procent.

Czy polskie spółki energetyczne mają szanse zainstnienia na rynku rosyjskim?

– Po pierwsze Rosja jest otwarta na każdą inwestycję, żadnych rozróżnień narodowych nie stosujemy. Zapraszamy polskie przedsiębiorstwa energetyczne do współpracy z rynkiem rosyjskim. Ja, k’woli prawdy, chciałbym przypomnieć wizytę ministra Grefa, tu w Warszawie, na początku listopada 2004 roku, kiedy to w obecności przedstawicieli „Lotos”-u, „ORLEN”-u, PERN-u, PGNiG-u zaproponował możliwość bezpośredniego udziału w eksploatacji złóż rosyjskich: ropy i gazu. To zaproszenie jest nadal aktualne.

„ORLEN” i „PERN” to sztandarowe przykłady polsko – rosyjskiej współpracy gospodarczej i przykład ochłodzenia stosunków handlowych. Czy możemy spodziewać się nowego otwarcia?

– Nie nazwałbym tego ochłodzeniem. Było przykre wydarzenie na początku tego roku, kiedy wydarzyła się sytuacja na „rurze”, z naszej winy, z naszego nieprzemyślanego zachowania i z niedoinformowania strony polskiej o tym, co może się stać. Ale to co stało się 7-8 stycznia już zostało nadrobione, dokładnie do 15 stycznia. „Rura” działa, liczę na to, że nasza współpraca, wykorzystanie tej „rury” z udziałem „PERN”-u i „ORLEN”-u, będzie się nadal rozwijało.

Stawiamy na to, że przepustowość tej „rury” będzie rosła, stawiamy na to, że ta „rura” będzie przez Rosję wykorzystana w 100 procentach (jeżeli chodzi o europejski kierunek eksportu rosyjskiej ropy).

Liczymy również na doskonalenie współpracy z tymi słynnymi i znaczącymi dla rosyjskich partnerów firmami, i z „ORLEN”-em, i z „PERN”-em, i z „LOTOS”-em. Stawiamy na bezpośrednie dostawy. Unikamy pośredników w tym biznesie.

Liczymy na to, że w najbliższych miesiącach dojdzie do poważnych rozmów pomiędzy przedstawicielami tych firm z Waszej strony, a z naszej strony „Transneftu” i „Rosneftu” (jednej z najważniejszych firm naftowych w Rosji, która dostarcza ropę do rurociągu „Przyjaźń”). Liczymy na kontynuację współpracy.

Kapitał akcjonariuszy „ORLEN”-u jest zainwestowany na Litwie. Rywalizowały tam o rafinerie w Możejkach nie państwa, a przedsiębiorstwa polskie i rosyjskie. Czego może się spodziewać „ORLEN”na Litwie?

– Co najmniej tego, że zobowiązania, które mają firmy rosyjskie odnośnie zaopatrzenia tej rafinerii, będą na 100 procent wykonane. To ja mogę zagwarantować. Mogę powiedzieć więcej: akurat ta sprawa jest przedmiotem poważnych trosk naszego rządu. Będziemy robić wszystko, aby nie dać powodów prasie i innym środkom masowego przekazu krytycznie wypowiadać się na temat zachowania strony rosyjskiej.

Mazowsze to oczywiscie Płock z najwiekszą firmą, ale także małe miasta. Niedaleko Płocka leży Gostynin, który ma wielki projekt inwestycyjny – na ponad 300 milionów złotych – budowy „term”, ośrodka rekreacyjnego i leczniczego. Czy rosyjski kapitał inwestuje w taką branżę?

– Nie ukrywam, rosyjski kapitał szuka możliwości inwestowania w Polsce. Te projekty zalicza się do tych, którymi interesują się rosyjscy inwestorzy. Ja osobiście – wstępnie – rozmawiałem na temat tego konkretnego projektu z przedstawicielami firm branży turystycznej. Wzbudził zainteresowanie.

Trzeba jednak popracować nad tym, żeby warunki do inwestycji rosyjskich w Polsce były lepsze. Między naszymi państwami nie ma „porozumienia o ochronie i wspieraniu inwestycji”, co już ogranicza możliwości inwestycyjne (w tym przypadku rosyjskie w Polsce). Pozostaje też klimat medialny, nie za bardzo przyjazny dla Rosjan (o klimacie politycznym nie będę teraz mówił).Wracając do projektu gostynińskiego, postaramy się znaleźć odpowiedniego partnera, który porozumie się w sprawie inwestycji z gospodarzami, władzami Gostynina.

Polscy rolnicy, sadownicy, warzywnicy od dawna doskonale sobie radzą z konkurencją z Zachodniej Europy. Od kilku lat nasi rolnicy dzierżawią (chętnie by kupili ją na własność) ziemię na Ukrainie, sporadycznie w Mołdawii. Ja nie znam takich przypadków w Rosji, nawet w Obwodzie Kaliningradzkim. Czy to jest możliwe?

– Nasze ustawodawstwo przewiduje różne możliwości. Możliwe jest kupienie ziemi pod warunkiem, że będzie ona wykorzystana w deklarowanym celu. Możliwa jest dzierżawa ziemi na 49 lat. Za przykład mogę przytoczyć, że w okolicy wsi Nowosiołowo w Obwodzie Kaliningradzkim jest założony sad jabłoniowy przez polskich sadowników. Liczymy na rozwój współpracy w uprawie ziemi.

W jakich dziedzinach wzajemna współpraca gospodarcza powinna kwitnąć?

– Uwzględniając specyfikę polskiego eksportu do Rosji, ja bym zwrócił uwagę na budownictwo, przede wszystkim budownictwo mieszkaniowe. Tu Polska ma dosyć szerokie możliwości. W Rosji – w moim kraju – realizuje się 4 priorytetowe programy: w tym rozwój rolnictwa, rozwój mieszkalnictwa, opieka zdrowotna. Co najmniej te 3 programy z czterech są „do wzięcia” przez polskie firmy. Są one finansowane z budżetu. Polscy eksporterzy i inwestorzy nie mieliby żadnych przeszkód w dostępie do tych pieniędzy i gwarancję, że wszystko zostanie normalnie zrealizowane.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości